Spór o niewyremontowany dach

55

Dzięki pomocy mieszkańców Żmigrodu, udaje nam się nawiązać kontakt z jednym z poszkodowanych lokatorów. – Mówię Pani, co tu się działo, jaki oni bałagan zostawili ci ludzie co robili ten remont – skarży się w rozmowie telefonicznej mieszkaniec domu. – To na pewno nie była porządna firma. Wykonawcy źle zabezpieczyli teren remontu. Założyli jakąś folię, ale jak przyszedł weekend, to folię zwiało i pozalewało nam mieszkania. Ja nie ucierpiałem tak bardzo, jak moja sąsiadka, która miała mieszkanie po remoncie, tragedia! Zgłosiliśmy sprawę do Zakładu Budynków Miejskich, ale czy to coś da? Teraz dach jest zrobiony, ale co tu się działo… – podsumowuje lokator, który chce pozostać anonimowy (dane do wiadomości redakcji). Jak udaje nam się dowiedzieć, prawdopodobnie zawinił jeden z pracowników wykonawcy i to on pokryje koszty naprawy szkód, której doznali mieszkańcy kamienicy.

Jak tłumaczą żmigrodzcy urzędnicy na stronie internetowej miasta, doszło do błędu przy interpretacji przetargowej przez wykonawcę oraz pracownika gminy odpowiedzialnego za nadzór nad inwestycją. Niedokładnie został określony zakres robót przy kamienicy na ul. Spółdzielczej, na skutek czego nie został wykonany remont części pokrycia dachowego. Pech chciał, że w tym samym czasie padał deszcz i wskutek tej pomyłki ucierpieli lokatorzy. – W większości przypadków inwestycje gminne realizowane są na podstawie dokumentacji technicznej, która wymagana jest prawem budowlanym. Opierając się na przyjętych procedurach w tym przypadku nadzór nad realizacją był pełniony, ujmując rzecz w dużym skrócie, na podstawie dokumentacji technicznej, będącej załącznikiem do dokumentacji przetargowej. Zarówno ja, jak i wykonawca dokonaliśmy wadliwej interpretacji zapisów, co zaowocowało wspomnianym błędem – tłumaczy Rafał Krasuski, inspektor ds. budownictwa z Urzędu Miejskiego w Żmigrodzie, który nadzorował tę inwestycję. Gdy problem wyszedł na światło dzienne, referat inwestycji i rozwoju lokalnego dokonał ponownej weryfikacji dokumentów. Uzgodniono z wykonawca, że w ramach inwestycji dach także powinien zostać wyremontowany. Do prac przystąpiono 9 kwietnia, a zakończono je tydzień później.

– Kwestia rozbieżności w interpretacji zapisów została wyjaśniona, a prace zakończone, co dla mnie jest priorytetem. Niewykonany  początkowo zakres prac opiewał na około 8 tysięcy złotych, przy kwocie półtora miliona, za którą zostały zrealizowane wszystkie prace związane z projektem. Ważne jest to, że gmina nie poniosła z tego tytułu żadnych konsekwencji finansowych. Doceniam wartość moich pracowników, zarówno pana Krasuskiego jak i kierownika referatu IRL pana Ireneusza Pyczaka, tym bardziej, że niezamierzone niedopatrzenie nie przekreśla ich wkładu w sprawnie zrealizowane inwestycje za kilkanaście milionów złotych na przestrzeni ostatnich lat. Jednak standardy, które obowiązują moich pracowników są dla nich jasne i klarowne. Pracownik nadzorujący inwestycję i kierownik jego referatu zostali  ukarani dyscyplinarnie, a  pracownik nadzorujący także  finansowo – podkreśla Robert Lewandowski, burmistrz gminy Żmigród.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

4 KOMENTARZY

  1. Ale „popelinę” odwaliłaś Jadziuniu. Ten nie wyremontowany dach, to nie na tym budynku. Chyba, że chciałaś pokazać żmigrodzkie ulice po modernizacji kanalizacji. Co do błędu przy interpretacji przetargowej przez wykonawcę oraz pracownika gminy odpowiedzialnego za nadzór nad inwestycją, to niezłych fachowców zatrudnia burmistrz. Tylko 3 pozycje w zamówieniu. Stwierdzenie, że „w większości przypadków inwestycje gminne realizowane są na podstawie dokumentacji technicznej, która wymagana jest prawem budowlanym zakrawa na dowcip. Czy jest ktoś w tym urzędzie kto zna się na prawie budowlanym? Pecha miał urzędnik /kuzyn burmistrza/ że spadł deszcz. Burmistrz podpisuje fakturę za nie wykonaną pracę a wykonawca przez pomyłkę bierze forsę. To tylko może zdarzyć się w Ciemnogrodzie.

    • Brawo Pani Jadziu, jak zwykle możemy podziwiać Pani kunszt dziennikarstwa. Bardzo rzetelnie i obrazowo został problem przez Panią przedstawiony. W zasadzie mamy winnego – deszcz. Po co dachy czyż nad naszym pięknym miasteczkiem nie ma gwiażdzistego nieba? Pan Inspektor z Urzędu Gminy chyba z tego założenia wyszedł przy odbiorach, albo zapomniał, że domy mają dachy, ale cóż z tego Don Corleone mówił nie Gmina a ” rodzina jest najważniejsza”. Nie sposób nie szanować Nowej, która obnaża jak słaba jest nasza gminna władza, jakich ma niekompetentnych urzedników. Kiedy będzie artykuł o sprzedaży krzewów ozdobnych dla Gminy przez pracownika gminy??warto sprawdzić bo coś tam na targu huczało. Pytanie związane z artykułem – kto i z kim wszedł w spór? remontu dachu był czy nie było ? bo fakty są trochę inne

  2. Tak remontowali, że zapomnieli o dachu
    Miał być sukces, a jest klapa.

    Żmigród wyremontował w zeszłym roku za unijne pieniądze 13 kamienic. Rewitalizacja pochłonęła 1,5 mln zł.
    Prace zakończyły się zgodnie z terminem i zostały odebrane. Czar prysł, kiedy w kwietniu w jednym z budynków przy ulicy Spółdzielczej mieszkańcom zaczęła się lać na głowę woda z sufitu.
    Po zgłoszeniu sprawy okazało się, że dach, który zgodnie z zamówieniem powinien być naprawiony, został pominięty. Nie zauważył tego ani wykonawca, ani urzędnik, który kontrolował prace.

    Dla Pani Jadzi i nie tylko podaję link o dachu, tam można posłuchać i poczytać:
    http://www.prw.pl/articles/view/28196/tak-remontowali-ze-zapomnieli-o-dachu

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here