List do redakcji

47

listWitam.

Z żalem zauważyłem, że przy kolejnej zmianie rozkładu jazdy pociągów na linii Trzebnica-Wrocław-Trzebnica dokonujecie państwo kasacji kolejnego kursu szynobusu [ostatnio dotyczyło to kursu wieczornego z trzech wieczornych zrobiliście dwa]. Teraz jednakże uderzacie w głównych waszych klientów korzystających z waszej linii rano, gdy dojeżdża się do pracy na godz. 6 – 7 i na pierwsze zajęcia na uczelniach wyższych na godz. 8. Z trzech porannych kursów [godz. 4.25; 5.38; 6.49] robicie dwa [!!!!!!!!] o  godz. 4.53 i 6.37. Dla kogo te kursy??? Chyba nie dla ludzi, a tylko dla państwa planisty w biurze. I proszę się nie tłumaczyć, że klienci tak chcieli, albo nie dałoby rady ustawić pociągów z konkurencją przy przejazdach. Przeczuwam najgorsze z możliwych tłumaczeń, a mianowicie; przedłużyliśmy dojazd do dworca głównego we Wrocławiu i brakuje – nam taboru na jeszcze jeden kurs. Wersja druga przy przedłużeniu kursu do dworca głównego nie możemy zmieścić trzeciego kursu z powodu natłoku porannych pociągów konkurencji, co skutkuje brakiem przejazdu. Niestety, wasze machinacje [niewłaściwe] spowodują, że  ludzie z biletami miesięcznymi  uciekną wam na autobusy lub wybiorą wariant biletu w jedną stronę. Może to mieć dalsze konsekwencje w postaci kolejnych niekorzystnych zmian kursów w przyszłości. Bo jeśli ktoś stwierdzi, że skoro teraz tak mało ludzi jeździ o godz.4.53, to połączmy ten kurs z tym o 6.37. I zróbmy jeden o np. godz. 5.45!!!! Osobiście chyba wam podziękuję za współpracę, a jak znajdę kilka osób równie niezadowolonych z tych cudacznych zmian, to może skłonimy się ku opcji sądowej i oskarżymy waszą spółkę o działanie na własną szkodę [to będzie tragiczna reklama dla waszej firmy], gdyż to będzie już druga kasacja kursów na rozwojowej linii, ale pierwsza która uderzy bardzo mocno w żywotne interesy mieszkańców Trzebnicy i okolic, pracujących od rana we Wrocławiu.

Pozdrawiam.

1 KOMENTARZ

  1. Człowieku nie ma się co dziwić. Prezesem KD jest osoba która odpowiada za rozkład kolei w województwie dolnośląskim po roku 2000. Likwidacja części pociągów do Trzebnicy to efekt m.in. podniesienia prędkości do 160 na linii do Węglinca i związanej z nią podwójnej obsady maszynistów, oraz reaktywacja Polanicy Zdroju. Oberwała nie tylko Trzebnica, ale także linia z Legnicy do Jaworzyny Śląskiej/Kłodzka. Braki taborowe, personalne oraz niekompetencja to wizytówka KD, panie pośle łapiński może być pan z siebie dumny. Dziękujemy również za zlikwidowanie linii kolejowej do Góry Śląskiej dla S5, mimo iż była czynna, a wykonawca zszedł z budowy. Podziękujemy wam w wyborach za wszystkie cuda i zieloną wyspę.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here