Kitzingen – wycieczka na koszt podatników?

173

Odpowiedź na część pytań przyszła dość nieoczekiwanie. Okazało się, że delegacja wyruszy 28 czerwca, a pobyt zaplanowano do 2 lipca. Podczas wtorkowego spotkania z przedsiębiorcami, burmistrz poinformował o charakterze tej wizyty i to chyba była najciekawsza i dość niespodziewana informacja:

55 osób jedzie z Trzebnicy, zrobiliśmy nabór ogólny, kto się zgłosił ten jedzie (gdzie był przeprowadzany ów nabór i w jaki sposób, tego już burmistrz nie powiedział – przyp. red). Ta wizyta ma teraz taki charakter typowo turystyczno – krajoznawczy, do tej pory były uroczystości i wyjazdy, które miały oficjalny charakter. Teraz będziemy tylko zwiedzać – przyznał burmistrz Marek Długozima.

Cóż, może nie byłoby w tym szczerym stwierdzeniu niczego zaskakującego, gdyby nie fakt, że wyjazd tej grupy osób, a właściwie „turystów” sponsorować będzie cała gmina. Jest on przecież pokrywany z pieniędzy gminnych. I pewnie nie byłoby żadnych wątpliwości, gdyby burmistrz przyznał, że jedzie do Kitzingen, by zawrzeć z tamtejszymi władzami jakieś istotne porozumienia, ale przecież powiedział wprost, że delegacja jedzie „tylko zwiedzać”. Dlaczego w takim razie uczestnicy za swoją prywatną wycieczkę nie zapłacą z własnej kieszeni?

O ile miejsca do spania będą oferować mieszkańcy miasta partnerskiego, o tyle przecież koszty podróży i ubezpieczenia nie będą już bezpłatne. Kilkanaście dni temu wysłaliśmy do Urzędu pytania: chcieliśmy poznać koszty tego wyjazdu, listę osób oraz cel wizyty. Niestety, nie otrzymaliśmy jeszcze na nie odpowiedzi. Zastanawiające jest dlaczego takich informacji – przecież jawnych, urzędnicy nie udzielają od razu, lecz tak długo zwlekają z odpowiedzią. Ile mieszkańcy zapłacą za wyjazd grupy urzędników i radnych związanych z burmistrzem? Co ciekawe nikt nie chce też „ujawnić” nam listy osób. Interesujące jest: ilu mieszkańców zgłosiło się do tego wyjazdu, a ilu spośród tej licznej grupy stanowić będą urzędnicy, czy ludzie blisko związani z burmistrzem. Swoją drogą z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że na darmową wycieczkę „załapali się” radni z koalicji rządzącej oraz urzędnicy gminni. Osobną kwestią, także na razie nierozwikłaną, jest  nabór do tegorocznego wyjazdu. Jeżeli od początku zamysłem organizatora był kilkudniowy wypad turystyczny, to dlaczego nie wydrukowano plakatów i nie porozwieszano ich w gablotach ogłoszeniowych. Nie zauważyliśmy także informacji podanej chociażby na stronie internetowej urzędu, albo na gminnym facebooku. Przypadek? A może jednak temat jest na tyle wstydliwy, że lepiej publicznie się tym nie chwalić? Jedyną wzmianką o wyjeździe był felieton, nomen omen, burmistrza w jednym z wydań gminnej gazetki. Szkoda, bo na darmowy, bądź co bądź wyjazd, chętny byłby chyba każdy.

Może tematem wyjazdu powinni zająć się radni i zadać pytanie: czy gminę stać na sponsorowanie wycieczki dla mieszkańców?

5 KOMENTARZY

  1. Co za HIPOKRYZJA „Nowej”. W Żmigrodzie jest podobna sytuacja. Już od kilku lat, na koszt podatnika, grupa mieszkańców Żmigrodu wyjeżdża do miasta partnerskiego w Niemczech. Nabór polega na tym, że osoby z promocji gminy, namawiają mieszkańców, na wyjazd, pod pretekstem wymiany partnerskiej. Tego „Nowa” nie piętnuje. Tylko widzicie to w gminie Trzebnica. Nie możecie żyć, jeżeli nie walniecie w Długozimę. To jest pojęcie rzetelności dziennikarskiej w wydaniu ‚nowej”.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here