Studenci i uczniowie sadzili las

373

W poprzednim roku poruszaliśmy temat wycinki drzew w lesie przy ul. Władysława Sikorskiego w Obornikach  Śląskich. Przypomnijmy, że mieszkańcy byli zaniepokojeni wycinaniem lasu, obawiali się, że zniknie, a w jego miejsce pojawią się nowe domy. Jak uspokajali wtedy leśnicy, prowadzona wycinka miała na celu odmłodzenie drzewostanu, tak aby wyeliminować chore i stare drzewa, a w ich miejsce posadzić młode.

Drzewostan w naturalny sposób starzeje się i my leśnicy, wyprzedzając pewne naturalne procesy,  wycinamy drzewa dojrzewające i wprowadzamy nowe ich pokolenia. Robimy to w ten sposób, że wycinamy najpierw około 30 procent drzew, na ich miejsce sadzimy gatunki cenniejsze, o większych wymaganiach, a po pewnym czasie, najczęściej po 10 – 15 latach, jak młode pokolenie osiągnie wysokość 2-3 metrów, czyli będzie „ponad pyskami zwierząt”, które uwielbiają obgryzać młode drzewka, wycinamy pozostałe 70 procent drzew.

W tym miejscu będzie rósł buk, modrzew i sosna – mówi leśniczy Tomasz Żmijewski. Jak dodaje, lasy starzeją się i dzięki programom zarządzania ich zasobami, co pewien czas są odmładzane. – Wiek rębności drzewa, czyli czas, kiedy najlepiej jest ściąć drzewo, aby jego drewno miało najlepsze właściwości, jest dla każdego gatunku inny. Stare drzewa tak jak ludzie „sypią się”, w drzewa wchodzą grzyby i owady. Wycinane drzewa są sprzedawane, a za uzyskane pieniądze, prowadzone są między innymi szkółki leśne, hodowane są małe drzewka, które po osiągnięciu odpowiedniego wieku będą sadzone na miejscu wyciętych – tłumaczy Tomasz Żmijewski.

W lesie, który zaczyna się przy końcu ul. Sikorskiego w Obornikach Śl., leśnicy wycięli drzewostan na łącznej powierzchni 1,44 ha. Przez to w lesie powstały polanki (gniazda), na których teraz trzeba posadzić młode roślinki. Jak się okazuje, to że wiosna w tym roku przyszła dosyć późno, również leśnikom pokrzyżowało plany. W ciągu niespełna dwóch tygodni muszą nadrobić pracę z kilku tygodni. Jednak nie to jest powodem, że w akcję sadzenia młodych drzew włączyły się obornickie szkoły, a także studenci, którzy przebywają we Wrocławiu w ramach wymiany studenckiej.

Najważniejsze są aspekty edukacyjne – podkreśla Marcin Lipiecki, zastępca nadleśniczego. – Dzieci i młodzież podczas sadzenia lasu mają kontakt z przyrodą, mogą sami przekonać się jak dużo wysiłku trzeba włożyć, aby posadzić drzewa. Jeśli tylko będę chcieli, mogą obserwować jak rośnie posadzona przez nich roślina, a po kilkudziesięciu latach, wracając w miejsce, w którym rośnie ” ich drzewo”, będą mieli satysfakcję, że pozostawili po sobie ślad – dodaje Marcin Lipiecki.

Przez dwa dni w rolę leśników wcielały się dzieci ze szkół podstawowych z Obornik Śl.,  Osolina i w Pęgowa, a także uczniowie obornickiego technikum. Zwłaszcza najmłodsze dzieci, bardzo przeżywały zadanie, jakie miały do wykonania. Mimo, iż pomagali im dorośli, uczniowie włożyli bardzo dużo pracy i zaangażowania w każdą posadzoną roślinkę.

Swój znaczący ślad po wizycie w Polsce zostawili również studenci. Z Wrocławia do Obornik Śl. przyjechali autobusem. Kiedy dotarli na miejsce, w którym mieli sadzić około 30-centymetrowe buki, Marcin Lipiecki i Tomasz Żmijewski dokładnie zaprezentowali im technikę sadzenia. Jak się okazało, sprawa nie była skomplikowana i praktycznie obyło się bez pomocy tłumaczki – jednej ze studentek.

Najpierw szpadlem trzeba wykopać dziurę, wsadzić w nią drzewko, przysypać ziemią, a potem udeptać –  demonstrował Tomasz Żmijewski. Międzynarodowe towarzystwo, które mówiło kilkoma językami, bez problemu zrozumiało, na czym sprawa polega. Studentom rozdano rękawice ochronne, szpadle, sadzonki w skrzynkach, a także wodę i… zaczęli pracę. Leśnicy-instruktorzy przez cały czas służyli radą i choć grunt okazał się trudny, bo twardy i mnóstwo w nim było korzeni, zagraniczni i polscy studenci świetnie się bawili.

Kiedy już posadzili wszystkie drzewka, udali się do szkółki w Jarach, gdzie czekał na nich poczęstunek i kolejna porcja informacji podana przez leśników. Międzynarodowi studenci odwiedzili również Trzebnicę, gdzie zwiedzili bazylikę, a także Las Bukowy.

W poprzednim roku, studenci uczestniczący w programie Erasmus sadzili drzewa w Miliczu, w tym roku, do akcji wytypowano Nadleśnictwo Oborniki Śląskie. Sadzenie lasu przez studentów odbywa się w ramach projektu SocialErasmus, który wzbogaca pobyt zagranicznych studentów w Polsce o aspekt socjalny i charytatywny, a także o pracę na rzecz środowiska. „Las Erasmusa” ma także znaczenie symboliczne, ponieważ umożliwia zagranicznym gościom pozostawienia po sobie trwałego i pożytecznego śladu, który nie zniknie wraz z zakończeniem ich pobytu na stypendium w Polsce.

O tym, jak ważne dla uczelni, które biorą udział w programie wymiany, jest kształcenie ekologiczne może świadczyć fakt, że patronat honorowy nad tegoroczną edycją dolnośląskiego „Lasu Erasmusa” objęli: rektor Politechniki Wrocławskiej prof. dr hab. inż. Tadeusz Więckowski oraz rektor Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu profesor zw. dr hab. Andrzej Gospodarowicz.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here