Obowiązek przedszkolny dla pięciolatków. Kto pierwszy, ten lepszy?

52

Miejsce musi być

Sprawa miejsc w przedszkolach (a raczej ich braku) to temat, który wśród rodziców wzbudza niemałe emocje. Wiadomo, że miejsc w przedszkolach jest „jak na lekarstwo” i jest to problem na skalę całego kraju. Ustawodawca zarządził, że od najbliższego września dla każdego dziecka urodzonego w roku 2008 miejsce w placówce nauczania początkowego miejsce ustawowo musi się znaleźć. Jest też grupa dzieci o rok starszych, urodzonych w roku 2007, których nowa ustawa nie zdążyła objąć. Rodzic takiego sześciolatka może zadecydować, czy wyśle dziecko do szkoły w tym, czy też w następnym roku. Rodzice dzieci urodzonych w 2008 roku tego wyboru nie mają; ich podopieczni od września rozpoczną edukację w oddziałach zerowych. Te wymogi ustawowe wygenerują dwie grupy dzieci z różnych roczników, które będą realizowały tą samą podstawą programową. Co o obowiązku przedszkolnym mówi ustawa? W praktyce za jego realizację odpowiadają rodzice, dyrekcja wybranej placówki oraz jednostka samorządu terytorialnego. Opiekun prawny ma obowiązek zgłoszenia dziecka, przedszkole lub szkoła muszą dla niego zorganizować warunki do nauki, a gmina powinna przekazać dyrektorom publicznych szkół informacje o ilości dzieci, które będą musiały rozpocząć swoją edukację.

Placówka nauczania powinna powiadomić rodziców o obowiązku zapisania malucha do wybranego oddziału. Czy dla wszystkich dzieci wystarczy więc miejsca? Jak przedszkola sobie radzą z wdrożeniem nowej ustawy w życie?

– Przedszkole ma obowiązek zapewnić miejsca dzieciom realizującym roczne przygotowanie do szkoły, jeśli ma wolne miejsca w tych oddziałach. Wszystkie dzieci, które uczęszczają do naszej placówki, kontynuują roczne przygotowanie do podjęcia nauki w szkole. Podczas rekrutacji zgłosiło się do nas 10 dzieci pięcioletnich. Przyjęto czworo dzieci, natomiast sześcioro oddelegowano do oddziałów „0” przy szkołach podstawowych w Trzebnicy, Ujeźdźcu Wielkim, Boleścinie oraz w Kuźniczysku – mówi Halina Saternus, dyrektorka Przedszkola Publicznego w Trzebnicy. A co mają zrobić rodzice, których dzieci nie będą mogły uczęszczać do przedszkola z powodu braku miejsc w trzebnickim przedszkolu? – Wszystkie dzieci pięcioletnie, które nie dostały się do naszego przedszkola mogą realizować roczne przygotowanie do szkoły w organizowanych oddziałach „0” przy szkołach podstawowych w swoim obwodzie. Rodzice tych dzieci zostali powiadomieni, do których placówek mają się zgłosić – mówi dyrektorka. Takie rozwiązanie, może się wiązać z dojazdem dzieci do szkoły w innej miejscowości.

– Zapewnienie realizacji obowiązku szkolnego należy do zadań własnych gminy. W sytuacji, w której w przedszkolu nie ma miejsca dla dziecka, gmina musi wskazać inną placówkę, w której dziecko będzie realizowało obowiązek szkolny. Jeżeli taka placówka znajduje się dalej niż trzy kilometry od najbliższego oddziału, gmina musi zapewnić dziecku dojazd oraz opiekę lub zwrócić rodzicowi koszty dowozu dziecka do szkoły – mówi nam Beata Pawłowicz, dolnośląski kurator oświaty.

Szkoła czy przedszkole?

Przy wyborze oddziału zerowego mogą zaważyć godziny, w których dzieci mogą przebywać w danej placówce. Rodzice mają do wyboru przedszkola publiczne lub punkty przedszkolne prowadzone przy szkołach podstawowych. Dzieci realizujące program w przedszkolach mogą zostawać w nich do późnych godzin popołudniowych, natomiast w szkołach – do tej godziny, do której trwają lekcje dla innych uczniów. To rada gminy jest odpowiedzialna za ustalenie sieci publicznych przedszkoli i oddziałów przedszkolnych w taki sposób, aby zapewnić dzieciom możliwość realizowania obowiązku wychowania przedszkolnego. Dzienny czas pracy przedszkola jest ustalony przez organ prowadzący, na wniosek dyrekcji. Dyrektor szkoły podstawowej jest zobowiązany do zorganizowania w szkole świetlicy dla uczniów, którzy muszą dłużej przebywać w szkole ze względu na czas pracy rodziców. Rolą gminy jest zapewnienie dzieciom opieki do czasu przybycia rodziców, bez względu na to, czy dziecko realizuje obowiązek edukacyjny w szkole, czy też w przedszkolu. A przynajmniej takie są wymogi ustawowe. Minimalny czas, jaki pięciolatek musi spędzić w przedszkolu, aby obowiązek edukacyjny został uznany za zrealizowany, to 5 godzin. Za każdą dodatkową godzinę spędzoną przez dziecko w przedszkolu rodzic musi zapłacić. Niestety wiele rodzin korzysta z tej furtki, ponieważ oboje rodzice pracują i przedszkole jest jedynym miejscem, gdzie dziecko może otrzymać opiekę pod ich nieobecność. Premier Donald Tusk zapewniał, że od września za każdą godzinę ponadprogramową rodzic nie zapłaci więcej niż złotówkę. W tej chwili nie będziemy podejmować oceny tych obietnic – czas pokaże i wtedy będzie wiadomo, w jakim stopniu państwo pomaga rodzicom w opłaceniu opieki nad „przyszłością narodu”.

Dorośli, którzy mają swoje pociechy w punktach przedszkolnych prowadzonych przy szkołach podstawowych, mogą zapisać dziecko do świetlicy. Zaletą tego rozwiązania jest to, że maluch w godzinach popołudniowych ma zapewnioną opiekę, a rodzice nie ponoszą z tego tytułu dodatkowych kosztów. Jednak rodzice w większości zapisują swoje maluchy do przedszkolnych placówek publicznych, gdzie obowiązuje dopłata za pobyt dzieci pod dłuższą opieką nauczycieli. Poza tym rodzice obecnych sześciolatków, które w chwili obecnej realizują obowiązek edukacyjny, stoją przed innym dylematem, mianowicie – czy od września wysłać dziecko do pierwszej klasy. Jeśli nie, to trzeba rozstrzygnąć czy dziecko będzie przez następny rok powtarzało dotychczasowy program. Jeżeli rodzic nie zdecyduje się wysłać dziecka od września do pierwszej klasy, to dziecko powtarzając roczne przygotowanie przedszkolne będzie uczestniczyć w zajęciach opracowanych przez nauczyciela. Pedagog może wybrać program z oferty wydawniczej, zmodyfikować go lub opracować własny. Podstawową pracą nauczyciela jest prowadzenie pracy z dzieckiem w taki sposób, aby wydobywać z niego nowe umiejętności oraz rozwijać te, które już nabyło. Książki na których dotychczas pracowało dziecko mogą być takie same, jednak ich zmiana sprzyja rozwojowi dziecka. Pomimo to, wymagania nie mogą być wyższe niż w stosunku do innych dzieci, które później rozpoczęły obowiązek przygotowania przedszkolnego. O podstawę programową oraz plan realizacji można (lub wręcz trzeba) pytać nauczyciela.

Walka o sześciolatki

Trzebnickie przedszkole z powodu braku miejsc wskazało oddziały, w których dzieci będą mogły od września rozpocząć naukę. Czy ten problem występuje w innych miastach?

W Prusicach przedszkole publiczne nie funkcjonuje. Jak poinformowano nas w Urzędzie Miejskim miasto oddeleguje dzieci do oddziałów zerowych funkcjonujących przy szkołach podstawowych w Prusicach, Skokowej oraz Piotrowicach. Zapytaliśmy także dyrektorkę przedszkola w Obornikach Sląskich Jadwigę Dobosz, jak sytuacja przyjęć dzieci wygląda w ich placówce. – U nas nie było żadnych problemów, jeśli chodzi o brak miejsc. Przyjęliśmy wszystkie dzieci, które zechcą podjąć u nas obowiązek przedszkolny od września. W naszym przedszkolu dzieci mają całodzienną opiekę; rodzice deklarując chęć oddania nam dziecka pod opiekę mieli tego świadomość – informuje nas nasza rozmówczyni. O tym, w jaki sposób można utworzyć większą ilość miejsc w miejscach, gdzie zapotrzebowanie na edukację przedszkolną jest duże, opowiedziała Dorota Jakusztowicz, dyrektorka Szkoły Podstawowej im. Bolesława Chrobrego w Żmigrodzie.

– Wspólnie z dyrektorką Przedszkola Publicznego „Zielona Dolina”, Mirellą Skaczyło, podjęłyśmy decyzję o tym, żeby przenieść oddział zerowy z przedszkola do szkoły podstawowej. Oczywiście wszystko odbywa się za zgodą i wsparciem organu prowadzącego. Ten pomysł umożliwi naukę przedszkolną dla większej ilości pięciolatków. Dzieci powinny mieć możliwość nauki od najmłodszych lat. Natomiast u nas, dzieci z zerówki, od razu całą grupą przejdą do pierwszej klasy i będą mogły wspólnie kontynuować naukę. Prawdopodobnie powstaną dwa oddziały zerowe, to zależy od ilości dzieci –tłumaczy dyrektorka. Żadną tajemnicą nie jest, że pomysł wysyłania sześciolatków do szkoły ma wielu przeciwników. W całej Polsce działa akcja lobbingowa pod hasłem „Ratuj Maluchy”. Jest to inicjatywa utworzona przez grupę rodziców z Wrocławia, którzy są zdecydowanymi przeciwnikami nowej reformy oświatowej.

– Reforma obejmuje wiele zmian, które mają swoich zwolenników i przeciwników. Jednakże jak do tej pory nasz rząd nie pokwapił się o to, by zapytać o zdanie najbardziej zainteresowanych, czyli obywateli. Akcja „Ratuj Maluchy” zajmuje się obecnie uświadamianiem rodziców o obecnej sytuacji dzieci, których dotknęły już skutki reformy, a także dążeniem do tego, aby polski rząd dopuścił do referendum – mówi nasza redakcyjna koleżanka Basia Ulatowska, która jednocześnie jest koordynatorką tej akcji w powiecie trzebnickim. – Czy posłanie dziecka rok wcześniej do szkoły nie jest równoznaczne ze skróceniem mu okresu dzieciństwa o rok, i wcześniejszym o rok rozpoczęciem pracy, płaceniem podatków i oczywiście ZUS-u? Czy nie o to właśnie chodzi naszemu rządowi? Jeśli nie o to, to czemu nie zapytają rodziców o zdanie? – pyta retorycznie Basia. Ilość podpisów pod wnioskiem na dzień dzisiejszy wynosi 400 tys. i ta liczba stale rośnie. Czy coś z tych starań wyniknie? Więcej informacji na ten temat można uzyskać na stronie www.ratujmaluchy.pl.

Kto pyta, nie błądzi

Pomimo licznych protestów, na dzień dzisiejszy ustawa już jest wdrażana w życie. Co może zrobić rodzic, aby ułatwić dziecku rozpoczęcie edukacji, a sobie oszczędzić stresu? Można skorzystać z pomocy poradni pedagogiczno – psychologicznej w swoim mieście, która bezpłatnie przeprowadzi konsultacje wykazujące, na jakim etapie rozwojowym znajduje się dziecko. Następnie rodzic otrzyma opinię oraz rady, nad jakimi umiejętnościami u dziecka należy jeszcze popracować. Swoje wątpliwości na temat sposobu w jaki powinien być organizowany obowiązek szkolny dla dziecka, możecie Państwo konsultować z dyrekcją szkoły lub gminą i jak najbardziej na postawione pytania należy oczekiwać odpowiedzi. Tymczasem miejmy nadzieję, że dzieci bezboleśnie przetrwają tą reformę. Wraz ze swoimi rodzicami.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here