Viva Papa Francesco!

100

franciszekTo co nastąpiło w tych pierwszych dniach po wyborze Ojca Świętego Franciszka I przypomina mi piękny sen, który oby trwał jak najdłużej. W tym naszym skomplikowanym świecie, pełnym sprzeczności, nienawiści i przemocy pojawił się nieoczekiwanie ktoś, kto daje ludzkości ogromną szansę powrotu do wartości najbardziej elementarnych, podstawowych.

W pierwszym swym wystąpieniu papież Franciszek mocno zaakcentował triadę takich uniwersalnych, ponadczasowych wartości, które tkwią mocno w naturze człowieka, a które w czasach obecnych schodzą na plan coraz dalszy, stanowiąc wręcz margines, czy nazywając to nowocześnie niszę. Nalezą do nich: prawda, dobro i piękno.

Dzisiaj, gdy każdy chce, a właściwie „musi mieć” swoją rację i to rację stokroć ważniejszą niż racje innych, coraz bardziej nie wiadomo, kto mówi prawdę. Coraz częściej dochodzi do sprzeczności w wypowiedziach ludzi, którzy prawdę traktują jako narzędzie do uzyskania korzyści, dominacji, władzy. To czas, w których jesteśmy coraz bardziej manipulowani pół, a bywa, że i ćwierćprawdami, wobec których jesteśmy bezsilni i bezwolni.

To również pora, gdy zło dominuje nad dobrem i staje się wzorcem, coraz mocniej kształtującym nasze uczucia, wyobraźnie i poglądy. Wystarczy przejrzeć propozycje filmów telewizyjnych, repertuary kin i teatrów, a nawet tylko nagłówki internetowych portali. Przemoc, zbrodnia, oszustwa, zemsta mają zielone światło, bo jak przekonują i nas medialni kreatorzy, tylko takie treści budzą zainteresowanie społeczeństwa (jedynym kryterium doboru proponowanych programów staje się tzw. oglądalność). Nic dziwnego, że karmione taką papką intelektualną społeczeństwa przestaną wkrótce rozumieć co znaczy dobry człowiek (tak jak dla młodzieży abstrakcyjnym stało się pojęcie:  grzeczny uczeń).

Także piękno, ku któremu dążyli twórcy od czasów antycznych, którego uosobieniem są freski w Kaplicy Sykstyńskie, czy symfonie Beethovena, dziś przestaje być istotne dla współczesnych „twórców” kultury. Wydaje się, że znaczna część z nich zawarła faustowski pakt z diabłem, by za cenę dóbr materialnych i sławy poświęcić swój intelekt i dane od Boga zdolności tworzeniu dzieł zohydzających i poniżających świat, który nas otacza. Zamiast zgłębiać jego piękno i harmonię, proponują nam coraz bardziej „oryginalne” wytwory chorej wyobraźni , przepełnionych nienawiścią wobec wszelkich piękna.

I na takim to świecie pojawia się Człowiek, który ma odwagę upomnieć się o powrót do idei: prawdy, dobra i piękna. Twierdzi, że człowiek potrzebuje jedynie tyle, ile posiada, upomina się o sprawiedliwość przy podziale dóbr, podkreśla rolę radości życia, optymizmu, wiary w człowieka, który dążąc do Dobra Najwyższego może żyć w harmonii z bliźnimi i światem. Jako swego Patrona wybiera Biedaczynę z Asyżu – św. Franciszka, który żył 800 lat temu, w czasach (warto to przypomnieć) naszej św. Jadwigi i który tak bardzo odmienił Kościół i świat.

Jestem zafascynowany i zauroczony nowym posłańcem Chrystusa, który otwierając nam oczy na to, co naprawdę ważne i potrzebne może uratować świat i ludzkość od grożącej zagłady. Uważam, że trzeba wspierać wszelkie jego działania, bo tylko w ten sposób nasze życie powszednie może nabrać innej niż dotąd wartości. Fiat lux.

 

 

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here