Czy sygnalizacja świetlna w Trzebnicy jest potrzebna?

922

Światła nie świecą nie w wyniku awarii, tylko z powodu uszkodzenia słupa energetycznego, sterującego sygnalizacją. Do zdarzenia doszło 28 maja, w nocy: – O godz. 22 dyżurny otrzymał zgłoszenie o zniszczeniu słupa sygnalizacji świetlnej. Powiadomił nas, że kierowca pojazdu uderzył w słup. Na miejscu był świadek zdarzenia, który spisał markę i numer rejestracyjny pojazdu. Obecnie nasi funkcjonariusze weryfikują to zawiadomienie. Powiadomiliśmy także  o zdarzeniu zarządcę drogi, który zabezpieczył słup – powiedziała pod koniec ubiegłego tygodnia nam asp. sztab. Iwona Mazur.

My sprawdziliśmy informacje przekazane przez rzeczniczkę. Cóż, uszkodzony słup na ul. Milickiej jak stał przekrzywiony, tak nadal stoi. Rozwalona skrzynka nie jest w żaden sposób zabezpieczona. Co w takim razie miał zrobić zarządca – GDDKiA – według relacji policjantki? Zastanawiający jest również czas, w którym funkcjonariusze sprawdzają wersję wydarzeń przedstawianych przez naocznego świadka. Do zdarzenia doszło blisko tydzień temu, a kierujący pojazdem i odpowiedzialny za zniszczenie sygnalizacji, nadal nie został „złapany”. Policja nadal prowadzi czynności i poszukuje kierowcy na podstawie otrzymanej informacji o marce samochodu i jego numerze rejestracyjnym. Ile zatem czasu potrzeba, by odnaleźć i przesłuchać owego kierowcę?

Przypomnijmy, że światła w Trzebnicy zostały zamontowane kilka lat temu. Powstały po to, by usprawnić ruch na skrzyżowaniach. Jednak niemal w tym samym czasie otwarto trzebnicki łącznik na ul. Milickiej, który przejął w większości ruch tranzytowy. Do centrum miasta nie wjeżdżają już ciężarówki, a także kierowcy samochodów osobowych, podróżujący na trasie między krajową „5” a „15”, tym łącznikiem skracają sobie drogę.

Światła na skrzyżowaniu mają swoich zwolenników i przeciwników. Ci pierwsi uważają, że jest bezpiecznej: piesi bez obaw mogą przejść na skrzyżowaniach na drugą stronę ulicy, a kierowcy bezkolizyjnie przejechać przez skrzyżowania. Drudzy są innego zdania: twierdzą, że światła nie są już potrzebne (na dowód podając za przykład całkowity brak korków). Innym argumentem jest to, że w godzinach popołudniowych, gdy do miasta wjeżdżają trzebniczanie pracujący chociażby we Wrocławiu, trzeba czekać w kolejce na rondzie na ul. ks. Bochenka.

Na koniec wiadomość, którą udało nam się zdobyć w trzebnickim Urzędzie Miejskim: prawdopodobnie światła zaświeciły już wczoraj (poniedziałek),a najdalej dziś (we wtorek).

1 KOMENTARZ

  1. Kolejne istotne i trudne pytanie Nowej!

    A tym czasem starosta przymierza sie do prywatyzacji szpitala. Nowa ma oczywiscie inne PriOrytety i sprawach tak trywialnych jak prywatyzacja szpitala informowac nie zamierza…

    Czy publiczny szpital w Trzebnicy jest potrzebny?

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here