Dorota Osińska – anioła głos

861

– Od jak dawna Pani śpiewa?

– Zasadniczo – i to będzie banał – od zawsze! Zawodowo od dobrych 15 lat.

– Czy kształciła się Pani muzycznie? Pochodzi Pani z rodziny o tradycjach 

muzycznych?

– Zdaje się, że dziadek był muzykalny, grał na różnych instrumentach, ale chyba niezawodowo. Dziadek zmarł kiedy ojciec był jeszcze dzieckiem, a ojca też już nie ma, więc nie mam jak sprawdzić. W moim domu rodzinnym w każdym razie muzyki za wiele nie było. Jeśli chodzi o edukację muzyczną to dobrnęłam do II  klasy średniej szkoły, potem poniosło mnie w inne rejony. Śpiewać też się właściwie nie uczyłam, więc w tym sensie jestem amatorką…

Posiada Pani niesamowity dar wyrażania emocji poprzez śpiew. Czy gdy Pani śpiewa, myśli Pani o czymś szczególnym, może wyobraża sobie jakieś sytuacje?

– Staram się myśleć o sprawach jak najbardziej przyziemnych: co jutro zrobić na obiad, czy ile jeszcze piosenek do końca koncertu… Niestety jak za bardzo się angażuję w to co śpiewam, ten -jak pani mówi- naturalny dar, nakłada się na te moje przeżywania i robi się za dużo…

– Co Pani czuła gdy okazało się, że niemal cała komisja popłakała się ze 

wzruszenia podczas Pani występu w programie „Voice of Poland”?

– Zastanawiałam się kiedy zdążyli im przynieść jakieś cebule…

–  Marek Piekarczyk określił fakt jego wyboru na mentora za wielki cud. 

Dlaczego wybrała Pani właśnie jego?

– Bo jest najlepszy…

– Przed Panią długa droga i wiele wyzwań. Czy ma Pani jakieś marzenia, 

które chciałaby Pani spełnić, jeśli uda się Pani wygrać ten program?

– Marzeń mam co niemiara i będę je spełniać niezależnie od tego co się wydarzy.

– Jak wpadła Pani na pomysł by wziąć udział w programie ? Czy może ktoś 

Pani to zasugerował?

– Zostałam zaproszona przez realizatorów…

– Przed wystąpieniem w programie, widzieliśmy Pani występy co najmniej 

dwukrotnie w naszym powiecie: na trzebnickim Rynku oraz w starostwie powiatowym.    Gdzie poza tym można było Pani posłuchać, gdzie Pani koncertowała?

– To rzeczywiście nie były moje jedyne koncerty… Na co dzień jestem 

zaangażowana w Warszawskim Teatrze „Rampa”, a koncertowałam jak każdy kto koncertuje,   tam gdzie akurat było zapotrzebowanie…

– Czym dla Pani jest śpiew?

– Czego bym nie powiedziała, nie dość odpowiem na to pytanie…

– Ponoć gdy pyta się Panią o pracę, odpowiada Pani, że jest głównie mamą i 

żoną. Czy nie obawia się Pani, że za ewentualną wygraną nastąpi fala koncertów, która  zmieni Pani obecne życie?

– W moim obecnym życiu bywa, że grywam po 30 spektakli w miesiącu, mam 

nadzieję, że gorzej nie będzie…

– Życzymy Pani samych sukcesów i radości z realizowania marzeń.

 

Z najnowszych informacji wynika iż w konkursie Radia Zet na najlepszego wykonawcę Voice Of Poland z zeszłego tygodnia – Dorota Osińska zajęła pierwsze miejsce!

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here