Dolpasz wygrywa, a Bór ponosi kolejną porażkę

60

Ostatni weekend był bardzo intensywny dla piłkarzy obu zespołu z naszego powiatu, które grają w lidze okręgowej.

Bór przegrał po indywidualnych błędach

Od początku sobotniego spotkania z Łoziną, oborniccy piłkarze grali z podniesionymi głowami. Na boisko wyszli pełni wiary i nadziei na zwycięstwo. I od samego początku mecz układał się po myśli oborniczan. To oni zdobyli pierwszą bramkę, potem kolejną, a rywale przed przerwa zdołali zdobyć jednego gola. Po przerwie piłkarze Boru wyszli z szatni nastawieni na zwycięstwo. Kilka pierwszych minut drugiej połowy rozgrywane było pod dyktando oborniczan. Jednak po kilkunastu minutach, to goście przejęli inicjatywę i w rezultacie zdobyli kolejne dwie bramki, wygrywając całe spotkanie 3:2. Marek Mroziński, trener oborniczan bardzo żałuje kolejnej straty 3 punktów: – Sytuacja, w jakiej jesteśmy jest denerwująca, bo dobrze gramy, jesteśmy lepsi od swoich rywali. Niestety, popełniamy głupie błędy, i się to błędy indywidualne. Nie mogę winić całego zespołu, bo pozostali piłkarze na prawdę dobrze się spisują. Na przerwę schodziliśmy w dobrych nastrojach. Mieliśmy jednobramkową przewagę. W szatni rozmawialiśmy o spotkaniu, o tym co zrobić żeby je wygrać. I tu nagle, gra jakby się posypała. Mecz gra się do 90 minuty i jeszcze w czasie doliczonym, ale chyba niektórzy piłkarze o tym zapomnieli. Bardzo szkoda, że straciliśmy kolejne 3 punkty i to na własnym boisku. Tym bardziej, że kolejny mecz gramy na wyjeździe, z trudnym rywalem. Zespół z Brzegu Dolnego to mocy przeciwnik, musimy się zmobilizować i po prostu wygrać mecz. Całym zespołem. – powiedział Marek Mroziński.

W składzie drużyny wystąpili:  Krystian Karbowniczak, Henryk Szyszko, Mateusz Rakowski, Marek Mielnik, Mateusz Chatys, Tomasz Michalewski, Piotr Stadnik, Tomasz Wasiak, Kornel Delczyk, Szymon Delczyk, Kuba Kobos, Mateusz Fiłon.

Dolpasz zdobywa 3 zasłużone punkty

Z przebiegu sobotniego meczu i 3 punktów zadowolony jest Krzysztof Tabak, trener skokowian: – Mecz zapowiadał się bardzo ciekawie ponieważ spotkały się dwie drużyny walczące o utrzymanie. Spodziewano się dużo walki i tak też było. Pierwsza połowa nie była zbyt dobra w naszym wykonaniu. Stworzyliśmy sobie kilka sytuacji strzeleckich, jednak to drużyna z Sadkowa przejęła inicjatywę, dłużej utrzymywała się przy piłce i co chwile groźnie atakowała na nasza bramkę . W drugiej połowie role się odmieniły. Zagraliśmy bardziej odważnie, grając wysoko pressingiem nie pozwoliliśmy drużynie gości na grę z pierwszej połowy. Po zdobyciu pierwszej bramki zespół Sadkowa odkrył się, co ułatwiło nam stwarzanie kolejnych sytuacji pod bramka gości. Zdobyliśmy jeszcze 3 bramki po składanych akcjach i to cieszy. Uważam, że zasłużenie wygraliśmy to spotkanie, choć nie można zapomnieć o pierwszej połowie, gdzie daliśmy się zdominować drużynie przeciwnej. Dziękuje chłopakom za walkę do końca i wiarę w zwycięstwo – mówi zadowolony Tabak.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here