Rada nagina statut spółdzielcom, a my docieramy do protokołu z obrad

247

Dotarliśmy do kontrowersyjnego protokołu z obrad Rady Nadzorczej spółdzielni, dniu 28 lutego br., podczas których wybrano na stanowisko wiceprezesa Piotra Okuniewicza, obecnego radnego powiatu i wieloletniego działacza PiS, który w poprzedniej kadencji był członkiem zarządu powiatu, a w tej jest szefem komisji rewizyjnej w powiecie.

W pierwotnej wersji protokołu znalazła się tyko informacja o wyborze Okuniewicza siedmioma głosami przeciwko czterem, a także o ustaleniu dla niego blisko wynagrodzenia 5000 zł brutto . Dopiero później do protokołu dołączony został aneks – uzupełnienie protokołu – z przesłuchania Okuniewicza jako kandydata na wiceprezesa. I właśnie ta część protokołu rzuca nowe światło na kulisy obrad.

Jak wynika z aneksu, niektórzy członkowie Rady Nadzorczej już 28 kwietnia doszli do wniosku, że Piotr Okuniewcz pracę wiceprezesa otrzymał dzięki poparciu „z góry”.  Na pytanie członka RN Ireny Ręboch, kandydat Okuniewicz przyznał, że z dotychczasowej pracy w wodociągach wrocławskich zrezygnował jeszcze przed rozpoczęciem spotkania Rady Nadzorczej. A to oznacza, jak podkreśliła Irena Ręboch, że kandydat był pewien wyboru.

Padły również pytania o wykształcenie. Piotr Okuniewicz stwierdził, że jest absolwentem Wyższej Szkoły Zarządzania i Bankowości we Wrocławiu o specjalności administracja publiczna I stopnia, i że ma tytuł zawodowy – naukowy licencjat. Pytany przez Irenę Ręboch o dodatkowe kwalifikacje, wymienił: obsługę urządzeń wysokociśnieniowych, agregatów prądotwórczych oraz dozór, obsługa i modernizacja infrastruktury wodno – kanalizacyjnej. Pytany przez Dariusza Zajączkowskiego, kandydat stwierdził, że zanim został brygadzistą we wrocławskich wodociągach, pracował jako rehabilitant w trzebnickimi ośrodku replantacji.

Pytany o obecny status zawodowy, Okuniewicz odpowiedział, że „z dniem dzisiejszym zakończył pracę w wodociągach wrocławskich”. „Znaczy to, że jest pan pewien, że otrzyma to stanowisko, bo nikt dziś nie rzuca pracy nie wiedząc, że nie będzie jej miał. Chyba że go wyrzucą”, skwitowała Irena Ręboch i dopytała: ” A dlaczego nie zgłosił pan swojej kandydatury w konkursie?”

„Nie spełniałem wymogów formalnych odnośnie wykształcenia budowlanego”,- odpowiedział Piotr Okuniewicz.

Andrzej Zapotoczny zapytał, ile kandydat na wiceprezesa chciałby zarabiać.

„Porównywalnie jak obecny wiceprezes „, padła odpowiedź.

Irena Ręboch wyraziła obawę stwierdzając: „żeby nie wyszło tak, że my teraz dostosowujemy swoje wymogi do kandydata, chociaż pan byłby tylko osobą pełniącą obowiązki.”

Artur Kania, obecny sekretarz w trzebnickim starostwie, a były działacz PiS, broniąc kandydatury Okuniewicza powiedział: „nie potrzebujemy oratora, budowniczego, a potrzebujemy gospodarza, który będzie dyspozycyjny, przyjazny do mieszkańców, i który pomoże prezesowi w pracy”.

Na zakończenie obrad, po przeczytaniu przez sekretarza komisji skrutacyjnej Janusza Szydłowskiego (szef trzebnickich struktur PiS i radny gminy) protokołu w sprawie wyboru pełniącego obowiązki prezesa ds. technicznych, Irena Ręboch powiedziała, że w jej odczuciu pan Okuniewicz został „przyniesiony w teczce”.

„Wszyscy jesteśmy członkami Rady Nadzorczej i działamy na rzecz spółdzielni, więc powinniśmy wcześniej wiedzieć, że jest taka kandydatura, dziś się dowiadujemy, że naszym lub waszym kandydatem jest pan Piotr Okuniewicz. To jest obrażające i bulwersujące, bo nie wszyscy członkowie Rady Nadzorczej grają w otwarte karty. Niektórym członkom kandydatura pana Okuniewicza znana była od dawna i niepotrzebne było ogłaszanie konkursu. Teraz będziemy dopasowywać Statut Spółdzielni i Regulamin Rady Nadzorczej, aby ten kandydat przeszedł” – powiedziała Irena Ręboch 28 lutego.

Gdy rozmawialiśmy z przewodniczącym Kanią w kwietniu, powiedział nam, że rada została „przyparta do muru”, bo wcześniej ogłoszony konkurs nie przyniósł rozwiązania: jedyny kandydat, który spełniał warunki wstępne, zażądał kwoty przewyższającej sumę dochodów całego zarząd spółdzielni. Jego zdaniem ten wybór był „wyjściem awaryjnym” i pozwala na funkcjonowanie spółdzielni do czasu znalezienia ostatecznego rozwiązania. Zapowiedział także, że rada pracuje nad zamianą statutu, i że poprawka zostanie przedstawiona Walnemu Zebraniu członków na najbliższe jego posiedzenie. –  Przymierzamy się do zmiany przepisów w tym zakresie. Uważam, że prezes sam powinien sobie dobierać współpracowników, a my jako nadzór zarządu powinniśmy dbać o to, żeby byli do tej pracy jak najlepiej przygotowani. Ale ja nie chcę tworzyć w spółdzielni katedry prawa budowlanego. Nam nie jest potrzebny profesor, tylko gospodarz, który rzetelnie będzie ludziom pomagał – powiedział nam w kwietniu przewodniczący Kania.

Tymczasem kilka dni temu, na stronie internetowej spółdzielni, pojawił się projekt uchwały zmieniającej zasady wyboru wiceprezesa. Jednak autor projektu uchwały nie zamierza cedować prawa wyboru zastępcy na prezesa i pozostawia tę rolę radzie nadzorczej.

Okazuje się, że zamiast zapisu w statucie spółdzielni: „Członków  Zarządu wybiera Rada Nadzorcza, przy czym prezesa i zastępcę prezesa w drodze konkursu. Kandydaci na prezesa zarządu powinni posiadać wykształcenie wyższe techniczne, ekonomiczne lub prawnicze, licencję zarządcy i doświadczenie w zarządzaniu nieruchomościami. Kandydaci na zastępcę prezesa powinni posiadać wykształcenie wyższe o kierunku budowlanym oraz wskazane jest posiadanie przez nich uprawnień budowlanych” proponuje się nowe rozwiązanie: „Rada nadzorcza wybiera członków zarządu, przy czym prezesa w drodze konkursu. Sposób i tryb zgłaszania kandydatów na zastępcę prezesa ds. technicznych lub członka zarządu, stawiane im wymogi i ich wybór, określa rada nadzorcza w formie uchwały”.

A więc rada, nie tylko pozbawi prezesa wpływu na wybór swojego zastępcy, ale w dodatku sama chce zdecydować się na określanie kryteriów wyboru kandydatów. Czy zatem ta zmiana szykowana jest „pod konkretnego kandydata”?

Według uchwał, których projekty zostały przygotowane na najbliższe walne zebranie, tylko kandydaci na prezesa będą musieli posiadać wykształcenie wyższe – techniczne, ekonomiczne lub prawnicze oraz doświadczenie w zarządzaniu nieruchomościami. Będzie on wybierany w drodze konkursu.

Kandydaci na pozostałych członków zarządu w tym wiceprezesa „powinni posiadać znajomość specyfiki pracy w spółdzielni mieszkaniowej oraz umiejętność organizacji pracy i kierowania zespołem ludzi”, o wyższym wykształceniu budowlanym już się nie wspomina. Jednak sposób oceny i weryfikacji tych umiejętności będzie określany w zależności od kandydatur. Czy zatem faktycznie, tak jak zauważyła Irena Ręboch, statut zostaje zmieniony pod obecnego p.o. wiceprezesa i wkrótce bez przeszkód formalnych zostanie powołany na wiceprezesa spółdzielni?

1 KOMENTARZ

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here