PGK „Dolina Baryczy” i Gmina Żmigród – związek bez happy endu?

217

Skarga uwzględniona

Już na początku sporym zaskoczeniem było wystąpienie radnego Damiana Sułkowskiego z prośbą o dodanie do porządku obrad dodatkowych projektów uchwał, które sam opracował. Radny w swojej inicjatywie ustawodawczej poruszył przede wszystkim problem pakietu uchwał dotyczących gospodarowania śmieciami, które zostały podjęte przez żmigrodzkich radnych pod koniec ubiegłego roku. Rada większością głosów upoważniła Miejski Zakład Gospodarki Komunalnej do załatwiania indywidualnych spraw z zakresu utrzymania porządku i czystości w gminie. Jednym z pierwszych następstw uchwał było rozpisanie przetargu przez zakład na odbiorcę śmieci w związku z rozpoczęciem wdrażania nowej ustawy śmieciowej. Radny od początku twierdził, że MZGK nie może obsługiwać spraw związanych z nieczystościami, ponieważ znacznie wykracza to poza kompetencje tej jednostki. Tym samym rada upoważniając zakład do gospodarowania odpadami, złamała prawo.

Wojewoda dolnośląski uznał skargę Sułkowskiego za… zasadną, potwierdzając tym samym jego stanowisko. – Dlaczego po tej skardze, wystosowanej przez Urząd Wojewódzki do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego zdecydowaliście się na ogłoszenie przetargu na odbiór śmieci? Gmina miała dużo szczęścia, że z powodu zbyt wysokiej stawki zaproponowanej przez jedynego oferenta, przetarg unieważniono. Co by było, gdyby przetarg był ważny, a za miesiąc przyszedłby reprezentant sądu, który nakazuje unieważnić przetarg? W sierpniu zostalibyśmy bez firmy odbierającej odpady – uzasadniał radny. Sułkowski odniósł się także do nieprawidłowego statutu Zespołu Placówek Kultury w Żmigrodzie. W statucie nie został opisany sposób, w jaki wybrano dyrektora ZPK oraz organ doradczy placówki. Poprosił radę, aby dopuściła do porządku obrad zaprezentowane projekty uchwał.

Do wniosku Sułkowskiego odniósł się sekretarz, Wojciech Smoliński. – Otrzymaliśmy skargę od sądu administracyjnego, na co wystosowaliśmy odpowiedź. Dwa zarzuty uznaliśmy za zasadne. Pierwszy dotyczył statutu ZPK. Drugą kwestią jest tryb powołania dyrektora na stanowisko oraz organu doradczego, gdzie odpowiedni zapis jednak znajduje się w statucie. Mimo skargi uważam, że odpowiednia ustawa o kulturze reguluje te kwestie i nie ma sensu przepisywać tych regulacji do niższego aktu prawnego, jakim jest uchwała rady miejskiej. Jednak w związku z tym, że nadzór podniósł te kwestie, podjęliśmy decyzję o przyznaniu racji wojewodzie – mówił sekretarz. Następnie burmistrz Robert Lewandowski odniósł się do wniosku radnego Sułkowskiego o zmianę porządku obrad. Stwierdził, że wnoszenie propozycji zmian uchwał tuż po rozpoczęciu sesji jest niepoważne. – Jeśli podtrzymuje pan zasadność tych zmian, to proszę wnieść je do porządku następnej sesji tak, aby mogła się tym zająć komisja – argumentował burmistrz, jednocześnie prosząc radę o odrzucenie tych projektów. Rada odpowiedziała na prośbę burmistrza i wniosek Damiana Sułkowskiego odrzuciła. -Najważniejsze, że opinia publiczna została poinformowana o nieprawidłowościach w działaniu urzędu. Jestem przekonany, że tym razem przetarg zostanie ogłoszony z pełną świadomością – stwierdził radny po sesji. Tym samym projekty zostaną odpowiednio rozpatrzone w późniejszym czasie.

Wycieczki polityczne

Podczas sesji został poruszony temat modernizacji kanalizacji w Żmigrodzie. I tutaj rozwinęła się długa dyskusja pomiędzy prezesem PGK „Dolina Baryczy” reprezentującego inwestora, który przez większość sesji odpierał zarzuty o…. no właśnie, o co? Cały dialog był jedną wielką wycieczką polityczną, odnoszącą się do trudnej relacji, która istnieje między spółką a gminą Żmigród. Prezes Węgrzyn przyjechał na sesję, aby przedstawić sytuację inwestycji modernizacji kanalizacji i odpowiedzieć na potencjalne pytania na ten temat. Ela Monieta, kierownik jednostki realizującej projekt uporządkowania gospodarki ściekowej zlewni Doliny Baryczy, przedstawiła szczegóły opuszczenia terenu prac przez wykonawcę oraz odstąpienia PGK od umowy (o sprawie szczegółowo pisaliśmy w poprzednich numerach NOWej). Kierownik Monieta opisała zaniedbania wykonawcy oraz interwencje spółki w tej sprawie. Dowiedzieliśmy się, że sprawa żmigrodzkiej kanalizacji zostanie sfinalizowana na początku…2015 roku!

Następnie swoim wystąpieniem atmosferę na sali skutecznie podgrzał oraz spowodował lawinę emocjonalnych wypowiedzi Zbigniew Węgrzyn: – Ten kontrakt był realizowany z trudem od początku. Mało tego, nie otrzymaliśmy informacji , że urząd miejski podpisuje umowę z tym samym wykonawcą na realizację sieci wodociągowej. Gdybyśmy o tym wiedzieli, z pewnością zasygnalizowałbym, że to nieodpowiedni wykonawca. W dniu, w którym nastąpiło podpisanie umowy na wodociągi przez gminę, my mieliśmy przygotowane dokumenty dotyczące wypowiedzenia umowy firmie Energopol. Dzisiaj mogę powiedzieć, że urząd miejski zabrał spółce PGK wykonawcę i dzisiaj realizuje swój kontrakt na tej samej budowie, bez żadnych uzgodnień z nami. To jest działanie na szkodę własną gminy oraz spółki. Chciałem też państwa uspokoić, że chcemy modernizację kanalizacji zrealizować jak najszybciej. Dodam też, że kilka dni temu ogłosiliśmy przetarg na modernizację oczyszczalni ścieków w Żmigrodzie. Dochodzą mnie informacje, że gdyby Żmigród miał swojego członka w radzie nadzorczej spółki, byłoby inaczej. Oczywiście, że tak powinno być, ale w kwestii kanalizacji członek ze Żmigrodu miałby niewiele do powiedzenia – podsumował Węgrzyn. Prezes dodał także, że spółka ma problem z realizacją modernizacji kanalizacji w Żmigrodzie z powodu zaległości z tytułu nieopłacania rachunków za ścieki przez mieszkańców. Zaległości żmigrodzian na dzień dzisiejszy wynoszą ponad 400 tys. złotych.

Rober Lewandowski nie pozostał na tę wypowiedź dłużny:– Liczyłem po cichu na to, że podaruje sobie pan wycieczki w kierunku gminy. Mówienie, że kontrakt nie został skończony przez nas, jest co najmniej daleko idącym nadużyciem. Uzgadnialiśmy dokumentację projektową tego zadania z PGK . Myślę że wiedział pan o tym, że robimy modernizację wodociągów. Nie jesteśmy w żaden sposób winni problemom z wykonawcą modernizacji kanalizacji. Dlaczego Energopol ze spółką nie mógł zrealizować kanalizacji, a wodociągi z gminą są robione? Tym samym nie twierdzę, że PGK jest winne. Niemniej jednak, liczymy, że kanalizacja będzie skończona w 2014 roku. Co do rady nadzorczej, będę wnosił na najbliższym zgromadzeniu o włączenie członka ze Żmigrodu. To będzie kulturalne i polityczne – mówił burmistrz. Przypomnijmy, że burmistrz Milicza Paweł Wybierała po objęciu urzędu wprowadził swoje porządki do rady nadzorczej PGK i pozbawił Żmigród, który ma 28% udziałów w spółce możliwości nadzorowania pracy prezesa oraz wpływu na prace uczestników spółki. Sprawa miała miejsce w ubiegłym roku, ale jej echa do dzisiaj wszystkim zainteresowanym „odbijają się głośną czkawką”. Tak jak na ubiegłotygodniowej sesji żmigrodzkiej rady.

„Chodźmy już stroić ołtarze”

Prezes odpowiedział, że nie wszystko, co mówi burmistrz, jest zgodne z prawdą.

-Nie może być tak, że w kwestii inwestycji nie ma uzgodnień między nami a urzędem. Nie chcę teraz szukać historii, które wykazują czyjeś błędy. Inwestycja wodociągowa nam zadania nie ułatwiła. A to, że ja się dowiaduję od robotnika na rowie, że robicie inną inwestycję, nie jest odpowiednie. To, że państwo jednocześnie prowadzicie zadanie wodociągowe, nie świadczy o gospodarności. Jeżeli dojdzie do rozliczenia z gminą Żmigród na odtworzenie tych pasów dróg, na których prowadziliśmy inwestycje, to możecie państwo zostać dodatkowo obciążeni stosowną częścią należną do odtworzenia drogi – odparł Węgrzyn. Robert Lewandowski odparł, że spółka nie powinna ingerować w to, co gmina robi na swoich drogach. Oliwy do ognia dolał Robert Adach. Starosta wprost i bez żadnych aluzji wyraził swoje zdanie na temat spółki PGK: – Obserwowałem spór między spółką a Żmigrodem i byłem świadkiem tego, jak miasto Żmigród było „wyrzynane w pień” ze wszystkich stanowisk, chyba tylko po to, żeby pan mógł powiedzieć to, co przed chwilą. Burmistrz Milicza usuwając z rady nadzorczej spółki członków Cieszkowa i Żmigrodu musiał wiedzieć, że pojawią się problemy komunikacyjne. Milicz stwierdził, że lepiej jest prowadzić swoje rządy jak w prywatnej spółce i zarządzać nią tak jak dzisiaj widzimy. Porządni partnerzy biznesowi powinni wygenerować sprawny system komunikacji, a tutaj moim zdaniem z przyczyn czysto politycznych tak się nie stało. Podjął pan decyzję o zakończeniu modernizacji kanalizacji w marcu 2015 roku. Jeśli w wyniku inwentaryzacji się okaże, że Energopol był wykonawcą, który mógł zadanie zrealizować, a wyście go pogonili, to dotacja unijna na inwestycję jest zagrożona i tym samym spółce grozi upadłość! Może komuś to jest na rękę? Boję się, że to całe zamieszanie ma inny kontekst – powiedział starosta.

Prezes Węgrzyn próbował odeprzeć te zarzuty. Stwierdził, że wszystko, co stało się w spółce, było zgodne z prawem. – Ja nie pogoniłem wykonawcy, on się poddał! Nie mam możliwości wydłużania kontraktu, bo warunki inwestycji unijnych rządzą się innymi prawami. Nieprawdą jest to, że prezes może wszystko. Co do polityki, ja w niej nie uczestniczę, mimo tego, że pana swego czasu popierałem. Jednocześnie chcę powiedzieć, że upadłość spółce nie grozi – tym samym prezes odciął się od polityki w tej dyskusji. Oprócz wymiany zdań pomiędzy Zbigniewem Węgrzynem a samorządowcami, zarzuty w stronę prezesa wysunął Edward Szaniawski, kierownik działu usług komunalnych w Żmigrodzie. Obwinił spółkę o zbyt wysokie stawki za ścieki, którymi zostali obciążeni mieszkańcy miasta. Jednak w międzyczasie tych rozmów radny Henryk Bagiński złożył wniosek o przerwanie dyskusji, do którego entuzjastycznie przyłączyła się loża sołtysów. – Zakończmy to już. Idzie święto, chodźmy stroić ołtarze – powiedział radny. Po ogłoszeniu przez przewodniczącego rady przerwy, Zbigniew Węgrzyn wraz z towarzyszącą mu Elą Monietą opuścił salę widowiskową Żmigrodzkiego Ośrodka Kultury. Tego dnia radni przyjęli szereg uchwał, między innymi zezwolili na utworzenie oddziału przedszkolnego przy Szkole Podstawowej im. Bolesława Chrobrego, czy zatwierdzili statut dwujęzycznego liceum, które ruszy od września przy Gimnazjum im. Macieja Rataja w Żmigrodzie. Powołano komisję rewizyjną, która przeanalizuje sposób, w jaki Dariusz Skiba został zatrudniony na stanowisku dyrektora ZPK, koszty i dochody związane z utworzeniem liceum dwujęzycznego przy gimnazjum im. Macieja Rataja w Żmigrodzie oraz kontrolę wyboru wykonawców do przeprowadzania inwestycji gminnych w 2012 roku. O szczegółach tej ciekawej skargi, na podstawie której będzie pracować komisja, będziemy pisać w następnych numerach. Uwaga wszystkich skupiła się jednak na prezesie Węgrzynie oraz samorządowcach zabierających głos w dyskusji. Robert Lewandowski nie musiał mówić głośno o wszystkich niewygodach oraz trudnościach, które spółka sprawiła gminie. W dosadnych słowach wyręczył go Robert Adach.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here