Myśli na każdy dzień

84

Jakże często w naszym życiu ze smutkiem dochodzimy do takich wniosków! Chociaż – być może – częściej nawet nie przychodzi nam „poranionym, nieszczęśliwym, samotnym, osieroconym” ta myśl, że była prawdziwa miłość, ale przeszła koło nas, bo ją przeoczyliśmy.

I tu jawi się rola nauczyciela, który jest po to, aby wychodzić naprzeciw między innymi i takim momentom w życiu młodych ludzi. Pobudzić ich do refleksji. Spowodować, by w pamięci odcisnęło się jak najwięcej śladów Dobra, Piękna i Miłości.

Taki cel przyświecał pewnej „lekcji wychowawczej” zaproponowanej przez nauczycielki Gimnazjum nr 1 w Trzebnicy – Urszulę Dufrat i Alicję Stręk-Tworek. Uroczyste spotkanie z mamami uczniowie klasy I e tejże szkoły bardzo starannie przygotowali w poniedziałkowe popołudnie 27 maja w sali konferencyjnej trzebnickiego ratusza. Zadbali o wystrój sali, ciasto, kawę, herbatę oraz bukieciki pięknych polnych kwiatów dla swoich mam, które tego dnia były najważniejsze. Wśród zaproszonych gości były też panie Halina Bahryn – Kamińska, Gabriela Zielińska – Żyła, Barbara Kołodziejczykowa (niegdyś nauczycielki szkoły podstawowej, przemianowanej później na Gimnazjum nr 1 w Trzebnicy), wicedyrektorka szkoły – Beata Białecka oraz prezes Towarzystwa Miłośników Ziemi Trzebnickiej – Zbigniew Lubicz- Miszewski.

Spotkanie miało charakter swobodnej lekcji otwartej, której bohaterką była MAMA, ale także każda Mamusia obecna na sali, a nawet każde dziecko. Na początku pojawiła się MAMA w poezji, opowiadaniach, felietonach i fragmentach powieści. Zebrani ze wzruszeniem wysłuchali duchowego testamentu Mamy p. Gabrieli sprzed 30. lat.

A potem ubogaceni tymi wszystkimi pięknymi słowami uczniowie sporządzali charakterystyki swoich mam, a mamusie – swoich dzieci – ileż mogły nawzajem się o sobie dowiedzieć, ileż było radości podczas prezentacji niektórych „laurek”!

Wesoły rozgardiasz znowu zamienił się w chwile zadumy, gdy głos zabrała Halina Bahryn – Kamińska. Gdy miała tyle lat, co uczniowie klasy I e, trwała II wojna światowa. Beztroskie dzieciństwo jedynaczki przerwał wrzesień 1939 roku. Nastąpiły lata, o których lepiej nie pamiętać. Później droga tułaczy z Wilna do Wrocławia i Trzebnicy. Nowa praca, nowy dom, rodzina, przyjaciele… Mama, babcia, wreszcie prababcia… Życie piękne, bogate, chociaż często mozolne. I tylko żal, że swoich młodych ma dzisiaj rozrzuconych po świecie, bo brakuje dla nich pracy w Ojczyźnie…

Swoje wspomnienia zakończyła pani Halina życzeniami skierowanymi do uczniów i ich mam, by dzieci nie musiały opuszczać w przyszłości swoich rodziców, szukając chleba na obczyźnie.

Spotkanie z okazji święta Mam nie mogło jednak zakończyć się nutą melancholii i smutku. Głos zabrała Amelka Lubicz – Miszewska, rozpoczynająca dopiero naukę w szkole podstawowej, łącząc ją także z edukacją muzyczną. Przeczytała wiersz, który do jej ilustracji (przedstawiającej jej własną Mamę) napisał dziadek, ukrywający się pod pseudonimem „Zbyszek Tamaryszek”. Potem przy wtórze zebranych zaśpiewała pięknie, że „Kocha swoją mamę”.

Radości po występie dopełniła prezentacja przygotowana przez gimnazjalistów p. t. „Czy nie jeszcze pamiętasz?” – zdjęcia z rodzinnych albumów przedstawiające ich wczesne dzieciństwo i oczywiście wszechobecne Mamy.

Mijała druga godzina miłego spotkania. Spotkania, w którym czuło się oprócz radości miłość, sympatię, a przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa, bo mama była na wyciągnięcie ręki. I to niejedna !!!

Barbara Kołodziejczykowa

P.S. W imieniu własnym, jak i młodzieży składamy pani Basi Kołodziejczykowej wyrazy wdzięczności i uznania za pełne serdeczności spotkanie, która poprowadziła, ofiarując nie tylko swój czas, lecz również jak zawsze cząstkę siebie.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here