Na górę najpiękniejszą – pętla zawońska

1081

Trasa:

Trzebnica –  Ligota – Masłów –  Sucha Wielka – Budczyce – Zawonia – Sucha Mała – Czachowo – Skotniki – Głuchów Dolny (ok. 38 km).

Zaczynamy od wyjazdu z Trzebnicy ulicą Milicką. Przejazd drogą nr 15 w kierunku Milicza nie należy do przyjemności i jest mówiąc wprost niebezpieczny, ale skoro nikt nie wybudował tu jeszcze  ścieżek rowerowych (choćby do najbliższej wioski) – trzeba sobie radzić. Należy bardzo uważać, także na dziury i nierówności, chociaż droga była nie tak dawno remontowana. Po 3 kilometrach osiągamy Księginice (kiedyś Księgnice) – tu pierwszy niewielki podjazd. Potem już płasko do Ligoty (5 km), dawniej zwanej Trzebnicką. Tu wreszcie odrywamy się od ruchliwej „piętnastki”,  na skrzyżowaniu jedziemy w prawo i niebawem jesteśmy w Masłowie (7 km). Warto zjechać nieco w lewo, by obejrzeć kościół Matki Bożej Nieustającej Opieki. Od powstania w 1592 r. (czyli 100 lat po odkryciu Ameryki) do 1947 r. był świątynią protestancką. W jej ściany wmurowane są renesansowe epitafia. Obok bardzo zniszczona kaplica grobowa dawnych właścicieli; ściany zbudowane są z kostek rudy darniowej. Msze św. w masłowskim kościele w niedziele o godz.10. We wsi funkcjonuje także Szkoła Podstawowa.

Od Masłowa jedziemy drogą dobrą, nieco pofałdowaną. Przejeżdżamy przez Kałowice (9 km) to już gmina Zawonia – a następnie do Suchej Wielkiej (10 km). Tu warto skręcić w lewo, by obejrzeć pałac z k. XVIII wieku, kiedyś własność Diebitschów, a potem Strachwitzów. Pałac jest piękny i od paru lat (na szczęście) remontowany. W przyszłości będzie to hotel i restauracja, a obok winiarnia. Oby tak się stało!

Z Suchej do Zawoni można jechać drogą główną Trzebnica – Oleśnica (odległość 3 km), ale proponuję przyjemniejszą, bo mniej ruchliwą drogę przez Budczyce (12km). W tej letniskowej wiosce  napotykamy na czerwone znaki Wielkiej Pętli Trzebnickiej i kierując się nimi skręcamy w prawo. Stąd już blisko do Zawoni (14 km).

Zawonia jest od 1982 r. stolicą gminy, ale w średniowieczu omal nie została miastem (w 1257 r. książe Henryk III Biały wydał dokument uprawniający do lokacji, do której jednak nie doszło). Cennym zabytkiem jest barokowy kościół św. Jadwigi. Powstał w roku odsieczy wiedeńskiej (1683 r.), wieża z cebulastym hełmem zwieńczona jest podwójnym, lotaryńskim krzyżem. Msze święte w niedziele i święta godz. 8, 12, 16 (oprócz wakacji). Drugim zabytkowym obiektem Zawoni jest klasycystyczny poewangelicki kościół z 1801 r. (wieża powstała dopiero w 1936 r.). W latach 1993 – 4 został zaadoptowany na salę widowiskowo – sportową. Obecnie nieczynny. W centrum wsi, koło Urzędu Gminy tablica z mapą i informacjami turystycznymi. „Słabą stroną” Zawoni jest brak miejsca, w którym zmęczony turysta mógłby odpocząć przy szklance kawy/ herbaty.

Z Zawoni do Tarnowca jedziemy nadal czerwonym szlakiem rowerowym. Na granicy obu miejscowości (po prawej) Zespół Szkół, a obok imponująca hala sportowa.

W Tarnowcu (16 km) skręcamy w prawo. Tu zaczyna się najciekawsza, choć najtrudniejsza część naszej eskapady. Najpierw „atrakcja” w postaci ok. 700 m jazdy „po bruczku”, potem już asfalt i przepiękne widoki kocich wzniesień (na ogół z górki). Przejeżdżamy przez Sędzice (20 km). Po prawej stronie widoczny kościół w Cerekwicy (Jeśli chcemy już wrócić do Trzebnicy można pojechać w prawo „niedokończoną drogą” i do głównej trasy oleśnickiej, a tam w lewo i piękną serpentynką do ulicy Henryka Brodatego). Ale namawiam na dalsze atrakcje. Po niewielkiej wspinaczce docieramy do Czachowa (22 km). Tu warto zatrzymać się na szczycie wzgórza, by spojrzeć na otoczony murem i niedostępny, ale za to pięknie odnowiony pałac sprzed 200 lat (własność prywatna). Potem zjeżdżamy do końca wsi. (Tu znów mamy wybór. Jadąc na wprost mamy tylko 7 km do Trzebnicy).

Ale namawiam by skręcić w lewo i podjąć wyzwanie najwspanialszej rowerowej góry naszego powiatu, legendarnej już Prababki. Najpierw wspinamy się do wsi Radłów (24 km), a potem zaczyna się jazda na prawdziwą górę (momentami nachylenie 16%). Mordęga to niewąska, ale satysfakcja na szczycie autentyczna. Tu stoi tablica z nazwą Prababki, na której Szerszenie odnotowują rekordy wspinaczki na te magiczną górę.

Dalej do Skotnik (25 km), tam jeszcze kawałek w górę („po bruczku”) i po osiągnięciu głównej drogi z Zawoni skręcamy w prawo.  Przejeżdżamy prosto przez skrzyżowanie (droga w lewo wiedzie do Boleścina) i jeszcze po pagórkach zjeżdżamy do Głuchowa Dolnego (30 km). Potem jeszcze nieco w dół, na skrzyżowaniu w lewo (w prawo wrócilibyśmy do Czachowa) i do Przełęczy Cichej. Tu osiągamy drogę główną. Skręcamy w prawo (w lewo do Łoziny, a prosto do Brochocinia). Jeszcze parę podjazdów (po lewej droga do Raszowa) i zaczynamy szaleńczy zjazd (po obu stronach Las Bukowy) do utęsknionej Trzebnicy (przed wjazdem do miasta uwaga na gorszą nawierzchnię drogi).

Wysiłek znaczny, godny np. porcji naleśników w Magnolii, ale taka trasa mocno zapadnie w pamięć i bardzo możliwe, że wspinaczka na Prababkę przyśni się (w kolorach) nocną porą.

Z turystycznym pozdrowieniem!

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here