Czy gmina Trzebnica podniesie opłatę „śmieciową”?

168

Gmina przed sądemW ubiegłą środę, w Trzebnicy otwarto oferty na odbiór od mieszkańców odpadów komunalnych i transporcie ich do Regionalnej Instalacji do Przetwarzania Odpadów Komunalnych (RIPOK) w Rudnej Wielkiej koło Góry. Jak się okazało, gmina osobno zawarła umowę z RIPOK-em na składowanie tych odpadów i sama zamierza za nie płacić, a jak wiadomo to właśnie koszt opłaty za śmieci jest najważniejszą składową rzutującą na cenę.

Po otwarciu ofert okazało się, że każda oferta jest wyższa od założonej do wdania przez gminę kwoty: 650 tys. zł za sam odbiór. Z naszych szacunków wynika, że gmina za składowanie zapłaci około 2-2,5 mln zł rocznie.

Do przetargu stanęło trzech oferentów. Najniższą cenę – 812,1 tys. zł zaproponowało konsorcjum w składzie: Trzebnicki Zakład Gospodarki Komunalnej ERGO Sp. z o.o. i Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych van Gansewinkel Dolny Śląsk Sp. z o.o. z Oławy. Firmy, które dotychczas wywoziły śmieci z Trzebnicy, czyli Wrocławskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania ALBA S.A i miejscowe przedsiębiorstwo Usługi Komunalne WODNIK Sp. z o.o. również utworzyły konsorcjum i skalkulowały swoją ofertę na 1 mln 262,3 tys. zł. Najdroższe okazało się Dolnośląskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania Sp. z o.o.  z Wrocławia  – 2 mln 273,1 tys. zł. Takie są koszty tylko odbioru od mieszkańców i przewozu odpadów na składowisko.

Ten wynik zaskoczył nie tylko „przegranych”. – Wyliczyliśmy naszą ofertę możliwie najtaniej. Mogliśmy to zrobić przy współpracy z lokalnym operatorem. Nie wiem, w jaki sposób została skalkulowana oferta przez spółkę, która wygrała. Poprosimy o wgląd do ich dokumentacji, wtedy dopiero będzie można wciągać jakieś wnioski – powiedziała nam przedstawicielka firmy Alba, która nie wykluczyła oprotestowania przetargu.

Przewodniczący komisji przetargowej wiceburmistrz Jerzy Trela nie potrafił powiedzieć, jakie decyzje podejmie gmina, czy unieważni przetarg, czy podniesie stawki opłaty „śmieciowej”. Przeciętnie musiałaby wzrosnąć o kilka lub kilkanaście procent.

– Musimy przejrzeć dokumentację i przejrzeć wszystko, a potem się zastanowić. Sami jesteśmy zaskoczeni tą wysokością stawek – powiedział nam wiceburmistrz Jerzy Trela.

Osobnym problemem, zauważonym przez startujących do przetargu oferentów jest wskazanie konkretnej instalacji, do której zwycięzca przetargu będzie zobowiązany wozić odpady. Gmina Trzebnica w ogłoszeniu przetargowym nakazuje wozić odpady do RIPOK-u w Rudnej Wielkiej koło Góry. Uczestniczące w przetargu firmy prosiły o podanie na jakiej podstawie prawnej wybrano instalację w Rudnej bez ogłaszania przetargu.

W odpowiedzi Monika Białas z Urzędu Miasta powołała się na art. 67 ust. 1 pkt 1a ustawy „Prawo zamówień publicznych”. Ten przepis pozwala na udzielenie zamówienia „z wolnej ręki” czyli bez przetargu wtedy, gdy z przyczyn obiektywnych usługa może być świadczona tylko przez jednego wykonawcę.

I faktycznie do tej pory „przyczyną obiektywną” było istnienie w najbliższej okolicy tylko jednej instalacji odbierającej odpady, więc nie można było wybierać. Jednak dzień po otwarciu ofert w Trzebnicy, radni Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, zatwierdzili cztery nowe lokalizacje RIPOK-ów, w tym w sąsiedztwie powiatu trzebnickiego czyli w Krynicznie koło Środy Śląskiej. Oznacza to, że po uprawomocnieniu się uchwały sejmiku – a nastąpi to najdalej za kilka tygodni –  w centralno – północnym rejonie województwa dolnośląskiego będą dwie instancje. W takim przypadku gmina będzie musiała ogłosić oddzielny przetarg na wybór składowiska odpadów. Jeśli wygra inna instalacja RIPOK, to prawdopodobnie obecny przetarg będzie musiał zostać unieważniony. Dodajmy, że gmina może ogłosić przetarg tylko na sam odbiór śmieci od mieszkańców i dowóz odpadów „do bramy” RIPOK-u  i oddzielny na składowanie w instalacji lub – tak jak robi większość gmin – ogłosić jeden przetarg na wybór operatora, który będzie odbierał, odpady i dostarczał do wybranej przez siebie instalacji.

Wczoraj próbowaliśmy się dowiedzieć, dlaczego gmina Trzebnica wybrała pierwsze rozwiązanie i co zrobi teraz, ale burmistrz Marek Długozima był nieuchwytny, chociaż przebywał w urzędzie. Natomiast wiceburmistrz Jerzy Trela, który opracowywał przygotowanie gminy do „zadania śmieciowego” przez cały dzień był we Wrocławiu.

Komentarz

Naszym zdaniem jednak zdecydowanie korzystniej jest, gdy gmina ogłasza przetarg na całość, a nie tak jak obecnie tylko na część zadania związanego z odpadami. Dlaczego?

Otóż gdy za składowanie odpadów będzie musiała zapłacić firma, to w jej interesie będzie leżało, aby wywozić tam jak najmniej śmieci, tym samym będzie dbała o segregację. W przypadku, gdy za składowanie płaci gmina, to odbiorca śmieci, nie będzie tak skrupulatnie kontrolował czy segregujemy odpady, tylko zawiezie odebrane odpady na składowisko. W końcu i tak płaci za to gmina. Nietrudno też sobie wyobrazić sytuację, gdy ta sama firma wygrywa w sąsiedniej gminie, gdzie ogłoszono przetarg „na całość”. A więc żeby zaoszczędzić „podrzuca” kilka śmieciarek na konto gminy Trzebnica, a ta płaci za nie na składowisku. Stratni są oczywiście mieszkańcy gminy, bo pewnie w kolejnym roku opłata za śmieci może wzrosnąć.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here