O Ewelinie L. – współczesnej i niegdysiejszej

801

Kilka dni temu natknąłem się na wydawnictwo „Tom kultury”, promujące nowości, jakie można nabyć w sklepach Empiku. Jest wśród,(za jedyne 46,99 zł) pierwsza płyta cd Eweliny ” Aero-plan”, która ukazała się 7 maja tego roku. Warto chyba zacytować, w jaki sposób zachęca się klientów do kupna tego wydawnictwa:  „Niezwykle oczekiwana, długogrająca płyta debiutu roku 2012 – Eweliny Lisowskiej, znanej z megaprzebojów „Nieodporny rozum” i  „W stronę słońca”. Ta bardzo ambitna Artystka nagrała album, który zadowoli nawet najbardziej wybrednego słuchacza.” Słuchając nagrań z tej płyty trudno nie przyznać słuszności autorowi tej notki.

A jeszcze nie tak dawno…

W zamieszczanej w TAKu rubryce „Zdarzyło się…” (oprac. Wiesława Kucięba), pod datą  19 marca 2004 r. znajduje się informacja  o wręczeniu nagród w czwartej edycji Samorządowego Konkursu Nastolatków „Ośmiu Wspaniałych”.  W ósemce finalistów znalazła się m.in.: Ewelina Lisowska, wtedy uczennica Szkoły Podstawowej w Masłowie.

Wśród  moich płyt zbieranych przez wiele, wiele lat znajduje się także taki compact disc, na którym wpisałem odręcznie „Piosenki Eweliny L.” To pamiątka niezwykłego koncertu, jaki odbył kiedyś, dokładnie 9 grudnia 2005 roku w Klub – „iku” Spółdzielni Mieszkaniowej przy ul. Głowackiego w Trzebnicy. Pracowałem wtedy w trzebnickim LO, a moim hobby było organizowanie tzw. małych form kultury, m.in. Klubu Grającego Krążka. I oto zdarzyło się pewnego popołudnia, że w tej malutkiej salce wystąpiły dwie uczennice naszej szkoły. Jedną z nich była właśnie Ewelina Lisowska, a drugą Klaudia Wyglądacz ( kl. II a gimnazjum). Akompaniowali im: Piotr Cisowski – gitara akustyczna i  Maciek Szychowski -git. basowa. Dziewczęta wykonały (solo i w duecie) kilkanaście utworów. Ewelina śpiewała m.in. „Pod papugami” Czesława Niemena. Najbardziej utkwiła mi z tego koncertu jej brawurowa interpretacja słynnego z wykonań m.in. Peggy Lee, Elvisa Presleya, a potem Madonny standardu  „Fever”. Po koncercie została w Klub – „iku” płyta, której Ewelina zapomniała zabrać (z utworami m.in. Maryli Rodowicz, Tiny Turner, grup: Pogodno, Perfekt; jest tam także „Modlitwa” R. Riedla przejmująco śpiewana przez nieznaną wokalistkę (?).  Płytę nawet zamierzałem zaraz oddać, ale jej właścicielka zdecydowała, że mogę ją sobie zatrzymać. Mam ją więc i czasem gram. Żałuję tylko, że nie poprosiłem o autograf, ale może kiedyś…

I jeszcze przypomnę krótki artykuł o Ewelinie L., który w cyklu Sylwetka, zamieścił parę lat temu  w NOWej Władysław Ruszkiewicz.

„Ewelina Lisowska, osoba utalentowana muzycznie, piosenkarka o rzadko spotykanej barwie głosu. Uczennica liceum ogólnokształcącego i szkoły muzycznej, o uzdolnieniach i zainteresowaniach humanistycznych.

– Obecnie doskonalę język angielski – powiedziała nam i dodała: – Interesuje mnie też hiszpański, podjęłam próbę samodzielnego uczenia się tego języka. Wielość obowiązków nie pozwala mi na inne zainteresowania poza szkołą i muzyką. Trzy razy w tygodniu dojeżdżam do Wrocławia do szkoły muzycznej. Wracam późnym wieczorem. Jest to mój czwarty rok nauki w tej szkole. W domu „odrabiam lekcje” do obu szkół równocześnie: z gry na gitarze klasycznej i z przedmiotów ogólnokształcących. Śpiew jest integralną częścią muzykowania. Bo nawet, gdy ręce są zajęte śpiewać można, a nucić także w samochodzie. Muzyk, gdy chce zagrać trudniejszą frazę najpierw sobie ją cichutko śpiewa.

– Poza nauką występuję w zespole muzycznym Nurth – kontynuowała Ewelina. – Zespół nasz koncertuje w różnych częściach kraju. Tak się składa, że gramy przeważnie w okresie wakacji. Bycie członkiem zespołu muzycznego pozwala mi poznawać praktycznie aranżacje muzyczne i różne sposoby wykonania tej samej melodii. Ostatnio brałam udział w koncercie „Młodzi śpiewni”, jaki odbył się w maju w Trzebnicy. Byłam też w Kitzingen wraz z piątką dziewczyn, tam dałyśmy koncert z okazji obchodów dni tego miasta. Zatem nie narzekam na nadmiar wolnego czasu. Ale lubię robić to, co robię – koncertować, śpiewać, bywać wśród ludzi i muzyków.

Ewelina jest osobą skromną, pełną nadziei na „wydoroślenie” artystyczne, uporczywie dążącą do wyznaczonego celu. Tak stanowczych osób w doskonaleniu swych talentów mało jest wśród młodych. Postępuje wedle zasady: „Osiąganie kunsztu artystycznego to w 10 procentach talent, a reszta to praca i jeszcze raz praca”.

 

Dziewczynie z Cerekwicy, która już wybiła się ponad przeciętność życzymy wytrwałości, odporności i dalszego rozwoju jej niewątpliwego talentu.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here