Najsłodsze truskawki są we Wszemirowie

703

W poprzednim roku tak się złożyło, że Biesiada Truskawkowa we Wszemirowie została zorganizowana w tym samym dniu co Święto Truskawki w Pęgowie. W tym roku, biesiada odbyła się tydzień później, dzięki czemu fani tych owoców mogli porównać ich smak w dwóch miejscowościach.

Jak powiedziała nam Dorota Olszańska, sołtyska Wszemirowa, a jednocześnie prezes stowarzyszenia „Pozytywnie Nakręceni” z Wszemirowa, które organizowało biesiadę, w tym roku impreza przypadała w bardzo gorącym okresie dla plantatorów: – U nas we wsi w co drugim domu ktoś ma truskawki. Niektórzy w przydomowych ogródkach, a inni na polach, nawet po 2-3 hektary. To wymaga sporo pracy i muszę przyznać, że trochę się obawialiśmy, czy mieszkańcy naszej wsi znajdą czas i siłę, żeby wspólnie świętować tegoroczne zbiory, ale nie zawiedli nas – podkreślała Olszańska.

Przygotowania przed imprezą zaczęły się już wcześnie rano. Członkowie stowarzyszenia i zaprzyjaźnione osoby przygotowywały salę, kuchnię, a także plac przed świetlicą wiejską. Na dworze stanęły dmuchańce dla dzieci, zabawki, basen z kulkami, ławy z parasolami, stoiska, a plac ozdobiono ponad 300 balonami w kolorze truskawkowym. Kiedy pierwsi mieszkańcy zaczęli się schodzić po godz. 16, prawie wszystko było już gotowe.

Gminny Ośrodek Kultury i Sportu zorganizował konkursy dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Było między innymi przeciąganie liny, w którym brali udział między innymi strażacy z Pawłowa Trzebnickiego, którzy przyjechali do Wszemirowa, żeby zaprezentować swój sprzęt pożarniczy. Panowie mogli między innymi spróbować swoich sił w podnoszeniu ciężarka. Podczas biesiady można było wziąć również udział w licytacji różnych przedmiotów, między innymi rzeźb wykonanych przez wszemirowskich artystów (okazały karmnik sprzedano za 250 zł). Jak podkreślała Dorota Olszańska, za zebrane pieniądze będzie zakupiona kostka brukowa na cmentarz.

Z racji tego, że biesiada była truskawkowa, tych sezonowych owoców nie mogło zabraknąć i to pod różnymi postaciami.Te najpiękniejsze i najokazalsze trafiły na licytację (za koszyczek pięknych truskawek jedna z osób zapłaciła 25 zł), cześć trafiło prosto na stoły, a inne do koktajlu (przygotowano go z około 20 kg truskawek). Jak szacują organizatorzy, okoliczni gospodarze podarowali na biesiadę około 70 koszyczków. Dla biesiadników przygotowano poczęstunek – na stołach ustawiono ogórki, częstować się można było za darmo chlebem ze smalcem, a jeśli ktoś miał ochotę, to za symboliczną opłatą mógł skosztować także kiełbaski i karkówki.

Dla najmłodszych zorganizowano konkurs plastyczny, oczywiście o tematyce truskawkowej. Ponieważ wszystkie prace dzieci były tak samo ładne, każdy uczestnik konkursu otrzymał nagrodę (taką samą).

Podobnie jak w poprzednim roku, zorganizowano konkurs na najlepsze ciasto truskawkowe. Do zawodów stanęło 9 autorów wypieków. Każdy otrzymał swój numerek, i tak trafił na stół, przed bezstronną komisję, której przewodniczącą była Renata Cybulska-Kaczałko. Komisja miała trudny orzech do zgryzienia i zastanawiała się bardzo długo. A było się nad czym debatować: były ciasta z masami, z całymi truskawkami, z musem truskawkowym, na biszkopcie, a nawet tort truskawkowy. Po bardzo długich naradach zdecydowano, że pierwsze miejsce zajmie wypiek Adama Szustaka z Prusic, drugie Karoliny Szlęk, a trzecie Marzeny Słyk. Wszyscy uczestnicy konkursu otrzymali nagrody, a ciasta, które przygotowali trafiły na stoły biesiadników.

Wieczorem, kiedy upał już zelżał, do tańca ze świetlicy przygrywał zespół Wszystko gra z Oleśnicy. Biesiadnicy bawili się tak dobrze, że zastał ich świt. Jeszcze o godz. 5 rano na parkiecie w świetlicy tańczyło 35 osób.

Sołtyska Dorota Olszańska jest bardzo zadowolona z tegorocznej biesiady: – Przyszło bardzo dużo osób, wszystkie miejsca na ławkach przy stolikach były pozajmowane. Wielu mieszkańców włączyło się w organizację. Stowarzyszenie „Pozytywnie nakręceni” ma 16 członków, a imprezę przygotowywało więcej osób. Cieszę się, że udało nam się bez problemów przeprowadzić biesiadę, że pogoda nam dopisała. Bo wiadomo, że kiedy jest praca, to trzeba pracować, a kiedy można się pobawić, to trzeba skorzystać z okazji.

Jak dowiedzieliśmy się od jednego z plantatorów, w tym roku jest sporo truskawek, a ceny w hurcie są niskie. Ludziom, którzy pracują na polach i zrywają truskawki trzeba zapłacić w tym roku 2 zł za zerwany koszyczek (ok. 2 kg). A dlaczego truskawki ze Wszemirowa są najsmaczniejsze? To kwestia odmiany, ilości wody i słońca. Dowiedzieliśmy się również, że po to, aby truskawki były czyste i lśniące, pod krzaczki podkłada się słomę, czyli robi się tak zwane ściółkowanie.

Organizatorzy obiecują, że nie spoczną na laurach i w przyszłym roku również biesiada się odbędzie. Trzeba przyznać, że ta miała wyjątkowo rodzinny charakter, a organizatorzy zrobili wszystko, żeby mieszkańcy wsi dobrze się bawili.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here