Kawa, ciastka i ważne sprawy – kawiarenka obywatelska w Żmigrodzie

169

Czy znasz swojego radnego?

Wydawało się, że spotkaniem zainteresuje się wiele osób z miasta. Wszak nie często zdarza się okazja do otwartych rozmów z włodarzami w formie debaty. Ale kawiarnię Żmigrodzkiego Ośrodka Kultury wypełniło raptem kilkanaście osób, z czego na palcach u jednej ręki można było policzyć mieszkańców, którzy tego dnia nie reprezentowali żadnej jednostki, tylko samych siebie i swoje sprawy. Oprócz żmigrodzian na spotkaniu obecni byli radni oraz włodarze. Część z nich przybyła z lekkim opóźnieniem, prosto z posiedzenia komisji, na której omawiano projekty uchwał przed zbliżającą się sesją. Spotkanie poprowadziła Agata Bulicz z Dolnośląskiej Federacji Organizacji Pozarządowych oraz Andrzej Wiewióra z Gminnego Centrum Informacji. Na początku każdy się przedstawił, a następnie ustalono reguły dialogu pomiędzy uczestnikami. Potem było już tylko ciekawiej. Przedstawiono wyniki sondażu, który przeprowadzono na żmigrodzkim targowisku. Stu mieszkańcom zadano pytanie, czy znają i czy kontaktują się ze swoim reprezentantem w radzie. Jeśli wierzyć wynikom, to ze swoim radnym kontaktuje się 16 % mieszkańców, a 45 % w ogóle go zna. Z czego wynika to, że mniej niż co drugi żmigrodzianin zna swojego radnego. Agata Bulicz powiedziała, że budowanie świadomości obywatelskiej to niełatwe zadanie, które powinna realizować gmina. Patrząc nie tylko na zaledwie kilku mieszkańców, którzy zainteresowali się kawiarenką obywatelską oraz statystyki można stwierdzić, że budowanie świadomości obywatelskiej to wyzwanie. Tylko ile w tym jest pracy ze strony samorządu, a ile zależy od naszej własnej potrzeby uczestniczenia w lokalnej polityce?

Dieta i do domu

Większą część czasu poświęconego na spotkanie zabrała kwestia pory, w której odbywają się sesje. Uczestnicy spotkania dyskutowali przy ciastku i kawie  o tym, w jakich godzinach powinny się odbywać posiedzenia rady. W tym miejscu dodajmy, że we wszystkich gminach poza Obornikami Śląskimi sesje odbywają się w godzinach porannych lub okołopołudniowych. Oborniccy urzędnicy wyszli z inicjatywą do mieszkańców i sesje tam odbywają się późnym popołudniem, gdy czas ich pracy jest już skończony. -Żadna godzina sesji nie jest optymalna, bo trudno jest dostosować się do każdego. Niemniej jednak jest to sprawa otwarta, pozostawiająca pole do dyskusji – mówił burmistrz miasta, Robert Lewandowski. – Chciałbym uczestniczyć w sesjach, ale nie mogę, bo nawet jeśli sesja jest o godz. 13, to muszę wziąć dzień wolny z pracy. Urzędnicy uczestniczą w sesji w czasie swojej pracy, nie robią tego po godzinach – powiedział Grzegorz Piaskowski, prezes stowarzyszenia rugby, który przez całe spotkanie w głównej mierze zabierał głos. Mieszkańcowi odpowiedziała radna Maria Rybka. Podkreśliła,że sołtysi uczestniczący w sesjach to w głównej mierze gospodarze i stąd ich prośba o poranne godziny sesji, które najlepiej pasują do rytmu ich pracy. – Mieszkańcy często nie wiedzą, do kogo mają się zwrócić ze swoimi sprawami i gdzie można szukać radnego poza sesją. Można by na przykład podczas festynów zorganizować stanowisko dla radnych, aby można było podejść i porozmawiać. Chodzi mi o to, aby radny miał wizerunek ludzkiego, normalnego człowieka, a nie kogoś, kto przychodzi, zabiera swoją dietę i ucieka do domu – mówił Grzegorz Piaskowski.

Swoją uwagę w tym temacie do dyskusji wniósł radny Rafał Zagórski – To ludzie nie interesują się sesjami. W godzinach porannych miasto jest pełne mieszkańców, nie ma gdzie zaparkować. Poza tym nie wszyscy pracują na jedną zmianę od rana do popołudnia. A z mojego doświadczenia wynika, że jak ktoś chce znaleźć radnego, to go znajdzie bez problemu – podsumował Zagórski. Radny Damian Sułkowski dodał, że chciałby, aby sesje odbywały się w godzinach popołudniowych, ale mieszkańcy nie zgłaszają takiej potrzeby.  – Mimo wszystko stwierdzam, że czasami pojawiają się tak ważne tematy, o których warto z mieszkańcami porozmawiać i nie można zważać na to, że nie przychodzą na sesje – podsumował Sułkowski. W tym miejscu radny Józef Łysikowski zauważył, że sesja to tylko „ceremoniał”, a właściwej pracy dokonuje się na komisjach. Robert Lewandowski powiedział, że nie pamięta wniosku, aby informować o terminie pracy komisji, ale skoro jest taka sugestia, to weźmie to pod uwagę. Rozmowa poskutkowała, bo dwa dni później podczas sesji poinformowano, że terminy pracy komisji będą udostępniane na stronie internetowej miasta. Być może doczekamy się także eksperymentu w postaci sesji w godzinach późnopopołudniowych. Czy jeśli przewodniczący rady zwoła sesję po południu, to czy mieszkańcy odpowiedzą na tą inicjatywę swoją obecnością? Czas pokaże.

Wnioski końcowe

Wisienką na torcie okazał się być udział w spotkaniu dwóch przedstawicieli nieoficjalnego ruchu przeciwko zakazowi jazdy rowerem po żmigrodzkim parku. Łukasz Żukowski, jeden z mieszkańców miasta, próbował wykorzystać okazję oraz porozmawiać na ten temat. Agata Bulicz zasugerowała, żeby zastanowić nad tym, jakim kanałem informacyjnym załatwić sprawę i nie omawiać tego tematu teraz, z powodu braku związku z tematem spotkania. Na ten temat nie teoretyzowano zbyt długo, bo po zakończeniu kawiarenki zainteresowani sprawą zostali dłużej i dyskutowali o niej z burmistrzem. Jak stwierdził radny Henryk Bagiński, nic nie zastąpi żywej rozmowy i życie pokazuje, że to stwierdzenie często okazuje się prawdą. Kawiarenka obywatelska zakończyła się powołaniem grupy roboczej, która wyciągnie wnioski ze spotkania oraz stworzy model komunikacji społecznej w gminie. Grupa podczas wakacji spotka się z przewodniczącym rady, aby skonsultować swoje pomysły. We wrześniu zostanie zorganizowana kolejna kawiarenka obywatelska wraz z konferencją prasową. Do końca tego roku będzie się odbywało wdrażanie przyjętego podczas pracy grupy roboczej przyjętego modelu dialogu ze społeczeństwem. Cała inicjatywa zakończy się sprawozdaniem do nagrody Super Samorząd 2013.

Spotkanie było rozmową oraz wymianą poglądów radnych, przedstawicieli władzy oraz kilku mieszkańców. Czas trwania kawiarenki obywatelskiej został przewidziany na dwie godziny, ale spotkanie pokazało, że jest o czym rozmawiać i dwie godziny mogą być niewystarczające na wyczerpanie choćby jednego z tematów. Jak stwierdziła prowadząca kawiarenkę, konflikt czy też sprzeczność w poglądach okazuje się budująca, ponieważ to często pobudza do rozmowy i dobrze, że się pojawia. My dodamy, że ważne także jest, aby ta wymiana poglądów była merytoryczna. Mimo stwierdzenia prowadzącej, że według niej w porównaniu do innych gmin frekwencja była bardzo dobra, szkoda tylko, że zabrakło mieszkańców bez aspiracji politycznych. Bo chyba sprawy takich właśnie osób powinny być najważniejsze.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here