Mistrzowie są wśród Elitarnych

582

Początki wyglądały tak, że spotykało się kilku chłopaków, którzy chcieli korzystać z sali w Ośrodku Sportu i Rekreacji, ale nie mieli na to pieniędzy – mówi Łukasz Borowski, trener Elitarnych. – Najpierw zrzucaliśmy się symbolicznie, po 5 zł, żeby opłacić halę. Wtedy było nas może z czternastu. Po prostu chcieliśmy coś robić. Ja wcześniej ćwiczyłem taekwondo, mam 16-letnią praktykę w tej sztuce walki, mój brat Miłosz zresztą też. Byliśmy prowadzeni przez Ryszarda Lisowskiego, który niestety zaprzestał nauki tej sztuki walki w Obornikach. Kiedy zakończyliśmy w 2000 roku treningi u pana Lisowskiego tułaliśmy się po różnych klubach. Później zaczęliśmy jeździć do Wrocławia. Ja byłem wielokrotnym mistrzem Polski, wielokrotnie wicemistrzem Polski seniorów. Trenuję sporty walki od 14 roku życia; Miłosz zaczął trochę później. Wspólnie z bratem podjąłem się prowadzenia i trenowania innych. Na jednym z naszych zebrań wspólnie poszukiwaliśmy nazwy dla naszej grupy. Chcieliśmy, żeby była chwytliwa i mówiła coś o nas; Elitarni dobrze do nas pasuje – opowiada Łukasz Borowski.

 Jesteśmy profesjonalistami

Łukasz Borowski i jego brat Miłosz odnosili kolejne sukcesy. Jednak aby móc trenować innych, brać odpowiedzialność za ich bezpieczeństwo, trzeba mieć fachową wiedzę, a przede wszystkim wymagane uprawnienia i papiery. Starszy z braci  – Łukasz, ukończył więc kurs trenerski na Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu i jest instruktorem samoobrony, a Miłosz, jako że jest studentem wrocławskiej AWF, również bez problemów zdobył uprawnienia trenerskie. – Od 25 stycznia tego roku jesteśmy prawowitym stowarzyszeniem. Od dłuższego czasu staraliśmy się o status stowarzyszenia, ale zawsze czegoś brakowało. Zwróciliśmy się o pomoc do profesjonalisty i tym razem się udało – mówi prezes Elitarnych Łukasz Borowski. Jego zastępcą jest Miłosz Borowski, a skarbnikiem Patryk Żelezik. Zawodnicy Elitarnych wyglądają bardzo profesjonalnie, między innymi dzięki strojom, które zostały zaprojektowane przez firmę Smmas specjalnie dla nich. – Dzięki uprzejmości naszego cichego sponsora, mamy spodenki i rashguardy, specjalne koszulki, dzięki którym zawodnicy nie mają otarć na skórze oraz wchłaniają pot – stwierdził prezes.

Jak mówi trener, wiadomości o powstaniu Elitarnych rozchodziły się droga pantoflową. Wielu nowych członków przyszło do klubu z polecenia znajomych, inni przyszli, bo zobaczyli plakat czy reklamę Elitarnych. – Próbowaliśmy założyć filię w Prusicach, młodzi ludzie mają tam doskonałe warunki do ćwiczenia, a w dodatku mają ogromne wsparcie ze strony burmistrza. Niestety okazało się, że młodzież z tego miasta nie była zainteresowana taką formą aktywności fizycznej.

 Bijemy się tylko na macie

Na zajęcie przychodzą obecnie sami panowie. Łukasz Borowski wspomina o Katarzynie, która odnosiła duże sukcesy w sportach walki, ale wyjechała za granicę i przestała trenować. – Szkolimy się w mieszanych sztukach walki, jest to brazylijskie jiu jitsu, boks, kickboxing. Zdobyte umiejętności wykorzystujemy tylko na macie. Nie ma takiej opcji, żeby nabyte tu umiejętności wykorzystywać na ulicy. Były u nas dwie osoby, które złamały zasady i już u nas nie trenują. Wszyscy nowi są o tym informowani, po bójkach nie ma powrotu do Elitarnych. Przyjmujemy każdego, kto chce trenować. Nie ma ograniczeń wiekowych. Najmłodsi zawodnicy, Kuba Przeszak i mój syn Michał, mają po 10 lat. To są nasze „perełki”. Nasz najstarszy uczestnik zajęć ma 43 lata. Nie ma żadnych przeszkód, żeby na treningi przychodziły również dziewczyny. Nie trzeba mieć jakiś specjalnych warunków fizycznych, wystarczą tylko chęci. Zajęcia są prowadzone 4 razy w tygodniu: dla dzieci w poniedziałki i piątki o 16, a wtorki i czwartki o godz. 19.45, treningi trwają po 2 godz. i są bezpłatne. Dla dzieci prowadzimy przede wszystkim zajęcia ogólnorozwojowe, tylko z elementami walki, bez sparingu, bardziej w formie zabawy. Uczymy dzieci jak trzymać rękawice, jak poprawnie wykonywać uderzenia, jak wiązać bandaż.  My jako trenerzy nie pobieramy żadnych wynagrodzeń. Ewentualne składki przeznaczamy na zakup sprzętu – mówi Łukasz Borowski i dodaje, że to iż mogą spokojnie trenować zawdzięczają dyrektorca OSiR-u, Aleksandrze Durkalec-Rzepce. – Pani dyrektor jest nam najbardziej przychylna spośród całej obornickiej władzy – podkreśla trener.

 Na treningu nikomu się krzywda nie dzieje

Łukasz Borowski zapewnia, że mimo iż na treningach szkoli się zawodników w sztukach walki, to nie są to zajęcia, z których wychodzi się z kontuzjami. – Każdy trening rozpoczynamy od rozgrzewki, rozciągania, potem techniki: we wtorki stójka – kickboxing powiązany z boksem, a w czwartki brazylijskie jiu jitsu. Ćwiczymy na matach piankowych, które pożyczamy od sekcji judo. Najważniejsze co trzeba mieć  to: bandaż i szczęka. Bez tego ćwiczyć się nie da, a po treningu jeść bez zębów tym bardziej. Staramy się o dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego na maty – mówi Borowski i dodaje, że dzięki fachowej „opiece”, podczas treningów nie zdarzają się groźne kontuzje: – Czasem są to jakieś naciągnięcia mięśnia lub stłuczenie, ale nic poważniejszego. Ani na treningach ani w walce. Nie może być tak, że ktoś przyjdzie na trening i wyjdzie z kontuzją. Ćwiczymy różne elementy, np. dźwignie, ale wszystko z głową – zapewnia trener.

O to, co zajęcia dają uczestnikom zapytaliśmy Roberta Przeszaka, który trenuje z Elitarnymi od samego początku – Nigdy nie miałem problemu z poczuciem bezpieczeństwa – mówi zawodnik.  Co w takim razie dają mu treningi? – Przede wszystkim to, że wychodzę z nich szczęśliwie zmęczony. Cieszę się też, że mój syn wciągnął się w ten sport, lubi rywalizację. Ten sport daje gibkość, tężyznę fizyczną. To zawsze wysiłek fizyczny, jakaś forma dyscypliny.

 Od wykorzystywania wiedzy są zawody

Trener zapewnia, że szkoli zawodników, ale nie po to, żeby się bili na ulicach. Jak zatem wykorzystać nabyte umiejętności, skoro nie można ich wykorzystywać na ulicy? – Od wykorzystywania praktycznego wiedzy są zawody. Tam należy ją sprzedać. Staramy się przynajmniej raz w miesiącu wyjeżdżać na zawody. Wtedy jest okazja, żeby spróbować się z równymi sobie.

 W planach mamy… dalej się rozwijać

Bracia Borowscy mają ambitne plany – Chcemy nie tylko trenować młodych ludzi, ale także uczyć ich pewnej odpowiedzialności, również za swoje miasto i innych. Ostatnio wzięliśmy udział w akcji krwiodawstwa. Nie wszyscy mogli przyjść ze względu na różne obowiązki, ale było nas wielu. Czekolady, które otrzymaliśmy za oddanie krwi zawieźliśmy do obornickiego domu dziecka. Jeśli tylko dyrektor wyrazi taką chęć, będziemy trenować wychowanków Domu nas Stawem za darmo. To taki mały kroczek do przodu. Tak samo w zeszłym roku malowaliśmy basem, całkiem za darmo. Bardzo zależy nam na tym, żeby robić coś dla naszego miasta. Co miesiąc jeździmy na zawody, nigdy nie zdarzyło się tak, żebyśmy wrócili z niczym. W maju, 25 byliśmy w Bochni. Można nas było również zobaczyć  podczas tego weekendu na Dniach Obornik Śląskich – mówi Łukasz Borowski, który sam nadal się doszkala.

 Najważniejsze osiągnięcia Elitarnych:

Łukasz Borowski, trener:

– mistrz Polski w MMA 2012 r.

– mistrz Polski Centralnej w MMA 2013 r.

– mistrz Polski  Zachodniej w MMA 2013 r.

– mistrz Polski w Taekwon-do w kategorii semi contact 2013 r.

– mistrz Polski w Taekwon-do w kategorii light contact 2013r.

-uczestnictwo w szkoleniach i seminariach brazylijskiego jiu-jitsu i MMA.

 

Miłosz Borowski:

-absolwent Akademii Wychowania Fizycznego

-instruktor ćwiczeń siłowych i kulturystyki

-instruktor samoobrony

-mistrz Polski w MMA 2013 r.

-uczestnictwo w szkoleniach i seminariach brazylijskiego jiu-jitsu i MMA

Mateusz Kusztal

– I miejsce w kategorii pierwszego kroku Polski Centralnej w 2013 r.

– III miejsce Polski Zachodniej w MMA.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here