Sesja z długiem w tle

46

Z czego wziął się dług?

Pierwszym tematem było zatwierdzenie sprawozdania finansowego za 2012 rok. Skarbnik gminy Anna Dobrowolska, odczytała opinię składu orzekającego Regionalnej Izby Obrachunkowej, który ” z małymi uwagami”, wydał pozytywną opinię na temat sprawozdania przedłożonego przez burmistrza budżetu. Po odczytaniu tej informacji, głos zabrał radny Henryk Bagiński. Poprosił skarbniczkę, aby ustosunkowała się do tak zwanych przyczyn powstania zobowiązań wymagalnych w postaci ponad 1,5 mln zł (jest to kwota, której termin płatności minął, ale nie została przedawniona czy umorzona). – Mamy budżet, w którym brakuje nam 0,25 procent do 60 procent maksymalnego zadłużenia! Gdyby to nie było istotne, to RIO by tego nie zauważyło.

– Wiem, że to był temat omawiany na komisjach w obecności dyrektora. W sprawozdaniu znajduje się informacja o tym, że są to zobowiązania powstałe w stosunku do wspólnot mieszkaniowych. A skąd się one wzięły, to było już analizowane – mówiła Anna Dobrowolska. – Chodzi o to, kto jest odpowiedzialny za powstawanie długu. Zleca się pewne prace, na które nie ma pokrycia finansowego. I to są te „wymagalne”, których nie zapłaciliśmy – tłumaczył radny z „Porozumienia żmigrodzkiego”.W tym momencie do dyskusji włączył się burmistrz Robert Lewandowski. Stwierdził, że zdanie radnego o tym, że gmina podejmuje działania, których potem nie jest w stanie opłacić, jest nieprawdą. – Panie burmistrzu, zatem w tej nieprawdzie pozostańmy – zakończył krótko Bagiński. Następnie rada przeszła do głosowania nad zatwierdzeniem sprawozdania finansowego – „za” głosowało jedenastu radnych, „przeciw” – dwóch radnych opozycyjnych.

…w następnym odcinku

Drugim projektem było głosowanie nad przyznaniem absolutorium dla burmistrza za wykonanie budżetu w roku ubiegłym. Przewodniczący komisji rewizyjnej Józef Łysikowski odczytał opinię o wykonaniu budżetu gminy. Po przeanalizowaniu przedłożonego materiału dotyczącego wykonania budżetu gminy Żmigród za rok 2012, komisja zwróciła się z wnioskiem do rady o pozytywne zaopiniowanie oraz przyznanie absolutorium. Dyskusję na ten temat rozpoczął  radny Henryk Bagiński. – Chciałbym się odnieść do kilku stwierdzeń komisji rewizyjnej. Dobrze, że „pochyliliście się” nad długiem, o którym przed chwilą mówiłem, ale niedobrze, że nie będzie to ujęte w sprawozdaniu, bo społeczeństwo powinno się o tym długu dowiedzieć. Chciałbym się odnieść do celowości pewnych wydatków, przede wszystkim do sprawy firmy Reus. Wyjaśnijmy, że firma Reus zorganizowała spotkanie, które miało przeszkolić wybranych pracowników podległych gminie w jaki sposób można oszczędzać media w szkołach oraz w zakładach pracy. Gmina na ten cel przeznaczyła 22 tys. zł. – Burmistrz powiedział, że pieniądze na to szkolenie to jest mała kwota,a dla mnie to są duże pieniądze. Wnioski ze szkolenia były takie, że jak młodzież jest w szkole, to więcej idzie energii i wody, a jak nie ma dzieci, to wydatki są mniejsze. Dla mnie to jest niecelowe. Ostatnio dzieci nie mogły wejść do jednej ze szkół, bo była taka kałuża przed wejściem. Można by było wydać te pieniądze na kilka kostek. Druga sprawa, którą chciałem poruszyć, to toaleta miejska. Na ten szalet wydano 70 tys zł. Można to było zrobić inaczej. 10 metrów dalej jest toaleta w budynku, trzeba było wybić ścianę i byłby miejski szalet za mniejsze pieniądze. Co do szkolenia, jeżeli dla burmistrza 22 tys. zł to nic, to gratuluję dobrego samopoczucia – podsumował Bagiński.

Do tych słów ustosunkował się burmistrz. – 22 tys zł z budżetu nie było wydane na szkolenia, ale na cały system. Z raportu wynika, że będzie postęp w oszczędnościach. Proszę nie mówić, że my zmarnotrawiliśmy te pieniądze. Takie szkolenia trzeba zrobić, żeby zobaczyć, jak zmienia się gospodarowanie energią. Co do toalety, potrzeba jej powstania była od dawna. Zrealizowaliśmy tę inwestycję, mimo problemów z konserwatorem. Z tego szaletu miesięcznie korzysta między 100 a 200 osób. Szkoda że wcześniej nie powiedział pan o swojej propozycji, co do miejsca powstania toalety miejskiej – zakończył swą wypowiedź Lewandowski.

Radny jednak kontynuował wypowiedź. – Chciałem jeszcze się odnieść do raportu firmy Reus. W protokole z kwietnia jest, że komisja rewizyjna wnioskuje, by przedstawić informację o kosztach tego szkolenia. Mamy koniec czerwca, a ja nie dostałem tego dokumentu, więc skąd mogę wiedzieć o tym, co pan mówił?  – powiedział Bagiński.

W rozmowę włączył się Józef Łysikowski, który odniósł się do dyskusji na temat zawartości sprawozdania sporządzonego przez komisję rewizyjną i wyjaśnił przyczyny, dla której niektóre dane w raporcie się znajdują, a inne nie. – Komisja sformułowała opinię o braku jednego ze wskaźników – mamy bardzo dużo materiału do analizowania, często są to tabelki. Zawsze znajdziemy taką liczbę, która nie jest zawarta w sprawozdaniu komisji rewizyjnej. Natomiast te dokumenty z komisji są jawne.  Komisja rewizyjna odnosząc się w skrócie do sprawy zadłużenia podała dwa wskaźniki – kwotę zadłużenia do dochodów liczoną przed wyłączeniami ustawowymi oraz kwotę  zadłużenia do dochodów po ustawowych zadłużeniach. Drugi wskaźnik nie może przekroczyć 60%. W związku z tym komisja z dwóch wskaźników podała ten istotny z punktu widzenia mieszkańca. W ciągu roku, kiedy budżet był realizowany, nikt nie składał zastrzeżeń do bieżącej realizacji budżetu – wyjaśnił przewodniczący komisji rewizyjnej.

Gdzie jest wykonawca basenu?

– Pozwolę sobie przedstawić własną ocenę budżetu – zaczął radny Damian Sułkowski. – Zapowiadał się on przyzwoicie. Szkoda, że rada akceptuje te częste zmiany do budżetu proponowane przez burmistrza. Doszliśmy do ogromnego deficytu. Uważam, że zeszłoroczny budżet był fatalnie zrealizowany. Dodam, że wykonawca basenu zszedł z budowy, bo gmina mu nie zapłaciła. Jestem zdecydowanie przeciwny absolutorium dla burmistrza – skwitował radny. Burmistrz odniósł się do słów Sułkowskiego. – Zmiany w budżecie w ciągu roku pokazują, że gmina dynamicznie reaguje na rynek, który jest zmienny, i tak właśnie powinno się postępować. Jestem przekonany, że społeczeństwo widzi, że budżet jest proinwestycyjny. Poza tym, dlaczego pan mówi, że wykonawca zszedł z basenu? Zszedł na dwa tygodnie, aby dokończyć inną inwestycję, za chwilę wróci z większymi siłami. A pan rozpuszcza takie plotki. Basen jest budowany zgodnie z umową i zapewne inwestycja będzie zakończona zgodnie z planem. Wiele gmin ma zadłużenie 80, 100 procent i RIO nic nie robi, nie ma tam żadnych komisarzy. Jeżeli ktoś prześpi okres, kiedy UE daje środki na inwestycje, to prześpi rozwój swojej gminy. Proszę nie podnosić głosu, że gmina jest niewypłacalna – Lewandowski nie krył swojego poirytowania informacją (czy też plotką) Sułkowskiego o tym, że wykonawca inwestycji basenowej zszedł z budowy przez niewypłacalność gminy.

W tym miejscu z cięta ripostą wystąpił radny Rafał Zagórski: – Rok wyborczy to nie jest ten, ale następny. Ktoś chyba za szybko rozpoczął kampanię. Brawa dla Waldemara Wysockiego, który pewnie będzie kontrkandydatem obecnego burmistrza. Siedzi spokojnie, a w przyszłym roku będzie głośny, dziękuję więc za cierpliwość i ciszę. Rok temu i dwa lata temu była cisza przed absolutorium, a tu nagle takie rzeczy.

 

Wypowiedź radnego wzbudziła burzę oklasków ze strony gości oraz sołtysów, którzy są swoistym wskaźnikiem nastroju panującego na sali obrad. Rada, pomimo głosów podniesionych przez opozycję, przyznała burmistrzowi absolutorium. Przeciwni byli radni: Sułkowski oraz Bagiński.

Ponadto uczestnicy sesji dowiedzieli się ze sprawozdania przedstawionego przez burmistrza, że gmina sprzedała wreszcie działkę, której usiłowała się pozbyć od dziewięciu lat. Mowa o placu koło parku, tuż za sygnalizatorem świetlnym, przy zjeździe z krajowej piątki na ulicę Poznańską. Kupcem okazała się być firma Alicja, a na działce powstanie hotel. W ramach projektu „duża odnowa wsi” odbędzie się modernizacja świetlicy w Kanclerzowicach oraz budowa świetlicy w Dębnie. Zostanie także wymieniony dach w drugim kościele w Barkowie. Dodatkowo gmina otrzymała dotację na rewaloryzację szlaków kajakowych na Baryczy oraz stawu przed oranżerią. 85 procent tej inwestycji będzie dotowane. Mieszkańcy dowiedzieli się także, że przejazd kolejowy w Żmigrodzie już niedługo zostanie zamknięty.- Z rozmów z wykonawcą modernizacji tego odcinka kolejowego wynika, że zamknięcie przejazdu może potrwać nawet do dwóch miesięcy, ale może się skrócić do trzech, czterech tygodni. Będą zorganizowane przejazdy przez wał koło oczyszczalni. Okres wakacyjny będzie najlepszą porą na zamknięcie przejazdu, oszczędzi to kłopotów związanych z dowozem dzieci do szkół – argumentował włodarz. Został także rozstrzygnięty przetarg (rychło w czas!) na odbieranie odpadów poniżej kwoty szacowanej przez gminę (czyli ok. 800 tys. zł). Wykonawcą będzie firma Chemeko.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here