Legenda o powstaniu góry Pradziad

772

Na  górskiej łące w  Jeseníkách wypasał owce młody juhas, Honzik. Skibka chleba i kęs sera były jego dzienną strawą, woda ze źródełka napojem, pasterski kaftan całym przyodziewkiem. Ale Honzik był szczęśliwy, przez całe dnie nucił  skoczne piosenki, grał na fujarce, którą sam wystrugał  i wędrował za swymi owcami po górach i dolinach.

Pewnego razu Honzik wybrał się do miasta. Jak we śnie spacerował brukowanymi ulicami, podziwiał pięknie zdobione domy, przyglądał się bogato odzianym damom  i eleganckim kawalerom, przysłuchiwał ich rozmowom,  wdychał wonie nieznanego, wykwintnego jadła, które drażniły jego zmysły i kusiły.

Po powrocie w góry  znikł jego cały spokój. Chleb z serem mu obrzydł,  źródlana woda wydawała się gorzka, przestały go cieszyć dźwięki muzyki i wierny pies. Przygnębiony siedział przy swoim stadzie; pragnienie bogactwa zdominowało jego myśli.

Wszystko to widział j Duch Gór,  Pradziad. Znał przyczynę smutku Honzika i zrobiło mu się go żal. Postanowił więc mu pomóc.

Kiedy następnego dnia juhas znów siedział z twarzą schowaną w dłoniach i rozmyślał nad swym ubóstwem, usłyszał za plecami dziwne dźwięki. Obrócił się i zamarł ze zgrozy: otworzyła się przed nim ziemia, a ze szczeliny wyłonił się  ogromnego wzrostu starzec z długimi białymi włosami, brodą i wąsami. Honzik zrozumiał, że spotkał potężnego Pradziada.

-Podaruj mi najlepsze owce ze swojego stada, a ja sprawię, że twoje życzenia się spełnią – powiedział przybysz.  Uradowany  pasterz ochoczo wybrał dla starca najpiękniejsza owce. Pradziad popędził owieczki przed sobą, skinął na młodzieńca i razem weszli w las. Długo wędrowali w milczeniu i Honzik chciał już pytać czy daleko jeszcze, ale nagle  pojawił się przed nimi okazały zamek. Pradziad zaprowadził Honzika do największej komnaty, pełnej złotych monet i innych skarbów.

-Możesz sobie zabrać tyle  dukatów, ile uniesiesz, ale pamiętaj, nie wolno ci wziąć nic innego! – powiedział Pradziad i zniknął. Honzik nie namyślał się ani chwili. Rzucił się na dukaty,  napchał ich do kieszeni, napakował do kapelusza i wypełnił nimi rękawy koszuli. Kiedy już nie miał już gdzie ich chować, z żalem ruszył ku wyjściu. I wtedy zobaczył piękny złoty pierścień z zielonym kamieniem. Wahał się chwilę, ale pokusa okazała się silniejsza. Nałożył pierścień na palec i pomyślał: „A co tam, wezmę  go. To taka drobnostka. Przecież leży tu tego mnóstwo…”

„No a teraz w drogę!  Tylko… którędy?”  W zamku zrobiło się nagle ciemno i strasznie. Szuka Honzik wyjścia, chodzi dookoła i opukuje ściany, ale na próżno: komnata  nie ma ani drzwi, ani okien  Łapie się za głowę, rozpacza, ale  wszystko na nic. Jest uwięziony w środku niezmierzonego bogactwa…

Po chwili Honzik  przypomniał sobie słowa Pradziada, ściągnął pierścień i odrzucił go od siebie. I zaraz stanął przed nim wyraźnie rozgniewany Duch Gór. – Nie potrafiłeś zadowolić się tym, co ci dałem. Nie umiałeś opanować chciwości. Widać nie jesteś godzien mych darów –powiedział i stuknął w kamienną podłogę swym kosturem.  Ciemności rozdarła błyskawica,  zagrzmiało potężnie, a przerażony pasterz padł omdlały na ziemię.

Kiedy Honzik się ocknął i rozejrzał wokół,  zobaczył, że siedzi na  szczycie wysokiej góry, która wyrosła z rozkazu Pradziada, kryjąc w sobie piękny zamek i całe jego bogactwo. Zrozumiał, że Duch Gór darował mu życie i nagle świat wokół znów wydał mu się piękny. Góry wznosiły się ku niebu, potężne i dumne; chmury przysiadały na ich szczytach, by chwilę odpocząć; słoneczne promienie odbijały się w kroplach wody spadającej kaskadami ze skał; łąki rozkwitały kolorowym kwieciem, a wiatr przynosił z oddali ciche beczenie owiec i dźwięk ich dzwoneczków.

Honzik zjadł wyciągnięty zza pazuchy chleb i ser, popił źródlaną wodą –  ten skromny posiłek smakował mu jak nigdy dotąd. A potem zagrał na fujarce i ruszył na poszukiwanie swego stada.

Od tego czasu minęło wiele lat. Potężną górę, najwyższą w Jeseníkách  ludzie nazwali  imieniem tego, który ją stworzył i po dziś dzień nosi ona nazwę Pradziad.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here