Burmistrz proponuje: Trzebnica Azbest-Zdrój!

489

Jak już pisaliśmy w marcu (nr 14 NOWej), radni podczas sesji Rady Miejskiej przyjęli uchwałę zmieniającą miejscowy plan zagospodarowania terenu, tak aby na obecnym składowisku odpadów mógł być składowany azbest. Nie było jednak szerszej dyskusji na ten temat, wszyscy spodziewali się, że będzie to materiał tylko i wyłącznie z gminy Trzebnica. Natomiast za dwa lata na wysypisko w Marcinowie, kilka kilometrów od Trzebnicy, będzie mógł być przyjmowany ten niebezpieczny materiał, ale z całego województwa. Składowisko ma być zlokalizowane w miejscu, gdzie obecnie znajduje się składowisko i sortownia śmieci dla gminy Trzebnica. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, gmina Trzebnica czyni już starania, choć od marca upłynęło już sporo czasu, o wydanie przez Urząd Marszałkowski stosownych pozwoleń. Przypomnijmy, że kosztujące 10 mln zł wysypisko śmieci w Marcinowie, które uruchomiono w 2008 roku, w związku z wprowadzeniem tak zwanej ustawy śmieciowej, będzie bezużyteczne, ponieważ nie spełnia kryteriów, aby starać się o status  regionalnej instalacji przetwarzania odpadów komunalnych (RIPOK).

Choć oficjalnie mieszkańcy gminy Trzebnica, a także miejscowości granicznych, jak chociażby Pawłowa Trzebnickiego, nie otrzymali żadnych informacji o możliwości składowania azbestu w ich bezpośrednim sąsiedztwie, to są bardzo zaniepokojeni i zapowiadają, że na pewno będą protestować przeciwko takiemu niebezpiecznemu sąsiedztwu.

O szczegóły inwestycji chcieliśmy zapytać burmistrza Trzebnicy Marka Długozimę, ale jak powiedziała nam sekretarka, burmistrz był wczoraj nieobecny w urzędzie, ponieważ wyjechał „załatwiać sprawy”. Na urlopie jest również Jerzy Trela, nie mogliśmy się także skontaktować z wiceburmistrz Jadwigą Janiszewską. Mimo iż sekretarka kilkakrotnie łączyła nas do pokoju sekretarza, Daniel Buczak nie podniósł słuchawki.

W wydziale środowiska Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego nie zastaliśmy dyrektora, który był na urlopie. Odesłano nas do biura prasowego. Tam poinformowano nas, że aby uzyskać odpowiedzi musimy musimy przesłać pytania na piśmie i w ciągu kilku dni otrzymamy informacje.

Wojciech Wróbel, trzebnicki radny, ubolewa nad tym, że społeczeństwo dowiaduje się o sprawie z prasy: – Jestem zaskoczony informacjami na temat możliwości usytuowania składowiska azbestu z całego województwa dolnośląskiego w gminie Trzebnica. Zwłaszcza, że zbiegło się ono w czasie z gorącą dyskusją na temat starań gminy o nadanie statusu uzdrowiska. Zastanawiam się, czy ktoś zbadał oddziaływanie na środowisko takiego składowiska, usytuowanego w linii prostej zaledwie kilka kilometrów od granic uzdrowiska. Czy to składowisko nie przekreśli szans Trzebnicy na uzyskanie statusu miejscowości uzdrowiskowej, na czym burmistrzowi tak bardzo zależy. Należy zacząć jednak od tego, że tego typu decyzje trzeba skonsultować z mieszkańcami. Uświadomić im ewentualne zagrożenia, pokazać szanse jaką daje taka inwestycja. Niech sami podejmą decyzję. Ja sam nie jestem przekonany czy stworzenie składowiska azbestu nie spowoduje tego, że zamiast szczególnych walorów uzdrowiskowych Trzebnicy, będziemy znani z większej niż przeciętna zachorowalności na raka płuc. Jeśli chcemy traktować mieszkańców poważnie, nie możemy dopuścić do sytuacji, w której mieszkańcy, w tym także radni, o ważnych dla sprawach gminy dowiadują się z prasy – powiedział nam radny.

Również Jan Darowski o kwestii składowiska dowiedział się z prasy: – Przede wszystkim muszą być wykonane wszystkie ekspertyzy, ale muszą być też uwzględnione interesy mieszkańców gminy a w szczególności Marcinowa, Małuszyna i Pawłowa Trzebnickiego. Taka inwestycja może nieść dalekosiężne, również negatywne skutki, a w niedużej odległości znajdują się pola uprawne – mówi Jan Darowski.

Marek Łapiński, poseł ziemi trzebnickiej, zauważa, że na pewno zostało podważone zaufanie do osób decyzyjnych w gminie Trzebnica: – Jak można mieć zaufanie do kogoś, kto najpierw mówi o nadaniu Trzebnicy statusu uzdrowiska, Trzebnica-Zdroju, a za chwilę, po cichu funduje mieszkańcom Trzebnicę Azbest-Zdrój. Trzebnicy są teraz potrzebne miejsca pracy, a nie ściąganie niebezpiecznych materiałów z całego województwa. Odkąd od 20 lat obserwuję politykę lokalną w Trzebnicy, to decyzja o utworzeniu składowiska azbestu wydaje mi się delikatnie mówiąc, najmniej rozsądna ze wszystkich jakie w ciągu tych 20 lat podjęto. Nawet jeśli inwestycja nie dojdzie do skutku, to mieszkańcy powinni się następnym razem bardzo dobrze zastanowić, kiedy pójdą glosować na lokalne władze. Jak ufać takiemu burmistrzowi i radnym, którzy milcząco akceptują tego typu działania? Po prostu trzebniczanie powinni wyciągnąć sami wnioski – podkreśla Marek Łapiński.

Zadzwoniliśmy również do sołtysa Marcinowa, Krzysztofa Skotnego, ale nie chciał komentować sprawy. Jednak tydzień wcześniej sołtys wypowiedział się dla Gazety Wrocławskiej w taki sposób: „Kiedy kilka lat temu powstawało tam składowisko i sortownia odpadów komunalnych, protestowaliśmy i pisaliśmy pisma, ale nic to nie dało.Ciągle czujemy smród. W lecie jest jeszcze gorzej, czasami nie można wyjść z domu. Teraz, jeżeli nam dołożą jeszcze do tego azbest, to będziemy mieszkali obok tykającej bomby zegarowej. Obawiam się, że azbest nie będzie przechowywany, tak jak powinien być. Z naszym zdaniem nikt się nie liczy. Ale gdy okaże się, że mieliśmy rację i ludzie zaczną chorować, to wszyscy rozłożą ręce”.

Sąsiedzi też będą protestować

Choć składowisko ma się znajdować jeszcze na terenie gminy Trzebnica, to będzie zlokalizowane w bezpośrednim sąsiedztwie prusickich wsi. Marek Jodłowski, sołtys, Pawłowa Trzebnickiego o planowanej inwestycji dowiedział się właśnie od sołtysa Marcinowa: – Nie będę ukrywał, że bardzo nie podoba się nam ten pomysł z azbestem, choć nie znam szczegółów, bo nikt ze mną oficjalnie nie rozmawiał. Żadnego papieru nie dostaliśmy. Na pewno będziemy się spotykać z sołtysem Marcinowa i mieszkańcami tej wsi, bo nie chcemy mieć pod domem takiego składowiska. Na wsi jest teraz gorący okres, bo zaczęły się żniwa i ciężko jest zebrać mieszkańców, którzy pracują w polach. Ale musimy działać, bo chociaż składowisko ma powstać w innej gminie, to w naszym bezpośrednim sąsiedztwie. To przecież spod Marcinowa wypływa woda, która dociera również do naszych pól – mówi sołtys.    

Zbigniew Ziomek, przewodniczący prusickiej Rady Miasta i Gminy Prusice przyznaje, że nie podoba mu się lokalizacja inwestycji. – Jeśli chodzi o zlokalizowanie składowiska azbestu w pobliżu zabudowań, to opinia mieszkańców jest do przewidzenia. Nikt nie chce, żeby na jego terenie powstawały składowiska, i podobnie jest ze mną. Mam świadomość tego, że jest to konieczne, ale nie chciałbym, żeby było akurat u nas. Bez szczegółowych ekspertyz można przewidzieć, że oddziaływanie na Pawłów Trzebnicki, ze wszystkim skutkami, będą bardzo duże. Już teraz, kiedy następuje zmiana wiatrów czuć w powietrzu, że w Marcinowie jest składowisko, bo po prostu u nas śmierdzi. Przez ostatnie dni byłem na urlopie i dopiero teraz zajmę się tematem. Po pierwsze sprawdzę, czy nasz prusicki wydział ochrony środowiska powinien wydać jakąś opinię, na temat tego, jak takie składowisko będzie oddziaływało na nasz teren. Tym bardziej, że oczywiste jest, że na nasze wsie będzie oddziaływać w jakiś sposób, a pieniądze za składowanie niebezpiecznego materiału będzie dostawać inna gmina – podkreśla Zbigniew Ziomek.

6 KOMENTARZY

  1. Czyżby \Nowa\ znalazła kolejny bicz na Długozimę tym razem ukręcony z azbestu ? Od zawsze zdumiewała mnie gruntowna i obiektywna wiedza dziennikarzy Nowej na temat szkodliwości wiatraków, masztów telefonii komórkowej, składnic azbestu itp.
    Z tego co wiem to komora do składowania azbestu w Marcinowie została zaprojektowana i zrealizowana jakieś 5-6 lat temu i zgodę na jej lokalizację wydał Marszałek Województwa Dolnośląskiego a obecnie Poseł Ziemi Trzebnickiej. I nie ma w tym nic szczególnego bo wpływ takiego składowiska (prawidłowo eksploatowanego) na wody podziemne i sąsiedztwo jest żaden. Czego nie można powiedzieć o setkach nieopróżnianych i przelewających się szamb w sąsiadujących ze składowiskiem wsiach. Jak Pani Redaktor wątpi w moje słowa to proszę wybrać się do Wszemirowa czy Marcinowa i zajrzeć do przydrożnych rowów i powąchać.

    • Wielce Szanowny i Czcigodny Panie Pośle udałem się na stronę którą raczył był mi Pan polecić i na niej czytam: „Istotnie z upoważnienia marszałka województwa 5 lat temu wydano zezwolenie na funkcjonowanie składowiska w Marcinowie, ponieważ taką inwestycję zrealizowała gmina, sama ją projektując i biorąc za nią odpowiedzialność” Jestem poważnie zaniepokojony bo znajomy felczer twierdzi, że to mogą być początki rozdwojenia jaźni i co my wtedy biednie sieroty podatne na bzdury i propagandę bez Pana zrobimy ?
      A korzystając z okazji Pana obecności na forum proszę mnie oświecić. Jak to się dzieje w naszym pięknym kraju, że składowisko odpadów w Marcinowie zrealizowane za nasze niemałe podatników środki w 2008 roku spełniało wszystkie normy ( w tym do składowania azbestu) a już 5 lat później w wyniku nowych regulacji prawnych których autorami jesteście Wy Panowie Posłowie już nie.
      Czy wynika to z szalonego rozwoju technologii czy nieumiejętności przewidywania skutków uchwalanych przez Panów ustaw.
      Pozdrawiam – Pana wyborca.

  2. W Pawłowie, wieczorami czuć smród z tego wysypiska.
    Można przewidzieć jaka będzie pogoda następnego dnia, bo im bardziej śmierdzi, tym następnego dnia jest ładniej.

  3. Pan Poseł widać bardzo zajęty bo nie raczył odpowiedzieć na proste pytanie. Ale już po wyborach Przewodniczącego PO i mam nadzieję, że Pan Poseł znajdzie chwilkę czasu i odpowie czy świadomie głosował za ustawą śmieciową zmuszającą nas do ekspediowania naszych śmieci do Rudnej. I dlaczego do Rudnej a nie np na Księżyc ?

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here