Pod gwiazdami św. Nepomucena

304

Trasa: Trzebnica – Pawłów Trzebnicki – Prusice – Ligotka – Powidzko – Żmigród – Ruda Żmigrodzka – Osiek – Przedkowice – Domanowice – Trzebnica (ok. 66 km).

 

Do Żmigrodu najkrócej można dojechać „piątką” (24 km), ale tej drogi nie polecam, bo jest po prostu niebezpieczna. Można też jechać przez Kaszyce (28 km) i obszerne fragmenty tej trasy wykorzystamy wracając do domu. Proponuję wariant zaprezentowany już w wycieczce nr 2 do Prusic (NOWa nr 16/2013 – tam pełny opis). Jedziemy więc ulicą Prusicką do Nowego Dworu, potem parę kilometrów drogą nr 5 przez Małuszyn (5 km); następnie skręcamy w prawo do Pawłowa Trzebnickiego (8 km). Dalej przez Wszemirów (11 km) i osiągamy Prusice (14 km).

Z Prusic wyjeżdżamy ul. Kolejową (po lewej stronie dawna stacja kolejki wąskotorowej), dziś pięknie zasłonięta kwiatami bzu. Po dwóch kilometrach mijamy Pietrowice Małe, a na 17 km mamy Ligotkę (nazwa świadczy o tym, że w średniowieczu osadnicy korzystali z „lgoty” czyli zwolnienia od świadczeń), potem (za laskiem) wioska o miłej nazwie – Dobrosławice (21 km). Tu droga nieco się pogarsza (od Prusic jechaliśmy pierwszą drogą jaką wybudował samorząd powiatu trzebnickiego).

Ok. 1200 m za Dobrosławicami skręcamy w lewo (prosto do Przedkowic) i niebawem osiągamy Powidzko (21 km). Z daleka widoczne są dwie wieże kościelne. Najpierw docieramy do kościółka poewangelickiego (neogotyckiego) z 1909 r., nieużywanego od prawie 60 lat i z wolna popadającego się w ruinę. Trudno zachęcać do jego bliższego oglądania, bo obiekt grozi zawaleniem (a wielka szkoda!). Po drugiej stronie ulicy piękna, nowoczesna Szkoła Podstawowa z salą gimnastyczną i wielofunkcyjnym boiskiem. Jaj patronem jest niezwykły ksiądz –poeta Jan Twardowski. Najcenniejszym zabytkiem Powidzka jest barokowy kościół św. Jana Chrzciciela (1788 r.) z interesującym wyposażeniem, m. in. drewniany krucyfiks z XIV wieku. Przy bramie wejściowej piękna rzeźba św. Jana Nepomucena (podobnie jak przed kościołami w Żmigrodzie, Koczurkach i przed trzebnicką bazyliką). Msze św. w Powidzku w niedziele o godz. 10.30, w dni powszednie: zimą o 16, a latem o godz. 18.

Dalsza droga prowadzi przez Grądzik (26 km). Dojeżdżamy do widocznych z daleka trzech żmigrodzkich wież, ale przed wjazdem do miasta (ponad 6 tys. mieszkańców), musimy – z największą uwagą przekroczyć bardzo ruchliwą „piątkę”.

Żmigród (31 km) to miasto o rodowodzie tak dawnym jak Trzebnica. Prawa miejskie uzyskał już w 1253 r (stolica powiatu – 1250). Jego historia toczyła się jednak zupełnie inaczej, bo dominowały tu trzy rody możnowładcze, kolejno: Kurzbachowie, Schaffgotschowie i Hatzfeldowie. Były w dziejach miasteczka ważne wydarzenia, jak zdobycie zamku przez Szwedów pod koniec wojny trzydziestoletniej (1642 r.), czy podpisanie w 1813 r. w baszcie żmigrodzkiej dokumentu monarchów sprzymierzonych przeciw Napoleonowi Bonaparte (w spotkaniu uczestniczyli osobiście, m.in. car Rosji i król Prus).

Wjeżdżając do Żmigrodu ul. Tadeusza Kościuszki warto zwrócić uwagę (po prawej stronie) na jedyną w powiecie cerkiew prawosławną, pod wezwaniem św. Jerzego (zajmuje część zwykłego budynku). Przed siedzibą domu kultury (ul. Wrocławska 12) możemy znaleźć niewielki, ale wymowny pomnik smoka (żmija), od którego wywodzi się nazwa miasta (niemieckie – Trachenberg). Legenda lokuje jego legowisko pod jedną z wież – Wieżą Ciśnień (powstała nieco ponad sto lat temu).

Najcenniejszym obiektem sakralnym miasta jest kościół św. Trójcy, budowany na przełomie XVI i XVII w., a odbudowany (po pożarze) w 1723 r.  – wewnątrz, m.in. barokowe rzeźby i obrazy. Msze św. w niedziele w godz.: 7, 9, 10.30, 11.45, 13 i 18.30; w dni powszednie godz.: 6.30, 7 i 18.30. Świątynia znajduje się w pobliżu rynku, a właściwie  placu Wojska Polskiego. Po drugiej stronie placu kościół św. Stanisława Kostki, pochodzący z połowy XIX w., zwany w Żmigrodzie „letnim” (Msze św. odprawiane są tylko w „ciepłych” miesiącach). Ozdobą rynku jest piękna kolumna zbudowana po zwycięstwie Prus nad Francją (1871 r.). Po II wojnie światowej miejsce znajdującego się na szczycie orła zajęła figurka Matki Boskiej przywieziona przez siostry szarytki z Czortkowa. W uroczystości jej poświęcenia w 1947 roku wzięli udział m.in. prymas Anglii – kardynał Gryffin i prymas Polski – kardynał Hlond. Na żmigrodzkim rynku jest także mała, sympatyczna cukiernia, gdzie warto zatrzymać się na kawę i smaczne ciastko.

Zwiedzając smoczy gród trzeba jeszcze koniecznie przejechać ulicą Poznańską nad Barycz, by podziwiać niedawno pięknie odnowiony zespół pałacowo – parkowy. W XVI- wiecznej baszcie mieści się Subregionalne Centrum Informacji Turystycznej, czynne codziennie i oferujące obok fachowej informacji i zwiedzania ekspozycji muzealnej, także wypożyczenie rowerów czy lornetek. Kilka lat temu dokonano renowacji fasady i zabezpieczono główną część wspaniałego (do 1945 r.) barokowego pałacu, który pozostaje trwałą ruiną, ale stanowi piękne tło dla widowisk plenerowych, czy np. sesji fotograficznych młodych par. W podziemiach pałacu od bardzo niedawna działa godna polecenia restauracja, gdzie można pokrzepić siły przed dalszą wędrówką. Nie można w końcu zapomnieć o pięknie odnowionym, urokliwym parku, po którym jednak (i to przyjmujemy ze zrozumieniem) nie można jeździć na rowerze.

Po zwiedzeniu Żmigrodu, kierujemy się na drogę do Milicza, przekraczamy Barycz i przejeżdżamy przez Żmigródek. (Po lewej zostawiamy drogę do Czarnego Lasu – tam skręca czerwony szlak wielkiej pętli trzebnickiej). Drogą prowadzącą przez gęste podmokłe lasy docieramy do miejsca, z którego widać kościół w pobliskim Radziądzu. Teraz skręcamy w prawo w lokalną, ale dobrą, asfaltową drogę. I tu zaczyna się najbardziej malownicza część dzisiejszej trasy. Pedałujemy przez zielone lasy, mijając po obu stronach stawy hodowlane (najpierwszy i największy to Staw Jeleni). Na 38 kilometrze trasy przybywamy do Rudy Żmigrodzkiej. Tu warto zjechać odrobinę w lewo, by dotrzeć na brzeg Stawu Rudego (150 ha). W Rudzie działa Stowarzyszenie „Źródło natury” (tel. 694/ 374453; stow.zrodlonatury@tlen.pl), które oferuje m. in. wędrówkę szlakiem rudobaryckim. Zaraz za wioską przekraczamy ponownie Barycz i cudownie piękną drogą jedziemy wzdłuż Stawu Jamnik (328 ha), oglądając mnóstwo różnorodnego ptactwa (kaczki, łabędzie, perkozy, a nieco dalej i wyżej: czaple, żurawie, kormorany, mewy, orliki bieliki). Mijamy miejscowość Jamnik i na 41 kilometrze jesteśmy w Osieku. Tu skręcamy zdecydowanie w lewo (prosto do Książecej Wsi, a nieco w lewo za czerwonym szlakiem drogą gruntową nad Staw Sieczkowski). Zaraz za Osiekiem, po prawej stronie, ukryty w trawie, jeden ze średniowiecznych krzyży pokutnych. Dalej dobrą drogą jedziemy do Przedkowic – 43 km (tu znajdowała się węzłowa stacja kolejki wąskotorowej). Na skrzyżowaniu skręcamy w lewo (w prawo droga do Żmigrodu, a prosto do Prusic). Teraz pracowicie zaliczamy kolejne miejscowości: Kaszyce Milickie, Kaszyce Wielkie (46 km), Domanowice (48 km). Przy dobrej pogodzie po prawej stronie przed nami panorama Kocich Gór i okolic Trzebnicy. Odcinek z Domanowic przez Brzyków (54 km), Nowy Dwór (57 km) do Trzebnicy opisałem już (co prawda w odwrotną stronę) w pierwszej części mojego przewodnika – NOWa nr 15/2003.

„Z roweru widać lepiej” – ta słuszna uwaga naszej redakcyjnej koleżanki Basi, to najlepsza pointa kolejnego odcinka rowerowych relacji z podróży po naszej ziemi przepięknej.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here