Śmieci wracają jak bumerang

67

Przypomnijmy, że kilka tygodni temu zadzwoniła do nas Czytelniczka, którą raziły śmieci walające się przy transformatorze. Oborniczanka mówiła, że interweniowała już u kierownika w Rejonie Energetycznym firmy Tauron. Taki stan rzeczy potwierdził Dariusz Wojtas, kierownik eksploatacji. Obiecał on, że śmieci znikną. I faktycznie zniknęły. Tak jak zapowiedział, tak się stało. Okolice transformatora lśniły czystością. Pracownicy firmy Tauron posprzątali bardzo dokładnie. Nie tylko zniknęły worki ze śmieciami, ale i nawet najdrobniejsze papierki. Niestety na krótko.

W poprzednim tygodniu otrzymaliśmy ponownie maila od pani Małgorzaty: „śmieci na rogu ul. Parkowej i Kopernika owszem posprzątano – ale na dwa dni. Obecnie (15 V) ponownie tam są worki”. Informacje naszej Czytelniczki okazały się prawdziwe. Przy samej ulicy „dumnie” leżały czarne i niebieskie wory ze śmieciami typowymi dla gospodarstw domowych, a także biodegradowalnymi. Przez chwilę przez myśl nam przeszło, że być może to pracownicy obornickiego Zakładu Gospodarki Komunalnej złożyli tam śmieci, żeby łatwiej było je zebrać lub być może umówili się z mieszkańcami, że tam będę zostawiać worki do zabrania. – Nie ma takich „umówionych punktów” – usłyszeliśmy w ZGK. – Tak to już jest, że ludzie podrzucają śmieci, nie przeszkadza im, że wyrzucają odpady w centrum miasta. Na terenie miasta mamy kilka, no może kilkanaście takich miejsc, w których zaraz po uprzątnięciu pojawiają się nowe śmieci. Jeśli tylko mamy zlecenie z Urzędu Miejskiego, od razu przyjeżdżamy i zabieramy je. I tak w kółko.

Dariusz Wojtas z Tauron zadzwonił do nas w poprzednim tygodniu. – Widzieliście państwo, że w tym samym miejscu ktoś podrzucił śmieci? Zajrzałem do tych worków i ewidentnie widać, że są to śmieci z jakiegoś domu. Zgłosiłem sprawę na policję. Przecież nie może być tak, że ktoś bezkarnie podrzuca śmieci, zanieczyszcza miasto, a ktoś inny musi za niego myśleć, żeby je posprzątać i jeszcze za to zapłacić. To chyba nie tylko sprawa braku kultury. Wierzę, że policja poważnie podejdzie do sprawy – powiedział kierownik.

Widać, że chyba nie ma sposobu na specjalistów od podrzucania śmieci. Być może od lipca, kiedy to wszyscy będą płacić podatek śmieciowy, przestanie się opłacać zabawa w zaśmiecanie miasta. No, chyba, że siła przyzwyczajenia będzie silniejsza niż kwestie ekonomiczne.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here