Kurzbach tropy przyciągnęło setkę śmiałków

166

Kurzbach Tropy już na stałe wpisuje się w kalendarz imprez sportowo-kulturalnych. Podobnie jak w poprzednim roku, organizatorem tego rajdu pieszo-rowerowego było Stowarzyszenie Bike Family Team wraz z Urzędem Miasta i Gminy w Prusicach. Udział w zawodach mógł wziąć praktycznie każdy. Trasy wyznaczono tak, żeby mogli poruszać się po nich rowerzyści, piesi, piesi z kijkami, a także z psami.

Jak mówi Tomasz Saladra, prezes SBFT, idea organizacji imprezy, to wyciągnięcie z domów całych rodzin, ludzi uprawiających jazdę na rowerze, nordic walking, a także chodzących z psami. – Przypomnijmy, że już organizując pierwszą edycję zawodów, chcieliśmy namówić ludzi do i uprawiania sportu,a przy okazji, uczestnicy rajdu mogli poznać zabytki gminy Prusice, a także walory przyrodnicze. Ród Kurzbachów władał obszarami Żmigrodu, Prusic i Milicza w XVI w. Znany z awanturniczego i hulaszczego trybu życia, przyczynił się do ukształtowania krainy Doliny Baryczy. To właśnie dzięki Kurzbachom możemy się obecnie cieszyć rozległymi stawami, które ród ten, nie stroniący od rozbojów i przemocy, zakładał i rozbudował. Tworząc plan imprezy, chcieliśmy połączyć trzy elementy: ruch na świeżym powietrzu, przyrodę i historię – mówi prezes i dodaje, że w tym roku jedna z atrakcji rajdu było odnalezienie i zdobycie punktu na wieży Ratusza w Prusicach. W tym roku wszyscy chętni mogli zapisywać osobiście przed startem, ale i przez internet. Dla pierwszej setki chętnych organizatorzy przygotowali „pakiet startowy”: odblask na rękę, znaczek a także koszulkę.

Mimo iż w niedzielę od samego rana nie zapowiadała się sprzyjająca pogoda, pod świetlicę wiejską w Górowej dotarło 100 śmiałków. Jedni samochodami przywieźli swoje rowery, inni psy, a jeszcze inni tylko plecaki i kijki. Na starcie pojawiła się także Anna Dyjak, radna z Górowej, a także Igor Bandrowicz i ten drugi wziął udział w rajdzie pieszym. – Jestem zachwycony organizacja tej imprezy. Jak widzę, jak stowarzyszenia podejmują różne inicjatywy, to aż prosi się, żeby to one zajęły się przygotowywaniem wielu przedsięwzięć. Jesteśmy na nieskończonym jeszcze kompleksie przy świetlicy wiejskiej. Mam nadzieje, że w przyszłym roku, kiedy do nas przyjedziecie, będzie już ładniej. Życzę wszystkim dobrej zabawy i powrotu na metę – powiedział Igor Bandrowicz.

Punktualnie o godz. 11 Tomasz Saladra wraz z siostrą Sylwią rozdali uczestnikom rajdu mapki. Prezes trochę podpowiedział, że jednym z punktów jest wieża w Prusicach. Każdy z uczestników dostał również talon na grochówkę, chyba po to, żeby mieć lepszą motywację do szybkiego powrotu. Po odprawie technicznej, nastąpiła chwila zastanowienia, przestudiowania mapy, narady i zawodnicy wystartowali w trasy. I wtedy właśnie, niektórzy dopiero podejmowali decyzję, którą trasą chcieli dotrzeć do celu i na której odnajdywać punkty. „Rzezimieszek” – trasa piesza zaplanowana była na około 10 km; „Zakapior” – trasa piesza o przewidywanej długości poniżej 20 km, natomiast „Prawdziwy Zbój” – trasa rowerowa o przewidywanej długości ok. 60 km. Zawsze mogli zdecydować o zmianie trasy nawet już w terenie. Jak się okazało, trasy („rzezimieszek”, „zakapior” i „prawdziwy zbój”) wcale nie były takie łatwe; wielu zawodników musiało się sporo natrudzić, aby odnaleźć wszystkie punkty i potwierdzić je na karcie uczestnika. W dodatku padający deszcz, który z nieba leciał z większym lub mniejszym natężeniem psuł niektórym uczestnikom zabawę. Trasy biegły po bardzo różnym terenie. Zwykle jednak był to teren błotnisty. Większość uczestników dotarła na metę cała ubłocona. Rowerzyści opryskani byli po same głowy. Na szczęście nikt po drodze się nie zgubił. Wszyscy bezpiecznie, zmęczeni ale szczęśliwi dotarli do mety.

Po dotarciu na metę, każdy uczestnik otrzymał upominek rowerowy od sponsora, a także posilił się gorąca grochówką. Na zawodników czekały również smakołyki z grilla, napoje, chlebek ze smalcem, domowe ogóreczki, a także słodkie pyszności, które po taki wielkim wysiłku fizycznym smakowały wyjątkowo.Na zawodników czekała jeszcze jedna wielka atrakcja. Otóż o godz. 18 wystąpił zespół Etnovo, w którym śpiewa współorganizatorka rajdu, Sylwia Saladra i nasz redakcyjna koleżanka – Basia Ulatowska.Występ tej powiatowej grupy został bardzo ciepło przyjęty. I tak, najlepsi na trasie Rzezimieszek byli: 1.Mateusz i Magdalena Jarzębowicz, 2. Igor Bandrowicz (zrzekł się 2 miejsca) Adrianna Komorowska Przemysław Komorowski, 3. Tadeusz Sycz, Józef Ciesielski , Jadwiga Wysopal i Eryk Wysopal. Najszybciej Zakapiora pokonali: 1.Krzysztof Szawdzin (Wrocław), 2. Marcin Stefaniak (Pęgów), 3. Dariusz Wróbel Magdalena Furga (Wrocław). Prawdziwy zbój: 1. Paweł Szlęk Kamil Król, 2. Mateusz Żurawski , Dorota Szul, Michał Daszkiewicz, 3. Sylwester Wiśniewski.

Ze swojej strony bardzo chciałbym podziękować firmie Dit Bicycles za ufundowanie nagród, B. Bike, również za nagrody, burmistrzowi za przyznane nam środki, Lucynie, Dorocie i Andrzejowi za przepyszną grochówkę i mistrzowi grilla – Łukaszowi. Już zapraszamy na przyszłoroczną edycję, a może uda się nam zorganizować podobną imprezę jeszcze w tym roku.m roku, a może uda się w tym. Jako organizatorów bardzo nas cieszy, że w tej edycji wzięło udział więcej osób niż w poprzedniej. Udział w Kurzbach Tropy wzięły osoby nie tylko z Prusic, powiatu trzebnickiego, ale i z terenu całej Polski, ze Szczecina, Poznania, łącznie 100 osób. Chciałbym podziękować również za akcję zbierania nakrętek, którą przeprowadziliśmy przy okazji rajdu. Nakrętki zbieraliśmy dla małego chłopca, Filipka, który ma rzadką chorobę. Dziękuje wszystkim, którzy włączyli się w tę akcję, ponieważ uzbieraliśmy 40 kg nakrętek.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here