Korki spowodowane remontem to horror!

484

O tym, że remont odcinka drogi od Szewc do Zajączkowa był bardzo potrzebny, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Wysokie na kilkanaście centymetrów koleiny, dziury w drodze i „zapuszczone” pobocze – tak od pewnego czasu wyglądała droga, którą bezpośredni łączy Oborniki Śląskie z Wrocławiem. Ponieważ droga 342 ma status wojewódzkiej, zarządzana jest przez Dolnośląską Służbę Dróg i Kolei. To właśnie DSDiK zadecydowała, że remont 4-kilometrowego odcinka jest niezbędny. Co prawda, zarówno w prasie, jak w internecie ogłaszano, że remont rusza, że będą dodatkowe uniedogodnienia podczas podróży, ale kierowcy chyba nie spodziewali się, że aż takie.

To horror, jedziemy o godzinę dłużej!

Już na drugi dzień od rozpoczęcia prac, do naszej redakcji zaczęły spływać głosy od osób niezadowolonych z powodu korków. Nasi Czytelnicy dzieli się refleksjami na temat organizacji ruchu, które zapewne same do nich „przychodziły”, w czasie kiedy stali w długich kolejkach, aby przejechać przez remontowany odcinek. Pan Tomasz, napisał 7 maja: „Zwracam się z prośbą o interwencję dotyczącą organizacji ruchu podczas remontu drogi w Szewcach. Na drodze został wprowadzony ruch wahadłowy sterowany sygnalizacją świetlną. Niestety sterowanie nie zostało dostosowane do warunków drogowych. W dniu dzisiejszym, rano korek od strony Obornik Śląskich zaczynał się na wysokości betoniarni w Pęgowie. Od strony Szewc nie było ani jednego samochodu. Odwrotna sytuacja jest w godzinach popołudniowych”.

Z kolei Czytelniczka (imię i nazwisko do wiadomości redakcji), zauważyła, że praca na dwie zmiany mogłaby zdecydowanie przyspieszyć udrożnienie drogi: „Chciałam poprosić redakcję o zainteresowanie problemem związanym z remontem drogi wojewódzkiej nr 342 w miejscowości Szewce, który został rozpoczęty w maju. Wprowadzony został ruch tylko jednym pasem jezdni z sygnalizacją świetlną. Sytuacja ta utrudnia codzienny dojazd do pracy mieszkańcom Obornik Śląskich i okolic, którzy pracują we Wrocławiu. Czas dojazdu do Wrocławia wydłużył się o 100 procent. I tak ma być do końca września. Moje pytanie dotyczy organizacji pracy i wyboru wykonawcy robót, który zapewniłby dwuzmianową pracę. Okres letni ma długi dzień i z powodzeniem remont można by prowadzić do godziny 20-21 w systemie dwuzmianowym. Na pewno skróciłoby to czas realizacji prac i utrudnień. Tymczasem prace kończone są około godziny 17. Dlaczego nie został rozważony tryb dwuzmianowy? Jakie byłyby przeciwwskazania? Bardzo proszę o interwencję w powyższej sprawie”.

Inny oborniczanin, który również pragnie pozostać anonimowy, napisał do nas o absurdzie, jaki zaobserwował w ostatni piątek: „Korek z Wrocławia do Obornik ciągnął się  po Zajączków. Korek z Obornik do Wrocławia miał około 200 metrów (od tablicy Zajączków do zakrętu w połowie drogi do Szewc). Na oko, proporcja samochodów stojących w korku to jaki 1:30. Dopiero po długim czekaniu, panowie chyba się zorientowali i puścili światła ręcznie. Podział czasu przejazdu samochodów w godzinach szczytu w obie strony jak 1:1 to jakieś nieporozumienie”.

Innego rozwiązania nie ma

Wszystkie pytania i wątpliwości, jakie przesłali do nas Czytelnicy, przekazaliśmy osobie odpowiedzialnej w DSDiK za kontakt z mediami. Krzysztof Kiniorski, z Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei mówi, że rozważany był wariant przebudowy drogi, w którym prace byłyby wykonywane na dwie zmiany: – Takie rozwiązanie pewnie przyspieszyłoby roboty, ale znacznie podniosłoby koszty. Oczywiście najszybciej byłoby zamknąć remontowany odcinek. Tak się jednak nie da zrobić, ponieważ nie mamy możliwości wytyczenia alternatywnej trasy. Nie istnieje taka droga, którą moglibyśmy „puścić” objazd, i która przejęłaby cały ruch, nawet ten o wysokim tonażu – tłumaczy rzecznik. Krzysztof Kiniorski przyznaje, że jeśli chodzi o „zakorkowanie trasy”, to najgorszy był pierwszy dzień remontu: – W poniedziałek, kiedy rozpoczął się remont zdecydowaliśmy się na puszczenie ruchu wahadłowo, równo po obu stronach. Dla kierowców było to uciążliwe, ale dało nam ogląd na to, jak w kolejnych dniach należy ustawiać sygnalizację. I tak, dla szczytu porannego ustawiliśmy, aby więcej aut przejeżdżało w stronę Wrocławia, a w godzinach szczytu popołudniowego więcej aut jest „wypuszczanych” z Wrocławia. Jednak mimo zmian przepustowość nadal była zbyt mała. Dlatego poprosiliśmy wykonawcę robót, żeby w czasie kiedy jest na budowie oddelegował do sterowania ruchem przeszkolonych pracowników. Wykonawca przystał na naszą propozycję, choć wcale nie ma takiego obowiązku. W zatwierdzonej zmianie organizacji ruchu mowa jest tylko o ruchu wahadłowym sterowanym sygnalizacją. I tak, dla lepszej przejezdności tego odcinka, pracownicy firmy od 7.30 do 8.30, czyli podczas porannego szczytu i od 15.30 do 16.30, w popołudniowym szczycie, ręcznie sterują światłami regulując ruch. Jest to wielki ukłon w stronę kierowców. Mamy też świadomość, że wszyscy – tak my, jak kierowcy dopiero jesteśmy w fazie poznawania nowych realiów ruchu na tym odcinku. Co prawda nie ma alternatywnej trasy z Obornik Śląskich do Wrocławia, ale być może część kierowców zdecyduje się na jazdę inną drogą – uważa przedstawiciel DSDiK.

Internauci radzą objazdy i cierpliwość

Na naszym facebookowym profilu zapytaliśmy Czytelników jak jeździ im się w czasie remontu, a także o to, czy mają jakiś sposób na ominięcie zakorkowanego odcinka. Już po kilku minutach pojawiły się wpisy pod naszym pytaniem:

:::.Opcja 1 przez Trzebnicę, Opcja 2 – Kotowice, Opcja 3 .. 45 min w megakorku

:::. Dzisiaj 15-20 minut stania od Zajączkowa do Szewc … i dalej od Świniar do ronda koło Centrostalu. Powrót pewnie przez Krzyżanowice i Trzebnicę. Na szczęście jest kilka sposobów na „objechanie” tego zatoru.

:::.Każdy ma sposoby, a i tak stoicie w korkach To może podzielcie się dokładną trasą?

:::. To poproszę o te „objazdy”, bo ja wczoraj stałam w całym korku 41 minut !!!

:::. 5 na Trzebnicę do Kryniczna wygląda na co dzień tak samo jak teraz remontowany odcinek do Obornik Śl., więc objeżdżanie przez Wisznię Małą to jak spaść z deszczu pod rynnę.

:::. Dobra książka lub dobre aplikacje na Wasze `smartfony` i po bólu

:::.Korki są potężne…

:::. Te korki są megawielkie i można oszaleć codziennie wracając późno z pracy, mąż po zjeździe z wrocławskiego ronda obok targu już stał w korku !!! Odcinek 30 km pokonał w jakieś półtorej godziny, horror.

:::. Może warto pomyśleć o inteligentnej sygnalizacji, która uwzględni duży ruch rano do Wrocławia, a po południu duży ruch do Obornik?

1 KOMENTARZ

  1. cyt: Co prawda nie ma alternatywnej trasy z Obornik Śląskich do Wrocławia, ale być może część kierowców zdecyduje się na jazdę inną drogą – uważa przedstawiciel DSDiK.
    tekst rodem z Barei- można to porównać do tekstu kierownika do strażnika gdzie jest ten Pan co tu Był- pewnie przeszedł jako jedna z osób. ja znalazłem alternatywę jadę kosiarką przez pola i podajadam truskawki- A poważnie to: Większość propozycji ww. to się nadaje ale na przejazd wozem terenowy dziury metrowe! już kilka opcji próbowałem masakra

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here