Rosa kontra Zorza – bezbramokowy remis

522

Przypomnijmy, że w ostatni czwartek, w Boże Ciało, klasa B rozgrywała zaległe mecze 19 kolejki, które zgodnie z planem miały się odbyć 7 kwietnia. Wtedy, z powodu złego stanu boiska (padał intensywny śnieg i murawy nie nadawały się do gry), przełożono praktycznie wszystkie spotkania na 30 maja.

Gospodarzem czwartkowego meczu była Rosa Rościsławice. W związku z tym, że drużyna nie ma własnego boiska, spotkanie rozegrano na murawie obornickiego stadionu. Rozgrzewka trwała dłużej niż zwykle, ponieważ pierwszy gwizdek sędziego piłkarze usłyszeli 20 minut po planowanym rozpoczęciu. Jeszcze podczas rozgrzewki, zawodnicy obu drużyn zapewniali, że do gry podchodzą z rezerwą. Mówili, że chcą rozegrać dobre, spokojne spotkanie. Tak się jednak nie stało. Już od pierwszych minut, piłkarze obu drużyn walczyli o każdą piłkę. Jednak kiedy już ją zdobyli, podawali niedokładnie. Po kilkudziesięciu minutach pierwszej połowy gra stała się wyraźnie ostra. Zawodnicy obu drużyn mieli uwagi co do sposobu sędziowania. Pod koniec pierwszej połowy gry jeden z piłkarzy Rosy ostrymi słowami, głośno skrytykował decyzję sędziego, za co otrzymał czerwoną kartkę. Sędzia nie tylko kazał mu zejść z boiska, ale młody piłkarz musiał udać się do szatni, gdzie siedział do końca spotkania. Emocji nie ostudził nawet ulewny deszcz, który lał jak z cebra od końca pierwszej połowy, a także przez całą drugą. Choć piłkarze obu drużyn za wszelką cenę próbowali strzelić bramkę  (strzały z dystansu), żadnej z ekip nie udało się tego osiągnąć. Pomimo, faktu, że zespół z Rościsławic grał w osłabieniu, goście z Pęgowa nie potrafili wykorzystać przewagi jednego zawodnika. Nerwowe, pełne emocji i bardzo szybkie spotkanie zakończyło się więc wynikiem bezbramkowym.

Piotr Stala, prezes klubu z Pęgowa, uważa, że mecz był bardzo zacięty: – O zaciętości spotkania mogą świadczyć aż 4 żółte kartki, które otrzymali moi zawodnicy. Trzeba też przyznać, że mecz był bardzo wyrównany i remis, a także jeden punkt to dla obu drużyn bardzo sprawiedliwe rozwiązanie. Nie przeszkadzała nam mokra murawa, co więcej, piłkarze lubią, kiedy trawa jest mokra, bo wtedy łatwiej jest robić wślizgi i odbierać piłkę przeciwnikowi. Obecnie największym problemem naszego zespołu jest to, że nie potrafimy wykorzystać tych sytuacji, które sami sobie wypracowujemy. Ze skutecznością mamy ogromny problem. Pewnie dzieje się tak dlatego, że jesteśmy zespołem, który dopiero się zgrywa. Mamy dobrego trenera i 23 zawodników. Dopiero budujemy drużynę, dopasowujemy się do siebie, trenujemy razem. Mam nadzieję, że od następnej kolejki wreszcie zaczniemy grać w dobrą piłkę. Teraz musimy na pewno popracować nad wykańczaniem sytuacji, bo to jest klucz do bramek.

Zachwycony rezultatem meczu nie był również Zdzisław Kalisz, kierownik drużyny Rosy: – Myślę, że w tym meczu nie było drużyny poszkodowanej. Większość spotkania graliśmy w dziesiątkę, a i tak cała gra toczyła się pod nasze dyktando. Rościsławice miały kilka dobrych sytuacji strzeleckich, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Pogoda też nam nie sprzyjała, bo deszcz lał przez cały czas. Słusznie sędzia nie przerwał spotkania, nie miałby to sensu. W takim spotkaniu jeden punkt nas w jakiś sposób satysfakcjonuje. To już prawie koniec sezonu. Chłopcy już są zmęczeni i to widać – podsumował Kalisz.

W składzie LKS „Rosy” Rościsławice wystąpili: Piotr Szumiał, Tomasz Bęben, Bartosz Bęben, Przemysław Kaczmarczyk, Rafał Kalisz, Tomasz Lizak, Oskar Podedworny, Paweł Ramiączek, Damian Ratajczak, Marcin Rogala, Daniel Wesołowski, Radosław Szczęsny, Patryk Miedziński, Sebastian Dudziak, Zdzisław Kalisz.

W zespole LKS „Zorza” Pęgów zagrali: Piotr Michalewski, Łukasz Pawlak, Grzegorz Przystarz, Krzysztof Zięba, Karol Deckert, Jakub Kaczmarek, Dawid Zięba, Daniel Warias, Łukasz Wesołowski, Tymoteusz Okupnik, Artur Michałkiewicz, Piotr Bernaś, Paweł Kwocz, Mateusz Stelmaszyk, Dominik Jaworski, Andrzej Krawiec.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here