Rozkład jazdy nie odpowiada pasażerom

184

Kilka dni temu w gablotach ogłoszeniowych na dziedzińcu dworca kolejowego w Trzebnicy, pojawiła się informacja o korekcie obowiązującego rozkładu jazdy. O jego zmianach informuje nas rzeczniczka prasowa Kolei Dolnośląskich: – W aktualnie obowiązującym rozkładzie jazdy pociągi z Trzebnicy odjeżdżają o godz.: 4.25, 5.38 i 6.49 natomiast po korekcie rozkładu jazdy, godziny ich odjazdów ulegną zmianie na następujące: 4.53, 6.37, 8.16. Zmiany te będą obowiązywały w czasowym rozkładzie jazdy, który będzie obowiązywał do 1 września br. – powiedziała nam Justyna Stachniewicz. Od rzeczniczki dowiedzieliśmy się także, że rozkład ulega generalniej zmianie raz w roku, w grudniu. Średnio, co 2 miesiące dokonywane są do niego korekty, wszystko przez aktualnie prowadzone roboty torowe i remonty. Za te inwestycje odpowiada PKP Linie Kolejowe S.A.

Obecnie w węźle wrocławskim na kierunku trzebnickim prace prowadzone są na posterunku Grabiszyn, stacji Mikołajów, odcinku linii do Nadodrza oraz na moście na Odrze między Nadodrzem, a Sołtysowicami. Tak szeroki front robót przy ogromnym ruchu pociągów (tylko pociągów pasażerskich niemal 90 w ciągu doby) powoduje, że nie dla wszystkich pociągów znajdzie się miejsce w rozkładzie – dodała Agnieszka Zakęś, zastępca dyrektora departamentu infrastruktury w Urzędzie Marszałkowskim.

Właśnie z tego powodu „wypadło” jedno połączenie do Wrocławia (odjazd z Trzebnicy o g. 5.38). Pechowo, jedno z tych, które cieszyło się chyba największą popularnością: – Jeżdżę szynobusem już od 2 lat. Pracuję we Wrocławiu od godz. 6 do 14. Dzięki temu połączeniu bez problemu docierałem rano do pracy. Dowiedziałem się jednak o optymalizacji kosztów, prowadzonych przez Koleje Dolnośląskie, które anulują kilka kursów. Tym samym to ważne połączenie, którym wiele osób dojeżdżało, jak ja do pracy czy szkoły, nie będzie obowiązywać. Co nam pozostaje? Czekać na odjazd na przystanku o 4.53. Tak samo jest z powrotem. Nie mam szans, żeby dotrzeć na odjazd szynobusa kilkanaście minut po godz. 14. W takiej sytuacji zapewne będę czekał ponad godzinę na dworcu. Najbardziej bulwersujące jest to, że nikt z nami nie konsultował wprowadzonych zmian. Można co prawda wyrazić swoją opinię o rozkładzie jazdy na stronie KD, ale na mój mail nie przyszła żadna odpowiedź. Wiem, że w poniedziałek oburzeni pasażerowie zbierali w szynobusie podpisy pod petycją o zmianę w zaproponowanym rozkładzie jazdy. Może to coś zmieni? – zastanawiał się jeden z pasażerów.

Hasło już nie przyciąga?

Nasz rozmówca dodaje, że z uwagi na liczne zmiany w rozkładzie jazdy wielu pasażerów rezygnuje z podróżowania szynobusem. Wolą przesiąść się do własnego samochodu. Zamiast czekać na przyjazd pociągu, spędzając niepotrzebnie godziny na dworcach, samemu docierają szybciej do celu. Cóż, widocznie hasło Kolei Dolnośląskich, reklamujące korzystanie z szynobusa „Nie stój w korkach, jedź koleją” może już nie przyciąga zainteresowanych, jak kiedyś.

Czy zdanie pasażera się liczy?

Czy pasażerowie mogą także wpływać na aktualnie obowiązujące godziny odjazdu pociągów? Czy ich głosy brane są pod uwagę podczas wprowadzania korekt, albo ustalania nowego rozkładu jazdy? Jeśli tak, to w jaki sposób? Czy jedyną opcją wyrażenia własnego zdania jest napisanie maila poprzez gotowy formularz kontaktowy, który, jak twierdzi nasz rozmówca, pozostaje bez żadnej odpowiedzi?

Z pewnością cenne byłyby spostrzeżenia konduktorów, którzy przecież z codziennych obserwacji widzą, które połączenia „cieszą się” większą popularnością – dodaje nasz rozmówca.

Skarga dotycząca nowego rozkładu jazdy dotarła także do trzebnickiego posła:

– Kiedy byłem marszałkiem województwa dolnośląskiego dostosowywałem rozkład jazdy do potrzeb mieszkańców. Dotarły do mnie skargi od podróżnych w związku z wprowadzeniem niekorzystnych zmian w rozkładzie jazdy. W tej sprawie wysłałem pismo do Urzędu Marszałkowskiego i obecnie czekam na wyjaśnienia – poinformował nas Marek Łapiński, poseł Platformy Obywatelskiej.

Agnieszka Zakęś z Urzędu Marszałkowskiego przekonuje, że wszelkie sugestie pasażerów dotyczące zmian w rozkładach jazdy nie pozostają bez odpowiedzi: – Każdy głos spływający w ramach konsultacji, jak i po ich zakończeniu, jest starannie analizowany. Poruszany problem będzie przedmiotem szczególnej uwagi w czasie uzgadniania rozkładu czasowego po 2 września 2013 roku.

Rzeczniczka Kolei Dolnośląskich przyznała, że pasażerowie już wyrażają swoje zdania dotyczące zaproponowanego rozkładu jazdy. Jednak na nasze pytanie, czy obawia się, że koleje w wyniku likwidacji kilku połączeń, stracą pewną liczbę stałych klientów, odpowiada: – Jest to czasowa zmiana rozkładu jazdy, która będzie obowiązywała przez niespełna 3 miesiące. Trudno jest teraz przewidzieć, jaki będzie miała ona wpływ na ogólną liczbę przewiezionych pasażerów w skali roku na odcinku Wrocław – Trzebnica – powiedziała Justyna Stachniewicz.

Cóż, pasażerom nie pozostaje nic innego, jak co kilka miesięcy śledzić nowy harmonogram odjazdów. Jeśli zmiany w proponowanym rozkładzie są niekorzystne, to powinni zgłaszać to do  Kolei Dolnośląskich albo do Urzędu Marszałkowskiego. Jeśli ich sugestie na nic się zdadzą, wówczas zawsze można napisać petycję – jak to ma właśnie miejsce. Sprawie będziemy się bacznie przyglądać.

1 KOMENTARZ

  1. Dziwi mnie że KD ma najniższy priorytet w rejonie Wrocławia. Albo impotencja władz powoduje ten stan rzeczy.
    Lobby drogowe w KD i PLK daje o sobie znowu znać. Pozostanie tylko wspomnienie jak po wąskotorówce, ech chory kraj i kolejny cud PO. Czy się stoi, czy się leży kilkadziesiąt tysięcy się należy.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here