Kto pomoże bezradnej kobiecie?

202

Mieszkanie, które od kilku lat zajmuje pani Anna należy do kółka rolniczego. Mimo, że niewielkie, jest skromnie urządzone. Naprzeciw wejścia kuchnia, kącik zabaw dla kilkuletniej Kasi, łóżko do spania i mała kanapa dla dziewczynki. Dodatkowo meble i niewielki stolik, przy którym dziewczynka rysuje i bawi się zabawkami. We wnęce wydzielonej z korytarza jest łazienka. Niestety, jest tak mała, że po wstawieniu wanny i pralki nie zmieściła się już toaleta – pani Anna korzysta z wychodka, albo toalety zamontowanej w piwnicy.

Sama je urządziła

Nasza rozmówczyni kilkanaście lat temu wprowadziła się do tego mieszkania. Jak przyznaje w rozmowie, zmusiła ją do tego trudna sytuacja rodzinna, w której się znalazła. Umowę z właścicielem o wynajem podpisała w 2000 r., jednak nie od razu się wprowadziła. Mieszkanie znajdowało się w fatalnym stanie, konieczne było przeprowadzenie generalnego remontu. – Nie przeszkadzało mi to, jakie jest mieszkanie, cieszyłam się z tego, że je mam. Dzięki pomocy ludzi udało się je wyremontować, chociaż dużo zrobiłam sama. Zaciągnęłam kredyt na remont. Trzeba było zerwać podłogi, zbić tynki, spryskać ściany preparatem przeciwgrzybicznym, potem położyć na nie płyty kartonowo-gipsowe. Z korytarza zrobiłam małą łazienkę – opowiada kobieta.

Kobieta przez kilka lat sama zajmowała niewielkie mieszkanie; pięć lat temu urodziła córeczkę Kasię. Teraz ponownie jest w ciąży i oczekuje przyjścia na świat drugiego dziecka. Martwi się jednak tym, że nie będzie miała warunków, by zapewnić dzieciom wygodę: – Nie wiem gdzie wstawię łóżeczko albo wózek dziecięcy. Już teraz nie mam miejsca – martwi się pani Anna. Nasza rozmówczyni jest dodatkowo w trudnej sytuacji, ponieważ nie może podjąć żadnej pracy, od lat choruje i korzysta z renty.

Podania do wójta już były

Po raz pierwszy pani Anna zwróciła się do pomoc do wójta Jakuba Bronowickiego w 2011 roku. Już wtedy dowiedziała się, że nie ma szans na otrzymanie większego mieszkania. Ponowiła swoją prośbę rok temu, niestety z takim samym skutkiem: – W marcu rozmawiałam nawet z wójtem, prosiłam go czy znajdzie się dla nas jakieś mieszkanie w najbliższym czasie. Odpowiedział, że obecnie nie ma takiej możliwości, mówił, że w gminie nie ma mieszkań – opowiada zrozpaczona kobieta. – Najbardziej zależy mi na tym, by moje dzieci mogły mieć w  przyszłości swój własny, mały pokój. Kasia od dwóch lat chodzi do przedszkola, od września pójdzie do zerówki. Już teraz widzę, że bardzo lubi rysować i czytać książeczki. Czasem mnie pyta, dlaczego ona nie ma własnego pokoju, tak jak jej koleżanki z przedszkola. Co mam jej odpowiedzieć? Zupełnie nie wiem, gdzie ten drugi maluch będzie raczkował – dodaje nasza rozmówczyni.

Z pewnością większe mieszkanie przydałoby się pani Annie. W tak niewielkim pomieszczeniu nie sposób zajmować się dwójką małych dzieci. Już teraz, po rozłożeniu łóżek do spania, nie ma praktycznie żadnego miejsca. Gdzie w takim razie najmłodsze mogłoby się rozwijać i bawić? Kobieta znajduje się w trudnej sytuacji. Twierdzi, że nie może liczyć na pomoc rodziny. Dodatkowo, z uwagi na swoją chorobę nie może podjąć żadnej pracy. Utrzymuje się z renty, więc nie może być mowy o przyznaniu kredytu w banku na zakup mieszkania. Pani Anna bardzo liczy na pomoc ze strony lokalnych władz. – Liczę na to, że wójt powie mi za kilka miesięcy, że znalazł dla mnie większe mieszkanie, gdzie zamieszkam razem z dziećmi. Może nawet wymagać całkowitego remontu, poradziłabym sobie z tym. Gdybym jednak miała zapewnienie, że dostanę to wymarzone, większe mieszkanie, z dodatkowym pokojem dla dzieci, byłabym niezmiernie szczęśliwa. Robię to wszystko dla nich – dodaje kobieta.

Sytuacja jest trudna

Mamy bezpośredni kontakt z kobietą, staramy się pomagać wtedy, gdy trzeba, np. ostatnio wysłaliśmy kominiarzy, by sprawdzili drożność przewodu kominowego. Sytuację pani Anny zna nasz GOPS. Niestety, problem jest u nas taki, że mieszkań socjalnych nie przybywa. A wręcz teraz będziemy musieli oddać budynek w Wysokim Kościele, który znajduje się w pasie planowanej drogi s-5 i stamtąd musimy wysiedlić mieszkańców, a nie mamy żadnych innych lokali. Póki co, pani Anna może liczyć na pomoc w bieżącym funkcjonowaniu, w mieszkaniu które zajmuje – wyjaśnia wójt Jakub Bronowicki.

Rozmawiamy z włodarzem. Przekonywujemy, że sytuacja w jakiej znalazła się kobieta jest szczególnie trudna. Życie na powierzchni 15 mkw., z dwójką dzieci z pewnością nie będzie łatwe. Pytamy wójta czy pani Anna ma szansę otrzymać mieszkanie w bliższej przyszłości? – Staramy się  w miarę możliwości  pomagać mieszkańcom naszej gminy, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji.  Chociaż nie mamy zbyt wielu zasobów, to od czasu do czasu udaje się pomóc potrzebującym. Nie ukrywam, że jeśli będą możliwości, by pani Annie wskazać większy kąt, to jej go zaoferuję. W tej chwili nie dysponuję mieszkaniem, jednak wezmę pod uwagę fakt, że spodziewa się drugiego dziecka. Jeżeli tylko będziemy mieli lokal zastępczy do wynajęcia lub wyremontowania, to powiadomię o tym kobietę – dodał włodarz.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here