Szkoła ma ruszyć we wrześniu, a my pytamy, o ile więcej będzie kosztować?

556

Budowa SP nr 2 i planowanej szkoły muzycznej to jedna ze sztandarowych inwestycji obecnego burmistrza Trzebnicy Marka Długozimy, w obecnej kadencji. Patrząc na plac budowy, gdzie z zewnątrz do wykończenia pozostała już tylko elewacja budynku, plac zabaw jest już prawie całkiem zamontowany, pozostają jeszcze do wykonania prace wokół budynku, a także zakończenie budowy dróg dojazdowych, jest nadzieja, że dzieci od 2 września zaczną lekcje w nowym budynku. Burmistrz Marek Długozima zapowiada, że niedziela 1 września będzie dniem otwartym nowej szkoły, a przypomnijmy, że start szkoły został zagrożony, po tym, jak gmina zerwała umowę z głównym wykonawcą inwestycji. Dzisiaj już wiadomo, że cała inwestycja nie zostanie ukończona w terminie. Wprawdzie jest szansa, że uda się oddać do użytku szkołę podstawową, ale już szkoła muzyczna do września na pewno nie będzie ukończona. Nie sprawdzi się zatem zapowiedź z bilbordu ustawionego przed budynkami, na którym czytamy, że obie szkoły mają zostać oddane we wrześniu 2013 r. Warto też przypomnieć, że początkowo zapowiadano, że szkoły będą otwarte już w 2012 r. Później na bilbordzie zmieniono datę na rok 2013. My tymczasem postanowiliśmy sprawdzić, na jakim etapie są prace i o ile wzrośnie koszt budowy szkoły podstawowej i planowanej szkoły muzycznej.

Są już prawie gotowi

Wyłonione w przetargach nowe ekipy budowlane pracują praktycznie non stop. Grażyna Kantecka, dyrektorka SP nr 2 mówi, że z informacji jakie posiada, 1 września dzieci powinny już pójść do nowej szkoły. Zresztą jak przyznaje, w tym roku zdecydowano się na rekrutację czterech klas pierwszych, które z pewnością nie zmieściłyby się w starym budynku przy ul. Wrocławskiej.

Część wyposażenia będzie zupełnie nowa i zostanie dostarczona już na nowe miejsce. To, co chcemy zabrać ze sobą, czyli te sprzęty, które są jeszcze sprawne i nadają się do dalszego użytku, zbieramy i pakujemy. Mogę powiedzieć, że logistycznie mamy już wszystko opracowane. Do pomocy włączą się pracownicy szkoły i rodzice, którzy już zadeklarowali swoją pomoc, a także burmistrz obiecał wesprzeć nas w przeprowadzce – mówi Grażyna Kantecka.

Dyrektorka dodaje, że w nowej szkole dzieci będą miały nieporównywalnie lepsze warunki do nauki: – Sale będą nowe, sprzęty też. Dzieci będą miały plac zabaw, a także stołówkę, czego nie było w poprzednim budynku. Sala gimnastyczna powstaje z połączenia dwóch dużych sal i na pewno wystarczy na potrzeby maluchów. Tuż obok będziemy mieli do dyspozycji boisko orlik, a uczniowie będą mieli również zajęcia na basenie. Myślę, że takie rozwiązanie w pełni zaspokoi nasze potrzeby – dodaje dyrektorka.

W poprzednim tygodniu został również rozstrzygnięty przetarg na prowadzenie przyszkolnej stołówki. Jedynym zainteresowanym, który wziął udział w przetargu był Piotr Opałka, który za kwotę 2020 zł netto, będzie dzierżawił stołówkę. Jak zapewniał, ma on doświadczenie w prowadzeniu takiej działalności i żywieniu dzieci. Zapowiedział również, że będzie się starał, aby stołówka zaczęła jak najszybciej funkcjonować, ale najpierw będzie jeszcze musiał przystosować pomieszczenia i uzyskać wszystkie odbiory, między innymi straży pożarnej i Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej.

Władze Trzebnicy zapowiadają, że na pewno ze wszystkim zdążą. Na placu budowy jest  jednak jeszcze  trochę pracy. Dopiero, kiedy pracownicy zakończą swoje zadania, do nowego obiektu wejdą służby, które będę go sprawdzały i robiły tak zwane odbiory, a potem powiatowy inspektor nadzoru budowlanego wyda decyzję o dopuszczeniu budynku do użytku.

Jak powiedział nam Dariusz Zajączkowski, rzecznik prasowy KP PSP z Trzebnicy, fizycznie sam odbiór zajmie około 2-3 dni. – Procedura odbioru zaczyna się wtedy, kiedy wykonawca złoży w PSP stosowne dokumenty i określi gotowość do odbioru. W ciągu dwóch tygodni od zgłoszenia musimy podjąć czynności. Podczas odbioru uprawnieni strażacy sprawdzają zgodność tego, co zostało wykonane z projektem. Nie zawsze jest tak, że wielkość budynku może świadczyć o stopniu skomplikowania odbioru. Podczas kontroli sprawdzamy dokumentację i protokoły. Straż interesują przede wszystkim instalacje: elektryczna i gazowa, jeśli jest. Sprawdzamy atesty i sprawność zamontowanych urządzeń, na pewno będziemy robić próby. Po kontroli sporządzimy protokół, który przedstawimy komendantowi, a ten z kolei zaopiniuje czy wszystko jest ok, czy też jeszcze należy coś poprawić. Zgodnie z procedurą, wszystkie odbiory cząstkowe trafiają do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego, który wydaje pozwolenie na użytkowanie danego obiektu – wyjaśnia Dariusz Zajączkowski.

Czy budowa obu szkół będzie droższa o 10 milionów?

Wszyscy mają nadzieję, że uczniowie przyjdą do nowej szkoły już 2 września. Jednak nie jest to do końca pewne. Przypomnijmy, że przed sądem trwa jeszcze postępowanie, w którym wrocławska firma Interm domaga się wypłacenia jej należności, za wykonane prace. Przypomnijmy również, że burmistrz wypowiedział umowę Intermowi, głównemu wykonawcy, ponieważ zachodziła możliwość, że nie zdąży ona z pracami w zakładanych ramach czasowych. Tymczasem właściciel Intermu winą za opóźnienia obarczał pracowników urzędu, którzy jego zdaniem, zwlekali z akceptowaniem prac i faktur za roboty dodatkowe, dysponowali błędną dokumentacją. Firma Interm zarzucała gminie Trzebnica jeszcze wiele innych błędów, o których już kilkakrotnie pisaliśmy. Ponieważ główny wykonawca nie dostał zapłaty, ani za wykonaną przez siebie pracę, ani za zadania zrealizowane przez podwykonawców, wszedł na drogę sądową. Dodatkowo Interm chciał, żeby sąd zabezpieczył powództwo w postaci zamknięcia budowy, tak aby biegły mógł ocenić czy prace zostały należycie wykonane i czy pieniądze należą się Intermowi.

Jeżeli chodzi o postępowanie sądowe, to został złożony wniosek o zabezpieczenie dowodu w postaci opinii biegłego. Sąd Rejonowy w Trzebnicy po ponad dwóch tygodniach od otrzymania tego wniosku wyznaczył termin rozprawy w celu rozpatrzenia wniosku na 21 sierpnia. Nasz pełnomocnik złożył do Sądu Okręgowego we Wrocławiu skargę na przewlekłość i wskutek tego pisma, Sąd Rejonowy w Trzebnicy uchylił postanowienie o wyznaczeniu rozprawy i postanowił wyznaczyć biegłego. Pomimo niezwłocznego uiszczenia zaliczki na biegłego przez Interm Sp. z o.o., biegły do dnia dzisiejszego nie został wybrany – powiedział nam 1 sierpnia Jarosław Misterek, przedstawiciel firmy Interm.

Faktycznie firma Interm złożyła skargę na opieszałość Sądu Rejonowego w Trzebnicy do sądu wyższej instancji, czyli do Sądu Okręgowego we Wrocławiu dokładnie 17 lipca – podaje rzecznik Sądu Okręgowego we Wrocławiu Marek Poteralski i dodaje, że na rozstrzygnięcie sprawy wrocławski sąd ma dwa miesiące. – Dokładnie 23 lipca został dostarczony odpis skargi do prezes sądu w Trzebnicy, która będzie musiała ustosunkować się do zarzutów i w formie pisemnej odpowiedzieć na nie. Wtedy, po zapoznaniu się ze sprawą, trzech sędziów sądu okręgowego wyda opinię. Jeśli będzie ona korzystna dla skarżącej firmy, będzie mogła ubiegać się między innymi o rekompensatę finansową. Myślę, że do końca sierpnia poznamy już stanowisko sądu okręgowego – dodał Marek Poteralski.

Jak się okazuje firma Interm walczy o duże pieniądze, które jej zdaniem należą się jej, ale i będą przeznaczone na zaspokojenie potrzeb podwykonawców.

Do tej pory gmina wypłaciła nam ok. 2,95 mln zł brutto. Aktualne roszczenia Interm Sp. z o.o. względem Gminy Trzebnica z tytułu realizacji prac związanych z adaptacją budynków na potrzeby szkoły podstawowej i muzycznej opiewają na kwotę ok. 3,5 mln zł. Kwota ta obejmuje również prace dodatkowe.- dodaje Jarosław Misterek. Tak więc suma jaką łącznie powinien otrzymać Interm to blisko 6,5 mln złotych.

Nie wiadomo zatem dokładnie, ile będą kosztowały trzebnickiego podatnika obie szkoły. Na pewno dużo więcej niż początkowo zakładano. Przypomnijmy, że burmistrz zapowiadał, że obie szkoły, zarówno SP nr 2 jak i planowana szkoła muzyczna miały kosztować razem około 10 mln złotych. Już teraz jednak wiadomo, że gmina zapłaciła głównemu wykonawcy blisko 3 mln zł, a Interm ubiega się w sądzie o zapłatę kolejnych 3,5 mln zł. Do tego należy doliczyć około 6 mln zł, za prace, które są obecnie wykonywane, a to praktycznie tylko prace dotyczące SP nr 2. Na szkole muzycznej budowany jest na razie tylko dach. Jak łatwo policzyć, już teraz gmina wydała około 9 mln zł. A gdy doliczymy niewypłacone roszczenie, to okazuje się, że suma wzrośnie do 12,5 mln zł! Patrząc na budynek, w którym ma się znajdować szkoła muzyczna, trudno oprzeć się wrażeniu, że dokończenie remontu budynku po starym sanatorium może pochłonąć jeszcze kilka ładnych milionów. Może się zatem okazać, że obie szkoły nie będą kosztowały więcej niż 10, a raczej blisko 20 milionów złotych!

Na wczorajszej nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Trzebnicy, burmistrz zapowiedział, że pomimo wcześniejszych obietnic, budowa szkoły muzycznej będzie kontynuowana dopiero w przyszłym roku. Również z powodu robót dodatkowych, o około 110 tys. zł wzrosną koszty budowy ulicy 3 Maja. Burmistrz tłumaczył, że stało się tak dlatego, że należało wymienić system kanalizacyjny, a także lampy.

Nowy budynek dla Szkoły Podstawowej nr 2 i uruchomienie szkoły muzycznej jest obecnie priorytetem dla burmistrza Marka Długozimy, tak jak kilka lat temu priorytetem była budowa basenu. Jednak również aquapark kosztował znacznie więcej niż początkowo zakładano. Przypomnijmy, że w wyniku przetargu budowa miała kosztować około 29 mln zł, tymczasem jego końcowy koszt był o blisko 6 mln większy i wyniósł 35 mln złotych!

Ile trzebnicki podatnik zapłaci za obie szkoły – tego nie wiemy, ale koszt remontu i przystosowania starych budynków jak podaliśmy wyżej może sięgnąć nawet 20 mln zł. Co więcej, należałoby się zastanowić nad tym, czy remont starych budynków był uzasadniony ekonomicznie. Uczniowie szkoły podstawowej nadal nie będą mieli nowoczesnej sali gimnastycznej, a oba budynki szkół są piętrowe, co zmusiło projektantów do zaplanowania wind. Poza tym, co by nie mówić, oba budynki są stare i budowane w innych niż obecnie technologiach. Wydaje się zatem, że dużo lepszym pomysłem byłoby wybudowanie zupełnie nowej i zarazem nowoczesnej szkoły, w której byłyby przestronne korytarze, szafki dla dzieci i sala gimnastyczna z prawdziwego zdarzenia, a nie z adaptacji pomieszczeń klasowych. A hasło umieszczone na stojącym przed szkołami bilbordzie, a mówiące o „budowie szkół na miarę oczekiwań mieszkańców”, nie brzmiałoby jak ponury żart. Sądzimy, że za takie pieniądze mieszkańcy woleliby raczej mieć wybudowaną od podstaw, zupełnie nową szkołę.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here