Gmina wypuszcza 2,5 mln zł obligacji na remont drogi i budowę szkoły

251

Temat związany z budową szkoły podstawowej i muzycznej pojawił się już na początku sesji. Radny Jan Darowski zapytał burmistrza jak wyglądają rozliczenia finansowe wobec wykonawcy, który jako pierwszy pracował przy przebudowie Szkoły Podstawowej nr 2. Marek Długozima odpowiedział, że gmina zerwała umowę z firmą, która w jego ocenie nie była w stanie wykonać prac w przewidzianym terminie. Natomiast obecnie trwają rozmowy z dwoma podwykonawcami, którzy najprawdopodobniej otrzymają zapłatę za swoje zadanie. Co do rozliczeń z firmą Interm – głównym wykonawcą, tutaj strony nie mogą dojść do porozumienia i sprawa zapewne znajdzie finał w sądzie.

Radny Darowski zapytał również na jakim etapie jest realizacja budowy drogi dojazdowej wzdłuż drogi krajowej nr 5. Burmistrz odpowiedział, że obecnie trwają prace projektowe, które zakończą się w tym roku. Przypomnijmy, że kilka lat temu gmina sprzedała prywatnemu przedsiębiorcy działkę bez drogi dojazdowej. Właściciel zobowiązał się do wybudowania w tym miejscu fabryki. Minęło już kilka lat, ale póki co nic nie wiadomo, by ów zakład miał powstać. Żadne prace nie zostały poczynione, w starostwie nie ma nawet zgłoszenia o pozwoleniu na budowę. Dlatego też decyzja burmistrza o wydaniu kilkuset tysięcy złotych na budowę drogi dojazdowej wydaje się kontrowersyjna. Przedsiębiorca zapewne doceni ten szlachetny gest ze strony gminy, ale co się stanie gdy po wybudowaniu drogi postanowi sprzedać działkę ze znacznym zyskiem? Wydaje się, że burmistrz powinien raczej dbać o interesy mieszkańców, a nie o prywatne biznesy.

Poczyniono także zmiany w tegorocznym budżecie, o których poinformowała radnych skarbnik Barbara Krokowska. Wprowadzono nowe zadania: m.in. na następujące projekty: przebudowa ul. Wrocławskiej na odcinku od Armii Krajowej do Nowej; przygotowanie projektu dróg we wsi Księginice, budowa boiska wielofunkcyjnego przy Szkole Podstawowej nr 3. Zabezpieczono także środki na remont Gimnazjum nr 1 w Trzebnicy (w tym na remont pomieszczeń i zmodernizowanie sieci internetowej).

Radny Wojciech Wróbel, przyglądając się zakładanym prognozom z tytułu wpływów do gminy z tzw. podatku śmieciowego, zapytał ilu mieszkańców złożyło deklarację śmieciową. Burmistrz odpowiedział, że wpłynęło ich ponad 80 %. Wyjaśnił, że wysyłane są zawiadomienia do tych, którzy takowych deklaracji jeszcze nie złożyli. Odpowiadając na dalsze pytanie radnego, dodał, że obecnie nie są prowadzone kontrole na terenie gminy (wyznaczeni pracownicy urzędu, a także strażnicy miejscy mają sprawdzać czy mieszkańcy właściwie segregują odpady komunalne), obecnie gmina jest na „etapie organizacyjnym”

Wniosek wycofany, gmina ubiega się o inny

Omawiając zmiany w tegorocznym budżecie skarbniczka wyjaśniła, że gmina zwróciła pożyczkę udzieloną na termomodernizację budynków użyteczności publicznych (skąd miała być finansowana przebudowa Szkoły Podstawowej nr 2 i Szkoły Muzycznej), natomiast w miejsce tego dofinansowania wyemitowała obligacje, które zostaną przekazane na przebudowę ulic 3 Maja i Wesołej. O tym napiszemy w osobnym akapicie. W późniejszej części obrad radny Wojciech Wróbel powrócił do tego wątku i zapytał dlaczego gmina zwróciła przyznaną dotację. Długozima odpowiedział radnemu, że odstąpił od przyznanej dotacji w wys. 350 tys. zł, ponieważ nie był w stanie wykonać terminowo zadania: – Zadanie dotyczyło zarządzania energią elektryczną, zarówno na szkołę podstawową i muzyczną. Dzisiaj wiemy, że nie uda nam się tego zadania wykonać w terminie Odstąpiliśmy od tego zadania i złożyliśmy nowy wniosek, który obejmuje pokrewne zadania – wyjaśnił radnemu burmistrz. Wróbel dopytywał jaką część dotacji udało się wykorzystać. Burmistrz odpowiedział, że została zwrócona całość przyznanej dotacji. – Czyli po raz kolejny wycofujemy się z tego projektu i będziemy składać nowy wniosek? – zapytał radny Wróbel i przypomniał, że gmina Trzebnica występowała po raz pierwszy we wspólnym partnerskim projekcie na termomodernizację wspólnie z władzami powiatu i również odstąpiła od tego projektu. Teraz sytuacja się powtarza. – Wycofaliśmy się z tego projektu, bo tam termin zakończenia realizacji był na 2012 r., a my wtedy nawet nie mieliśmy gotowego projektu. Złożyliśmy nowy wniosek, ale uznałem, że jest duże zagrożenie niedotrzymania terminu, dlatego wycofaliśmy się z tego zadania, by nie ponosić żadnych konsekwencji – wyjaśnił Marek Długozima. Dopowiedział, że obecnie został złożony kolejny wniosek na dofinansowanie.

Paweł Wolski chciał poznać wartość finansową zadania. Burmistrz odpowiedział, że na najbliższej sesji przedstawi sprawozdanie finansowe. Stwierdził, że gmina jest już po rozstrzygniętych przetargach, ale zapewne trzeba będzie wykonać dodatkowe prace. Przypomniał, że na całość inwestycji ma zarezerwowanych 10 mln złotych.

Wolski zastanawiał się również nad tym, jaka jest różnica między ogłaszaniem nowych przetargów, a pozostawieniem na placu budowy nowych wykonawców? Burmistrz odpowiedział, że po zakończeniu inwestycji radni otrzymają szczegółowe rozliczenie.

Jako burmistrz w imieniu gminy podjąłem decyzję o rozwiązaniu umowy z wykonawcą. Główną przyczyną było to, że wykonawca generalny nie gwarantował zakończenia inwestycji w terminie. Jan Darowski przypomniał, że jeszcze podczas styczniowej sesji włodarz deklarował, że postęp prac jest w terminie, potem doszło kilkutygodniowe opóźnienie. Marek Długozima odpowiedział, że sytuacja się skomplikowała jeżeli chodzi o wykonanie prac specjalistycznych, m.in. układanie kafelków.

Obligacje na remont drogi

Radni z ugrupowania burmistrza i koalicjanci zagłosowali „za” wyemitowaniem obligacji komunalnych, które zostaną przeznaczone m.in. na remont ulic: 3 Maja i Wesołej, a także na dokończenie SP nr 2. Radni zapytali burmistrza, czy miał zabezpieczone środki w budżecie na tę inwestycję? Burmistrz powiedział, że tak.W odpowiedzi usłyszał od radnych opozycyjnych pytanie, dlaczego sięgnął po emisję obligacji, a nie szukał oszczędności w budżecie. Odpowiedziała Barbara Krokowska: – Oczywiście, w pierwszej kolejności szukamy środków w budżecie, ale te mamy zabukowane na bieżące działanie i inwestycje. Wojciech Wróbel odpowiedział skarbniczce, że niekoniecznie trzeba rezygnować z ważnych i strategicznych inwestycji, by znaleźć pieniądze na remont drogi.

 

Już po zakończeniu sesji poprosiliśmy radnych o komentarz w sprawie obligacji:

Wojciech Wróbel: – Bez wątpienia najważniejszym punktem ostatniej sesji Rady Miejskiej w Trzebnicy było wyrażenie przez radnych zgody na emisję obligacji o wartości 2,5 miliona złotych. Gmina musi emitować obligacje ponieważ straciła możliwość uzyskania dofinansowania remontu nowej siedziby dla Szkoły Podstawowej nr 2 w ramach projektu „Zarządzanie energią w budynkach użyteczności publicznej Jednostek Samorządu Terytorialnego”. Stało się tak po raz drugi. W 2012 r burmistrz zdecydował się na wycofanie z projektu, ponieważ przez dwa lata nie zdążono przygotować dokumentacji projektowej (powiat przekazał gminie nieruchomość w czerwcu 2010 roku). Po raz drugi zrezygnowano z udziału w projekcie ponieważ nie ma gwarancji na ukończenie prac w przewidzianym terminie. Trzebnica straciła 350 tysięcy złotych dotacji oraz około 2 milionów złotych nisko oprocentowanego kredytu. Po raz kolejny nasze miasto traci, ponieważ pan burmistrz większą uwagę poświęca działaniom promocyjnym zamiast skupić się na nadzorze nad inwestycjami.

Głosując nad uchwałą w sprawie obligacji miałem dylemat – wstrzymałem się od głosu. Nie głosowałem „za” ponieważ mam świadomość tego ile można zaoszczędzić mądrze konstruując budżet gminy. Wiele inwestycji nie powinno być realizowanych w czasie kryzysu. Nie musimy budować kolejnych fontann; zamiast budowy deptaka wystarczy solidny remont ulicy Daszyńskiego; nie powinniśmy wydawać dziesiątek tysięcy złotych na starania o status uzdrowiska; nie powinniśmy wydawać na promocję setek tysięcy złotych. Gdzie znajdziemy pieniądze na niezbędne dla gminy inwestycje takie jak dworzec autobusowy czy modernizacja ośrodka zdrowia skoro gmina już jest na granicy dopuszczalnego zadłużenia? Nie głosowałem „za” ponieważ pan burmistrz nie był w stanie wyjaśnić co proponuje w zamian za utracone środki. Mówił o możliwości 100% dofinansowania zadania ale przy 20% wkładzie własnym… Całe życie myślałem, że jeśli coś jest w 100% dofinansowane to nie jest wymagany żaden wkład własny. Nie głosowałem przeciw obligacjom dlatego, że wiem w jak tragicznych warunkach uczą się dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 2. Zależy mi na tym by jak najszybciej trafiły do nowej szkoły. Obawiam się, że obecne władze gminy nie mają innego pomysłu na szukanie pieniędzy jak zaciąganie nowych zobowiązań. Przecież nie zrezygnują z fontann, światełek czy wydatków na promocję.

Jan Darowski: – Na początku roku burmistrz zapewniał, że mamy środki na budowę drogi, dlatego ze zdziwieniem przyjęliśmy wiadomość o obligacjach na to zadanie. W pełni zgadzam się z wypowiedzią Wojciecha Wróbla, który na sesji stwierdził, że oszczędności można poszukać w określonych środkach budżetowych. Niestety, nie zrobiono tego, a dodatkowo gmina zaciąga zobowiązania, a na dzień dzisiejszy nie znamy przecież całkowitych kosztów budowy szkoły muzycznej i SP nr 2.

Sporne dotacje

Radni zagłosowali także za przyznaniem dwóch dotacji: pierwsza  6 tys zł na prowadzenie działalności Zakładu Opiekuńczo -Leczniczego, prowadzonego przez siostry boromeuszki. Kolejną – 10 tys zł na wymianę rynien i rur spustowych. O to dofinansowanie ubiegał się właściciel kamienicy w trzebnickim Rynku „Pod złotym słońcem”, wpisanym do rejestru zabytków. W trakcie omawiania tego projektu doszło do ostrej wymiany zdań między radnym Pawłem Czaplą a burmistrzem Markiem Długozimą i przewodniczącym rady Mateuszem Staniszem. Przewodniczący rady nie zakończył tej niepotrzebnej dyskusji, a na zakończenie zaznaczył w protokole, że wpisuje radnemu upomnienie?! Co ciekawe, nie ma takich uprawnień. Już po sesji poprosiliśmy o komentarz radnego Czaplę: – Licząc tylko obecną kadencję burmistrz Długozima obraził wszystkich radnych, którzy mają inne od niego zdanie, stosując często wobec: Jana Darowskiego, Zenona Janiaka, Janusza Szydłowskiego, Wojciecha Wróbla, Karola Idzika, Adama Gubernata, Pawła Wolskiego oraz mnie prywatne lub zawodowe „wycieczki”. Ten zabieg stosuje niezwykle często, praktycznie na każdej sesji, niejednokrotnie wchodząc w słowo i przerywając, przy jawnym przyzwoleniu przewodniczącego Mateusza Stanisza, który pracując w zależnej od burmistrza jednostce, nie ma za wiele do powiedzenia i nie za bardzo chce dyscyplinować impertynenckiego burmistrza. Osobiście nie życzę sobie, by osoba, która wprowadziła szatana na ołtarz, lubiąca handlować nieruchomościami oraz wydająca poprzez TCKiS za pieniądze podatnika żenującą gazetkę, służącą tylko i wyłącznie promocji samego siebie i szkalowania innych, zabierała głos i udawała autorytet moralny, którym na pewno nie jest. Za każdym razem będę reagował ostro i zdecydowanie, bo tego wymaga po prostu interes gminy. Marek Długozima zamiast zacząć oszczędzać ponownie zadłuża nas wszystkich emitując obligacje na 2,5 miliona złotych na drogę, która jest już w budowie! Jednak żadne argumenty do niego nie docierają, mniemam, że czasem nie rozumie on co się do niego mówi, a jak już Idzik czy Darowski powiedzą kilka zdań w języku prawniczym, ponieważ sprawa ma aspekt prawny, to burmistrz Długozima, który permanentnie szczyci się swoim wykształceniem, nazywa je od razu oracjami. Burmistrz myli zarządzanie gminą z zarządzaniem folwarkiem, wydaje się, że cofnął się w czasie i pragnie zostać królem na włościach. Godząc się na składowanie azbestu z całego województwa w Marcinowie, to już chyba można powiedzieć, że został królem – KRÓLEM AZBESTU!

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here