O rozwoju gospodarczym konkretnie, krótko i na temat

167

Spotkanie, na które oprócz zaproszonych gości przybyło wielu przedstawicieli lokalnej gospodarki, radni oraz mieszkańcy Trzebnicy, podzielone było na dwie części. W pierwszej miała miejsce kilkuminutowa prezentacja gości, którzy przybyli z konkretnymi ofertami dla przedsiębiorców, w drugiej zaś konsultacje indywidualne, podczas których każdy osobiście mógł porozmawiać w interesującej go sprawie i zadawać nurtujące pytania.

Na początku spotkania głos zabrał poseł Marek Łapiński, który powitał licznie przybyłych uczestników spotkania (na sali było ok. 35-40 osób), a także przybliżył wszystkim jego cel. Chwilę  miała miejsce pierwsza prezentacja. Każda z nich miała zmieścić się w 7 minutach, musiała więc być krótka, konkretna i na temat. Jako pierwszy wystąpił Piotr Buczek z Urzędu Marszałkowskiego. Mówił m. in. o dotacjach dla przedsiębiorców i o tym, że dla osób, które nie mają jeszcze zarejestrowanej działalności, a chcą to uczynić, jest przygotowana oferta pożyczkowa. Uczestnicy spotkania usłyszeli także o funduszach europejskich i działalności PIFE. Wszyscy dowiedzieli się także o tym, że w latach 2014-2020 dla Polski z Unii Europejskiej przeznaczone zostaną środki w wysokości ok. 440 mld. zł do wydania w okresie najbliższych kilku lat. Będzie można aplikować o nie zarówno w programie dolnośląskim, jak i programach ogólnopolskich.

Następnie o nisko oprocentowanych pożyczkach i poręczeniach dla przedsiębiorców opowiedziały krótko panie: Katarzyna Masłowska, członkini Zarządu Banku Spółdzielczego w Trzebnicy i Joanna Przybyłka, doradca klienta w tym samym banku. Katarzyna Masłowska zaprezentowała niskooprocentowaną pożyczkę (4,9%). Bank Spółdzielczy jako pierwszy w Polsce przystąpił do programu Jeremie w maju ubiegłego roku i do dzisiaj udzielono już tych pożyczek kilku lokalnym przedsiębiorcom. O szczegółach pożyczek opowiedziała już dalej pani Joanna.

Z pożyczki tej mogą korzystać przedsiębiorstwa zatrudniające od 1 do 250 pracowników i mające obrót roczny w wysokości do 50 mln euro oraz posiadające sumę bilansową do 43 mln euro, posiadające siedzibę lub prowadzące działalność gospodarczą na terenie województwa dolnośląskiego. Prowizja wynosi 3% i pobierana jest jednorazowo w dniu udzielenia pożyczki. Aby otrzymać taką pomoc należy złożyć podanie wraz z biznesplanem, który przedstawiciele banku mają przygotowany, a który trzeba tylko wypełnić. Wymagany jest także wkład własny w wysokości 10%. Musi być także zdolność kredytowa oraz zabezpieczenie, którym mogą być np. maszyny, urządzenia lub inne rzeczy ustalone z bankiem. Maksymalna wysokość pożyczki to 100 tys. zł na maksymalny okres 60 miesięcy. Okres karencji wynosi 6 miesięcy.

Na podobny temat mówił Franciszek Dawidzionek, dyrektor Dolnośląskiego Funduszu Gospodarczego, który także mówił o pożyczkach, ale udzielanych w ramach oferty Urzędu Marszałkowskiego.

Od mają podobnie jak w przypadku Banku Spółdzielczego udzielane są pożyczki w ramach programu Jeremie. Prowizja pożyczek wynosi 0% i udzielane są one do kwoty 750 tys. zł, także na 60 miesięcy. Zabezpieczenia są wymagane podobnie jak w Banku Spółdzielczym i karencja także wynosi do 6 miesięcy.

Kolejnym punktem spotkania były poręczenia, o których opowiadał Leszek Cybulski. Są one finansowane ze środków europejskich przez menagera projektu czyli przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Trzy najważniejsze cechy produktu to długi okres trwania (do 60 miesięcy), zero opłaty za rozpatrzenie wniosku oraz opłata w sensie prowizji 0,1 %  za rok. Poręczenia są przyznawane do 1 mln zł, ale występują rozgraniczenia na dwie wartości: w przypadku kwoty do 500 tys. zł poręczenie wartościowo wynosi do 80%, w przypadku kwoty pomiędzy 500 tys. zł, a 1 mln zł poręczenie to wynosi do 70%. Jest to forma instrumentu pomocowego zwrotnego. Banki z którymi współpracują to: Bank PKO BP, Alior Bank, Geting Bank, Bank Spółdzielczy w Oławie i Oleśnicy oraz Bank Nordea.

Na spotkaniu omówiono także dotacje dla rolnictwa. Tę część spotkania poprowadził Andrzej Sawicki z Wydziału Obszarów Wiejskich Urzędu Marszałkowskiego. Pan Andrzej podkreślił, że na terenie powiatu trzebnickiego działa Lokalna Grupa Działania „Kraina Wzgórz Trzebnickich” i to właśnie poprzez nią można jeszcze składać wnioski. Trzeba jednak pamiętać o tym, że środki te się już kończą. Na pocieszenie zebrani usłyszeli, że będą granty dla przedsiębiorców i rolników którzy rozpoczynają działalność. Z tego też powodu proponowanych jest 20 osi wsparcia, z których 5 dotyczy przedsiębiorców małych i średnich przedsiębiorstw. Pan Andrzej przedstawił na spotkaniu krótko każdą z nich, a także krótko wspomniał o programie Leader, który będzie umacniał działanie lokalnych grup.

Na koniec krótko o sytuacji na runku pracy w powiecie trzebnickim opowiedział dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy Łukasz Szymczak. Przedstawił on ponadto aktualne możliwości pozyskania dofinansowania w formie staży, prac interwencyjnych i innych subwencji, które z tytułu funkcjonowania urzędu pracy są oferowane dla przedsiębiorców.

Łukasz Szymczak powiedział, że Urząd Pracy dysponuje obecnie pieniędzmi na staże, prace interwencyjne i szkolenia, ale będą podjęte kroki w celu pozyskania kolejnych środków. Dyrektor szczególnie zachęcał do składania wniosków dla osób bezrobotnych powyżej 50 roku życia, ponieważ w pierwszej kolejności należy te osoby aktywować zawodowo. Na koniec Łukasz Szymczak powiedział, że w ostatnim czasie stopa bezrobocia w powiecie spada.

Nie ma co ukrywać, że jesteśmy na przełomie perspektyw, że środki z tej perspektywy finansowej się kończą. Powiat trzebnicki i przedsiębiorcy dosyć aktywnie je wykorzystali, mamy tutaj przykłady dużych inwestycji jak m. in. budowa hotelu w Trzebnicy, inwestycje w turystykę pana Matłoka czy tworzenie nowych miejsc pracy w nowych przedsiębiorstwach, jak pana Krzysztofa Popa. Natomiast to, co będzie się działo w przyszłej perspektywie finansowania będziemy na bieżąco analizować jako działacze społeczni naszego powiatu  – powiedział poseł Marek Łapiński.

W części dyskusyjnej głos zabrał Henryk Nowakowski, przedsiębiorca i działacz kulturalny który znany jest m.in. z produkcji cydru.

12 maja ubiegłego roku została uchwalona ustawa winiarska, w której w miarę dobrze potraktowano winiarzy, natomiast sadowników takich jak ja nie do końca. Chodzi się o to, że rolnik sadownik jest potraktowany jako przedsiębiorca, natomiast winiarz, który robi wino z własnych winogron, jest potraktowany inaczej. Ma prostszą drogę do tego, aby robić i sprzedawać. A mnie jest o wiele trudniej. Czy da się coś w tej kwestii zmienić? – pytał pan Nowakowski.

Gdy nie było więcej chętnych do dyskusji na tematy gospodarcze, głos zabrał Henryk Przybylok.

Byłem przed chwilką na spotkaniu z burmistrzem, ale gdy zobaczyłem jak prowadzi swój monolog i nikogo nie dopuszcza do głosu postanowiłem wyjść i udać się na spotkanie tutaj. Rozumiem, że jest to spotkanie, na którym odbędzie się rozmowa na temat przyszłości Trzebnicy. Dlatego chciałbym ten temat wywołać. Na swoim spotkaniu burmistrz twierdził, że Zdrój to idealne rozwiązanie dla Trzebnicy,a  ja jestem zupełnie innego zdania i chciałbym ten temat tutaj poruszyć – powiedział pan Henryk, znany trzebnicki działacz.

Podczas wywołanej dyskusji poseł stwierdził, że zmiana kierunku rozwoju Trzebnicy z gospodarczego na zdrojowy, może przynieść wiele szkody, ale przede wszystkim zatrzymać rozwój przedsiębiorstw, przez co firmy nie będą mogły tworzyć nowych linii produkcyjnych i nowych miejsc pracy. Trzeba więc pamiętać o tym, że status uzdrowiskowy mógłby spowodować zatrzymanie rozwoju przedsiębiorstw, które musiałyby zakończyć swoją działalność i przenieść się w inne miejsce.

Takie zagrożenie istnieje i nie akceptujemy tego jako Platforma Obywatelska i środowisko z nią stowarzyszone. Myślę także, że możemy się wypowiadać również w imieniu innych środowisk niepolitycznych i mieszkańców tego kierunku rozwoju. Dzisiejsze spotkanie, pierwsze z cyklu które jasno wskazuje że przedsiębiorstwa mogą się rozwijać w oparciu o środki unijne i przy braku związania tego rozwoju ze statusem gminy uzdrowiskowej, po pierwsze utrzymamy miejsca pracy, a po drugie damy szansę na stworzenie takich miejsc pracy o wiele więcej, dzięki powstaniu drogi S-5 – powiedział Marek Łapiński.

Słowa posła potwierdził także obecny na spotkaniu Jan Buczek, który już w 2000 roku starał się uczynić Trzebnicę uzdrowiskiem.

Zebrałem całą dokumentację, rozmawiałem z wieloma ekspertami i po tych rozmowach okazało się, że status uzdrowiskowy w Trzebnicy przyniesie więcej złego niż dobrego. Dlatego dałem sobie z tym spokój. Ponadto nie ma obecnie warunków do tego, by miasto stało się uzdrowiskiem – powiedział Jan Buczek.

Wszyscy obecni na spotkaniu zgodnie stwierdzili, że status uzdrowiskowy w Trzebnicy miał sens istnienia kiedyś, gdy jeżdżono wozami, a nie teraz, gdzie wszyscy stawiają na rozwój gospodarczy. Poza tym można łatwo zaobserwować to, jak inne miejscowości uzdrowiskowe znajdujące się na Dolnym Śląsku tracą na swojej atrakcyjności i powoli zaczynają niszczeć. Nie warto więc iść w tym kierunku.

 

Kolejne spotkanie z cyklu odbędzie się już w czerwcu. Tematem jego będą strefy ekonomiczne.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here