Prusicki Dzień Dziecka … pod dachem

111

Już w piątek po południu główni organizatorzy, czyli UMiG w Prusicach, Stowarzyszenie „Prusiczanin”oraz Gminny Ośrodek Kultury i Sportu, zadecydowali, że impreza odbędzie się pod dachem. Jak powiedziała nam Monika Stankiewicz, prezes Prusiczanina, organizatorzy nie chcieli ryzykować zamoknięcia sprzętu i od razu ustawili go w hali sportowej w zespole szkół.

Dzień Dziecka, podobnie jak Mikołajki, to imprezy organizowane dla wszystkich dzieci, które mieszkają w gminie. W związku z tym, że nie każde dziecko mogło zostać przywiezione przez rodziców, gmina pomagała w transporcie, organizowała przejazdy busami i autobusami. Oficjalnie rozpoczęcie imprezy zaplanowano na godz. 13, ale niektóre dzieci zjawiły się w szkole znacznie wcześniej. Na terenie przyszkolnego parkingu trudno było znaleźć wolne miejsce. Większość dzieci, które przyjechały na zabawę, zaraz po wyjściu z samochodów, szybkim krokiem udawała się w kierunku szkoły. Dla tych, którym brzydka pogoda nie była straszna, zorganizowano zajęcia i konkursy sportowe na boisku. Artur Bagiński z GOKiSu, wraz z innymi instruktorami prowadził konkursy i rozgrywki. Jak podkreśla, mimo kiepskiej aury było wielu chętnych na ruch na świeżym powietrzu.

Tuż przed wejściem do szkoły stał samochód strażacki OSP Prusice, który dzieci mogły z bliska oglądać. Przy samym wejściu ustawiono grille, na których strażacy z OSP piekli kiełbaski. Obok stały stoiska z watą cukrową i popcornem. To był wyjątkowy dzień dla dzieci, ponieważ wszystkie atrakcje, które zwykle na różnych imprezach są płatne, w tym szczególnym dniu były bezpłatne. Każde dziecko, które wchodziło do szkoły otrzymywało smycz do kluczy wykonaną specjalnie na tę okazję. Na niej zawieszone były kupony: na kiełbaskę, soczek, watę cukrową i popcorn. Każde dziecko mogło raz skorzystać bezpłatnie z poczęstunku. Największe kolejki ustawiały się  po różową watę cukrową, ogromną atrakcję dla dzieci.

W szkole, gdzie było przyjemnie ciepło i sucho, w salach zorganizowano stoiska tematyczne. Dzieci mogły pod okiem specjalistów lepić z masy solnej, wykonywać biżuterię i później zabrać ją do domu, robić z bibuły stroje bajkowe na konkurs, a także skorzystać z profesjonalnego malowania twarzy. Ogromną atrakcją było dla maluchów czytanie bajek przez „prawdziwe” czarownice z Wszemirowa, które do szkoły przyleciały na swoich miotłach. Mogłoby się wydawać, że dzieciaki będą wybierały inne atrakcje, a jednak czytanie bajek, w klimatycznej, specjalnie przystrojonej sali okazało się prawdziwym hitem dnia dziecka. Czarownice nie tylko czytały, ale i organizowały konkursy i zabawy o bajkowej tematyce. Dzieciaki siedziały i grzecznie słuchały. Mimo, że wiedźmy wyglądały naprawdę groźnie, to dzięki szerokiemu, szczerbatemu uśmiechowi zjednały sobie dzieci.

W drodze do hali sportowej, milusińscy mogli wziąć udział w konkursie na projekt (rysunek, rzeźbę) maskotki straży miejskiej. Na największej sali organizatorzy ustawili sprzęty, na widok których dzieciom buzie same się uśmiechały. Tuż przy wejściu stanął zamek z basenem z piłeczkami, a także dmuchana, ogromna zjeżdżalnia. Na środku stanęły euro bungee (konstrukcje z gumami do skakania). Jak na park rozrywki przystało, była prawdziwa karuzela, na której dzieci mogły jeździć na różnych zwierzątkach, a także ciuchcia jeżdżąca po torach. Starsze dzieci mogły poćwiczyć celność strzałów piłką. Specjalnie dla najmłodszych rozstawiono ściankę z trzema otworami, do których trzeba było wbić piłkę.

Podczas uroczystego otwarcia Dnia Dziecka, burmistrz Igor Bandrowicz życzył wszystkim udanej zabawy. I patrząc na buzie dzieci, na pewno taka była. Młodsze i starsze dzieci bardzo, ale to bardzo chętnie oddawały się zabawie na atrakcjach, które zwykle są dla nich płatne, brały udział w konkursach przeprowadzanych przez nauczycielki: Bożenę Tarnowską i Wiolettę Drząszcz. Klaun i postacie z bajek rozdawali dzieciom: cukierki, lizaki i wafelki. Mimo iż imprezę przewidziano do późnych godzin popołudniowych, niektóre dzieci wychodziły ze szkoły zmęczone, ale deklarowały, że jeszcze chętnie by się pobawiły.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here