Rejestracja od ręki czy na drugi dzień?

1008

Z prośbą o interwencję zwrócił się do nas mieszkaniec Obornik Śląskich, pacjent przychodni przy ul. Trzebnickiej. – Od dłuższego czasu mam problem z tym, żeby zarejestrować się do lekarza pierwszego kontaktu Praktyki Lekarza Rodzinnego. Rejestracja teoretycznie odbywa się od godz. 7.30, ale niektórzy pacjenci przychodzą rejestrować się jeszcze przed otwarciem przychodni. Czasem ludzie czekają już od 6.55 rano, żeby tylko dostać się do lekarza. Przychodząc nawet o 7.30 może się okazać, że jesteśmy już „pod koniec kolejki”. Problem jest również z rejestracją telefoniczną. Numer ciągle jest albo zajęty, albo też nikt nie odbiera. Jeśli nie mogę się zarejestrować na dany dzień, to chciałbym mieć od razu gwarancję, że zostanę przyjęty dnia następnego. A tu nie. Cała procedura od początku. A w większości z samego rana do lekarza przychodzą starsi ludzie. Mam do nich ogromny szacunek, ale zajmują miejsca ludziom, którzy pracują i nie mają czasu na to, żeby pół dnia spędzić w kolejce. Zresztą jak usłyszałem kiedy byłem w poczekalni, niektórzy starsi ludzie przychodzą do lekarza po kilka razy w tygodniu – mówi nasz Czytelnik, który pragnął pozostać anonimowy. Oborniczanin przyznał, że przez pewien czas korzystał z podstawowej opieki zdrowotnej w trzebnickiej przychodni przy ul. Kościuszki. – Tam sytuacja wyglądała zupełnie odwrotnie. Nawet z poważnymi dolegliwościami pacjenci byli rejestrowani, ale na odległe terminy, nawet za kilka dni. Może dałoby się te dwa systemy jakoś wypośrodkować, tak żeby osoby, które pilnie potrzebują konsultacji były przyjmowane od ręki, a ci pacjenci którzy chcą skierowania, zaświadczenie itp. byli umawiani na następny dzień, na konkretną godzinę – zastanawia się Czytelnik.

Alina Grocka-Wlaźlak, lekarz rodzinny, która przyjmuje pacjentów w obornickiej przychodni odpowiada, że różne systemy rejestracji były już sprawdzane. – Niestety, są pacjenci którzy po prostu uwielbiają przychodzić do lekarza. Przychodzą z samego rana, rejestrują się i nie można ich odesłać. Niekiedy te same osoby przychodzą po 2-3, a nawet 4 razy w tygodniu zajmując tym samym miejsce innym osobom. Jeśli zdarza się tak, że na rano nie ma już wolnych „numerków”, a pacjent przychodzi z nagłą sprawą, ma gorączkę, albo dzieje się coś innego, niepokojącego, to lekarz zawsze go przyjmie. Kiedy pacjent powie w rejestracji o swoich dolegliwościach, pewnie zostanie poproszony o to, żeby zapytał lekarza, czy przyjmie go bez rejestracji. Lekarz wyraża zgodę, kiedy uzna, że pacjent nie może czekać do następnego dnia na badanie. Każdy kto tego potrzebuje pomocy zawsze zostanie przyjęty. Trzeba też zwrócić uwagę na to, że w naszej przychodni przyjmujemy około 150 osób. Inne przychodnie, które mają podobną ilość zapisanych pacjentów, mają znacznie mniejszą „zgłaszalność”, czyli że nasi pacjenci znacznie częściej przychodzą na wizytę niż w innych placówkach – mówi Alina Grocka-Wlaźlak i dodaje, że gdyby nasz Czytelnik chwilę poczekał i zapytał czy lekarz go przyjmie na pewno nie odmówiłby mu, gdyby faktycznie potrzebował szybko porady.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here