Zapłaty nie ma, a burmistrz ogłasza nowe przetargi

599

Budowa szkoły. Czy robotnicy zeszli z budowy?Przez ostatnie tygodnie na budowie przy ul. 3 Maja praktycznie nic się nie dzieje. Nie widać pracowników, ani postępów prac, zarówno na  budynku remontowanym na potrzeby Szkoły Podstawowej nr 2, ani też na dawnym posanatoryjnym obiekcie, mającym stać się siedzibą planowanej szkoły muzycznej. Ten drugi budynek wygląda raczej jak ruina po wybuchu, niż jak siedziba szkoły, która zgodnie z zapowiedziami miała wystartować od września tego roku. Po tym jak gmina wypowiedziała umowę głównemu wykonawcy, firmie Interm Sp. z o. o., budowę zabezpieczali… strażnicy miejscy, którzy nie wpuszczali podwykonawców nawet po swoje narzędzia i materiały. Kiedy rozpoczęto inwentaryzację, na plac budowy wpuszczono tylko prezesa Intermu i dwóch podwykonawców. Po kilkunastu dniach inwentaryzację przerwano, ale urzędnicy poinformowali podwykonawców, że zostanie wznowiona. Teraz placu budowy pilnuje nowa firma ochroniarska, którą zatrudniła gmina. Za ile? My pytamy, a … urzędnicy milczą.

 Co dalej z należnościami?

Jak dowiedzieliśmy się od jednego z podwykonawców, inwentaryzowany do tej pory był tylko budynek dla SP nr 2. Na obiekt dla szkoły muzycznej komisja jeszcze nawet nie weszła. Tymczasem na stronach trzebnickiego Biuletynu Informacji Publicznej pojawiły się cztery nowe przetargi: na trzy windy (prace w różnym zakresie), wykonanie dachu, elewacji i zagospodarowanie terenu wokół budynków.

Bardzo mnie to dziwi: inwentaryzacja jest wstrzymana, główny wykonawca nie został rozliczony z wykonanych robot i nie otrzymał zapłaty za zatwierdzone faktury, a burmistrz ogłasza nowe przetargi. Nie został nam przedstawiony protokół poinwetaryzacyjny, podpisywaliśmy się tylko na liście obecności – mówi jeden z podwykonawców.

Właściciel firmy ogólnobudowlanej Jan Kozłowski wystosował już do gminy Trzebnica przedsądowe wezwanie do zapłaty.

W piśmie wyszczególniłem faktury za prace, które już zostały wykonane i zakończone przez moją firmę i podwykonawców, których zatrudniałem. Łączna kwota to ponad 875 tys. zł, a na prawie taką samą procentowo kwotę nierozliczone zostały wykonane przez nas prace.

Co ciekawe, podczas nadzwyczajnych sesji, które odbyły się kilka dni temu, burmistrz na pytanie radnych o niezapłacone roboty, zapewniał, że jest to kwota około 500 tys. złotych.

Podwykonawcy podkreślają swoją wręcz tragiczną sytuację. Z wieloma z nich hurtownie zrywają współpracę, grożą postępowaniami komorniczymi, firmy tracą płynność finansową i nowe zlecenia. – Nie wiem, dlaczego burmistrz i jego urzędnicy chcą nas tak upodlić. Sam Zbigniew Zarzeczny powiedział nam, że pieniądze dostaniemy za dwa lata, w domyśle: jeśli wygramy sprawę w sądzie – mówi jeden z przedsiębiorców.

Podwykonawcy podkreślają, że od dłuższego czasu nie mogli doprosić się podpisania aneksów umów na prace dodatkowe; gmina nie odpisywała na oficjalne pisma, a na budowie, żeby ruszyć do przodu z pracami, trzeba mieć najpierw zaakceptowane kwestie formalne.

Ogłoszono przetarg między innymi na dokończenie prac związanych z windą, która w 90 proc. jest już gotowa. Dlaczego gmina nie dała szansy dokończenia pracy poprzedniej firmie i ogłosiła nowy przetarg? – zastanawia się wykonawca, którego podwykonawca pracował przy budowie windy, a nie otrzymał za nią zapłaty.

  To są ludzkie tragedie

Oburzenia nie kryje też Jolanta Jarosz, właścicielka firmy Solar, która również jako podwykonawca pracowała dla Intermu, jej firma montowała okna i parapety.

Zaraz po tym, jak zostaliśmy wyproszeni przez Straż Miejską z budowy, napisałam oficjalne pismo, o umożliwienie mi odebrania swoich narzędzi. Niestety, do dnia dzisiejszego nie otrzymałam odpowiedzi. Moja sytuacja wygląda tak, że gmina nie zapłaciła mi faktury opiewającej na 27 tys. zł. Nie mam narzędzi. Również moje materiały zostały na budowie. Zarówno okna, jak i parapety były robione na zamówienie, na konkretny wymiar. Tych kilku okien i parapetów, które nie zostały jeszcze zamontowane nie mogę tak po prostu zabrać i zamontować gdzie indziej, ponieważ każdy element był robiony według konkretnych wytycznych, na ten właśnie obiekt. Gdybyśmy mieli zdemontować to, co już zostało założone, trzeba pamiętać, że zarówno okna, jak i parapety nadawałyby się na śmietnik, po demontażu są już niesprzedawalne. Mam nadzieję, że w tej sytuacji będziemy mogli wejść i skończyć to co zaczęliśmy, a należne pieniądze zostaną nam wypłacone. Z tego co się orientuję, firma Interm ma problemy finansowe, bo jej faktury odrzuciła gmina – mówi Jolanta Jarosz. Właścicielka Solara dodaje, że pierwszy raz zdarzyło się, że kontrahent jej nie zapłacił. – W dzisiejszych czasach mogłoby się wydawać, że to właśnie zlecenia dla urzędów są najpewniejsze, bo płacone są z publicznych pieniędzy, a urzędnicy reprezentują państwo. W dobie kryzysu państwo powinno wspierać przedsiębiorców, a w tej sytuacji jeszcze doprowadzają ich do bankructwa. Przecież to są ludzkie dramaty! Właściciele firm muszą zapłacić zus-y, podatki, zapłacić za materiały. Niektórzy spłacają kredyty. Stracą domy? – zastanawia się Jolanta Jarosz, której firma nie została wciągnięta na oficjalną listę podwykonawców, co stawia ją w jeszcze trudniejszej sytuacji. Właścicielka ma nadzieję, że podpisze z gminą porozumienie, dokończy pracę i dostanie należne pieniądze. W przeciwnym wypadku zapowiada, że będzie dochodziła swoich należności w sądzie.

 Gmina może dużo

O to, czy gmina może ogłosić przetarg w sytuacji, kiedy nie dokończono jeszcze inwentaryzacji zapytaliśmy Anitę Wichniak-Olczak, dyrektorkę Departamentu Informacji, Edukacji i Analiz Systemowych Urzędu Zamówień Publicznych.

Zamawiający dysponuje uprawnieniem do wszczęcia postępowania o zamówienie publiczne, w tym przypadku na dokończenie prac. Musi jednakże dokonać prawidłowego, rzetelnego oszacowania wartości przedmiotu zamówienia, wobec którego wszczyna postępowanie, ogłasza przetarg – mówi dyrektor. Zapytaliśmy również, czy burmistrz może zlecić dokończenie prac podwykonawcom, na przykład elektrykom, którzy wcześniej pracowali na budowie jako podwykonawcy. – Jeśli chodzi o zlecanie prac podwykonawcy, to tutaj jest szereg elementów, które należy uwzględniać, zatem aby dokonać oceny należy znać szczegółowe warunki faktyczne np. wartość zlecanych prac, czy poniżej 14 tys. euro wtedy nie stosuje się ustawy Prawo zamówień publicznych, powyżej tego progu konieczne jest zastosowanie przepisów ustawy stosownie do stanu faktycznego – okoliczności towarzyszące udzielaniu zamówienia. Ustawa przewiduje szereg trybów, których zastosowanie uwarunkowane jest spełnieniem przesłanek przewidzianych dla konkretnych trybów, o których mówi ustawa.

Jak się okazuje, burmistrz może „ominąć” płacenie za wykonane prace głównemu wykonawcy i zapłacić bezpośrednio podwykonawcom. – Płatność przez zamawiającego podwykonawcom jest możliwa; zostało to uregulowane w przepisach Kodeksu cywilnego, prawo zamówień publicznych nie reguluje tej kwestii – wyjaśnia Anita Wichniak-Olczak.

 Urzędnicy milczą

O to, jak przebiega inwentaryzacja, kiedy miasto zapłaci podwykonawcom i wiele innych ważnych pytań chcieliśmy zadać trzebnickim urzędnikom. Zbigniew Zarzeczny, naczelnik wydziału techniczno – inwestycyjnego nie chciał z nami rozmawiać: – Za kontakty z prasą jest u nas odpowiedzialny pan sekretarz i do niego proszę kierować pytania. Przecież państwo wiecie – odpowiedział.

Burmistrz Marek Długozima był dla nas nieuchwytny. Dlatego też wysłaliśmy na adresy burmistrza i sekretarza następujące pytania:

„1. Ile gmina jest winna głównemu wykonawcy, firmie Interm za wykonane już prace na budynku pod Szkołę Podstawową nr 2 i przyszłą szkołę muzyczną?

2. Czy zakończyła się już inwentaryzacja na budowie? Jeśli nie, to na jakiej podstawie ogłoszono nowe przetargi na prace budowlane?

3. Jak i kiedy gmina zamierza uregulować należności za wykonaną pracę?

4. Czy jest prawdą, że gmina negocjuje z podwykonawcami, między innymi z elektrykami, żeby dokończyli rozpoczętą pracę. Jeśli tak, to czy odbędzie się to bez przetargu, jeśli tak to na jakiej podstawie prawnej.

5. Na budowie pojawiła się nowa firma ochroniarska. Czy prawdą jest, że zatrudniło ją miasto? Jeśli tak, to czy ogłoszono przetarg? Ile kosztuje zatrudnienie firmy ochroniarskiej?

6. Czy prawdą jest, że część podwykonawców ma jeszcze na budowie swoje materiały i narzędzia? Czy to prawda, że najpierw strażnicy miejscy, a teraz ochroniarze nie pozwalają podwykonawcom na odbiór narzędzi i pozostałych materiałów budowlanych?”

Czekamy na odpowiedzi.

Komentarz

Sprawy są bardzo poważne i trudne. Wiele osób może stracić dorobek swego życia. W trudnej sytuacji są ich rodziny, a mimo to burmistrz nie chce z nami porozmawiać o problemach związanych z budową szkół. Dlaczego? Informacji nie mogą udzielać nam również naczelnicy wydziału czy inni pracownicy, którzy wygłaszają jedynie formułkę, że tylko burmistrz lub sekretarz może odpowiadać na pytania. Próbowaliśmy się umówić z burmistrzem na wywiad przy kamerze, niestety dzień przed wyznaczonym terminem Marek Długozima odwołał spotkanie.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here