Były wiceburmistrz Adam S. znowu został skazany

737

Policjanci nie widzieli wypadkuSędzia w mowie końcowej wskazał tylko na najważniejsze okoliczności, które były brane pod uwagę przy wydawaniu wyroku. W sprawie pomniejszych dowodów (również branych pod uwagę), ustosunkuje się w uzasadnianiu pisemnym.

Przede wszystkim, jak zauważył sędzia Marek Dębski, głównym dowodem przesądzającym o winie było badanie pomiaru ilości alkoholu w organizmie oraz opinia biegłych, zarówno pisemna, jak i uzupełniająca ustna. Sędzia SR przyznał, że to był wartościowy dowód, biegli wykazali się wiedzą, którą uznał za wystarczającą.

Sędzia przyznał jednak, że badanie oskarżonego alkomatem przeprowadzone zostało przez funkcjonariuszy w sposób „ułomny”, przez co w trakcie pomiaru powstało wiele problemów.

Funkcjonariusze krótko mówiąc „nie popisali się” przy tej czynności. Wszystko byłoby jasne, gdyby oskarżonego przewieziono na krew – zauważył sędzia.

Sędzia wziął także pod uwagę wyjaśnienia oskarżonego z postępowania przygotowawczego, w których Adam S. przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu. Tym samym odrzucił późniejsze tłumaczenia oskarżonego, który zeznawał, że gdy wówczas przyznawał się do zarzucanych mu czynów nie orientował się do czego się przyznaje. Sędzia stwierdził, że Adam S. jest człowiekiem wykształconym i rozumiejącym rzeczywistość, dlatego zdawał sobie sprawę z tego do czego się przyznaje. Dla sędziego ważne było również oświadczenie oskarżonego, kiedy zmienił zdanie, gdy zorientował się, że badanie nie było „przeprowadzone prawidłowo”. Dlatego też przy wydawaniu wyroku wraz ze zgromadzonym materiałem dowodowym sędzia wziął pod uwagę również i te pierwotne zeznania.

W trakcie uzasadniania wyroku sędzia poruszył kwestię związaną z wymierzeniem oskarżonemu kary. Sędzia przyznał, że zastanawiał się, czy prowadzonego wobec Adama S. postępowania warunkowo nie umorzyć. – Już sam proces wywołał swoiste napiętnowanie, także i w prasie, co już odniosło skutek – zauważył sędzia, w dalszej części dodając: – Sąd takiego zachowania nie pochwala, ale to mogło zdarzyć się każdemu. Wiemy jaka jest w Polsce rzeczywistość, i że takie przypadki się zdarzają.

Sędzia zauważył jednak, że oskarżony jest osobą znaną, udzielającą się, „na świeczniku”. Zdaniem sądu taka osoba powinna dawać innym przykład, dlatego wyrok jest w pełni uzasadniony.

To już drugi wyrok skazujący, który w tej sprawie usłyszał Adam S. w Sądzie Rejonowym w Trzebnicy. Pierwszy został wydany 25 maja 2011 r. Jednak oskarżony odwołał się od niekorzystnego dla siebie wyroku. Decyzją Sądu Okręgowego sprawa trafiła do ponownego rozpatrzenia.

Przypomnijmy, że Adam S., mimo zatrzymania go przez policję i postawieniu zarzutów, do czerwca 2012 r. pełnił funkcję wiceburmistrza Obornik Śl. i to nawet wtedy gdy zapadł już wyrok w pierwszej instancji. Burmistrz Sławomir Błażewski dopiero zarządzeniem z dnia 21 czerwca 2012 r. odwołał swojego zastępcę.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here