Triatlon dla twardzieli

680

Przygotowania do zawodów trwały od dłuższego czasu, ale w sobotę wieczorem, zorganizowano spotkanie dla zapisanych uczestników, na którym dokładnie wyjaśniano, którędy będzie przebiegała trasa zawodów, jakie są zasady rywalizacji, a także podano harmonogram.

Prawdziwi twardziele i twardzielka

W niedzielny poranek, już po godz. 8 rano zawodnicy zbierali się w Ośrodku Wypoczynkowym „Produs” w Wilczynie, w którym zawody miały mieć swój początek: etap pierwszy – pływanie. Triatloniści najpierw ostrożnie sprawdzali jaką temperaturę ma woda i ku ich zadowoleniu okazało się, że była całkiem ciepła. Nad przebiegiem zawodów czuwał sędzia główny Mirosław Miturski. Zawodnicy byli „puszczani” do wody przez sędziego co minutę. Sami mogli zadecydować, czy pływanie rozpoczynają „z wody” czy też od skoku do wody. Warunek był taki, że podczas startu musieli dotykać pomostu. Podczas „wodnej” części triatlonu, można było zaobserwować bardzo różne style pływackie, od kraula, przez „żabkę” aż po pływanie na plecach i w stylu bliżej nieokreślonym. Dwóch zawodników pokonywało 100-metrowy dystans w wodzie z płetwami za zgodą sędziów, którzy dodawali im za to po 20 karnych sekund. Wszyscy uczestnicy zaraz po przepłynięciu dwóch długości wychodzili z wody i ostrożnie (ponieważ pomost był śliski) biegli do swoich rowerów. Niektórzy wycierali tylko stopy i szybko się ubierali, wsiadali na rowery i gnali w kierunku Trzebnicy, inny z kolei spokojnie, ubierali się w pełny strój rowerowy i kaski i dopiero ruszali w trasę. Ogromnym sprytem wykazał się Tytus Czartoryski, który pływał … w butach, żeby później nie tracić czasu na ich zakładanie. Zresztą ten zawodnik zaoszczędził bardzo dużo czasu, ponieważ resztę trasy (łącznie z bieganiem) pokonywał w stroju kąpielowym. Każdy miał swoją taktykę! Niektórzy z pretendentów do tytuły Twardziela bardzo się denerwowali, kiedy np. z powodu pośpiechu mieli problem z zawiązaniem sznurówek, czy też z innymi „złośliwymi rzeczami martwymi”. Kiedy ostatni zawodnik wsiadł na rower, ruszył za nim samochód pomocy technicznej. Wszystkim bardzo zależało na jak najlepszym czasie, nie chcieli stracić ani sekundy, ale mieli czas na pozdrawianie kierowców i innych rowerzystów.

Tymczasem pod siedzibą Starostwa Powiatowego przy ul. Leśnej w Trzebnicy czekali już sędziowie. Zawodnicy, którzy tam docierali, zostawiali swoje rowery, żeby ostatnie 1200 metrów (wokół jednego ze stawów) pokonać biegnąc. Niektórzy wyglądali, jakby kompletnie nie byli zmęczeni, inny z kolei, jakby tego ostatniego etapu mieli już nie pokonać. Ale na metę dotarli wszyscy, mniej lub bardziej wyczerpani, ale przez cały czas z uśmiechem na ustach. Największe brawa na mecie otrzymała jedyna kobieta, bezkonkurencyjna twardzielka z Obornik Śląskich, Katarzyna Raduchowska. Jak się okazało, na metę dotarła później o 3 minuty niż ostatni mężczyzna.

Seniorzy szybsi od juniorów

Podczas zeszłoroczej edycji Twardzieli, bezapelacyjnie najszybszy był Zenon Janiak z Szerszeni. Tym razem, „z wielkim żalem”, musiał oddać tytuł Twardziela Stanisławowi Szopie, który na metę dotarł w 28.52 min. Zenon Janiak pokonał triatlon w czasie 31.47 min, a trzeci był Wiesław Lasota (31.57 min.). Wszyscy trzej najszybsi panowie startowali w kategorii seniorów, powyżej 50 lat. W kategorii juniorzy (od 18 do 50 lat), trzy najwyższe miejsca zajęli: 1. Wojciech Wardziak (31.51 min.), 2. Tomasz Janda (32.19) i 3. Sławomir Obała (32,24). Potem na metę przybiegali kolejno (według kat. open): 7. Mariusz Gniado (32.42), 8. Bogusław Szumiło (33.46), 9. Tytus Czartoryski (34.30), 10. Sławomir Forberger (34.43), 11. Paweł Wolski (36.21), 12.Tomasz Raduchowski (36.36), 13. Grzegorz Wołoszyn (36.55), 14. Marcin Janicki (37.06), 15. Maciej Wachowiak (37.18), 16. Tadeusz Hołubicki (38.27), 17. Mirosław Janiak (39.10), 18. Hubert Bartkowiak (39.56), 19.Igor Bandrowicz (40.15), 20.Adam Gubernat (42.22), 21. Michał Raduchowski (44.03), 22. Sławomir Szynka (47.36).

Podobnie jak w poprzednim roku, organizatorem triatlonu było Kolarskie Stowarzyszenie Sportowe „Szerszenie” Trzebnica. Starostwo Powiatowe w Trzebnicy ufundowało pamiątkowe medale okolicznościowe wybite z okazji 150. rocznicy Powstania Styczniowego, a także udostępniło teren za budynkiem starostwa, gdzie zawodnicy odpoczywali i przy kiełbaskach z grilla omawiali trasę i swoje wrażenia.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here