Dwujęzyczność szansą na utworzenie liceum

83

Upór popłaca

Pierwsze próby utworzenia liceum podjęto w 2004 roku, za kadencji poprzedniego dyrektora szkoły Józefa Łysikowskiego. Organem wydającym zgodę na utworzenie szkoły ponadgimnazjalnej jest powiat, który jednak nie zaakceptował tego projektu. Rok później podjęto ponowną próbę utworzenia szkoły ponadgimnazjalnej. Z powodu dalszego braku akceptacji ze strony Starostwa Powiatowego, pomysł zawieszono.

Nie było wtedy klimatu politycznego w powiecie. Można uderzać głową w mur, ale gdy nic z tego nie wychodzi, to nie ma sensu. Postanowiliśmy skupić się na pracy w gimnazjum. Bardzo dużo przez ten czas wypracowaliśmy, w związku z czym odczuliśmy pewne nasycenie. Chcieliśmy pójść dalej, maksymalnie wykorzystać bazę szkoły i naszą kadrę. Potencjał ludzi i sprzętu w szkole jest ogromny. Na szczęście udało się. Dwujęzyczność uratowała ten pomysł – mówi Robert Kolebuk, wicedyrektor i nauczyciel języka niemieckiego w żmigrodzkim gimnazjum. Skontaktowaliśmy się z wydziałem oświaty w Starostwie Powiatowym w Trzebnicy, aby zapytać o zapisy, którymi kieruje się powiat w wydawaniu pozwolenia na tworzenie szkół ponadgimnazjalnych. – Trudno jest ocenić, czy jest to luka czy w prawie, czy też działanie celowe. Szkoły dwujęzyczne nie mają przypisanego organu prowadzącego i o szczegóły trzeba pytać ustawodawcę – wytłumaczył nam Wojciech Wróbel, naczelnik wydziału oświaty starostwa. Wszystkie kwestie związane z powyższym reguluje ustawa o systemie oświaty. Po przeczytaniu odpowiedniego rozdziału w ustawie stwierdzamy, że rzeczywiście brakuje tam zapisu o tym, kto jest odpowiedzialny za dwujęzyczną szkołę ponadgimnazjalną. Jeśli więc powiat nie ma takiego przypisu w swoich dokumentach, obowiązek zatwierdzenia lub odrzucenia pomysłu spada na radnych gminy. Dla gimnazjum, starającej się o utworzenie klas licealnych jest to z pewnością pozytywna informacja. Wiadomo także, że na podstawie tych zapisów (a raczej, braku odpowiednich zapisów w ustawie) utworzono gimnazjum dwujęzyczne w Obornikach Śląskich. Ponowne starania o utworzenie liceum przy Gimnazjum im. Macieja Rataja podjęto już pod kierunkiem obecnej dyrektorki szkoły Katarzyny Lech. – Do pomysłu wróciliśmy rok temu za podszeptem mieszkańców Żmigrodu, którzy nas do tego zachęcali. Zrobiliśmy bardzo dokładną ankietę wśród uczniów i rodziców, zainteresowanie okazało się być duże, więc ponowiliśmy nasze starania– tłumaczy Robert Kolebuk. – Ja myślę, że z założenia szkoły bilingwalne miały być inaczej traktowane. To mają być szkoły niszowe, uzupełniające podstawowy system edukacji. Nie sądzę, żeby to była luka, raczej celowe działanie ułatwiające otworzenie takiej formy nauczania – taką interpretację ustawy oświatowej przedstawia nasz rozmówca.

Śpiew przyszłości

Zapoznajemy się ze szczegółami oferty kierowanej do absolwentów szkół gimnazjalnych. Zostanie utworzona jedna klasa, bardzo ściśle wyprofilowana na nauczanie przedmiotów ścisłych oraz dwóch języków obcych – niemieckiego i angielskiego z wiodącą rolą tego pierwszego. – Zaczęliśmy od naszkicowania profilu absolwenta naszego liceum. Zakładamy, że osoba ta będzie przygotowana do studiowania na politechnice oraz zostanie dobrze wyposażona w znajomość dwóch języków obcych. Chcemy jak najlepiej wykorzystać profilowanie. Człowiek ten będzie wykształcony bardzo konkretnie, z naciskiem na przedmioty ścisłe. Nakreślony przez nas profil jest pozbawiony przypadkowości. Jest przeznaczony dla tych, którzy mają ścisłe myślenie i jednocześnie chcą poznać języki obce jako narzędzia pracy. To jest nie do przecenienia – wspólnie mówią pomysłodawcy. – Liceum będzie logiczną kontynuacją tego, co obecnie robimy w gimnazjum, w procesie innowacyjnego nauczania języka niemieckiego. Nie chcemy też, żeby uczeń był „kulawy” w umiejętności drugiego języka. Dlatego rozwijając kompetencje z języka niemieckiego, rozszerzamy także angielski. W ciągu trzech lat wszyscy uczniowie będą mieli po sześć godzin w tygodniu niemieckiego i po cztery godziny angielskiego. Szkoła, dając możliwość rozszerzonego nauczania języka angielskiego, chce w ten sposób chce zrobić ukłon w kierunku tych, którzy chcą uczyć się dwóch języków na wysokim poziomie. Siatka godzin nauczanych przedmiotów jest większa niż w innych szkołach – informuje Robert Kolebuk. Jak dodaje wicedyrektorka szkoły Aleksandra Nogała, ustalona jest lista przedmiotów rozszerzonych. Oprócz wymienionych już języków będą to: matematyka, fizyka i informatyka. Wicedyrektorka za pomocą specjalnego kalkulatora przygotowała szczegółowy plan nauczania godzinowego przedmiotów: – Możemy powiedzieć, że przy wyborze profilu kierowaliśmy się obecną sytuacją na rynku pracy – dodaje.

Z ankiet i rozmów przeprowadzonych z uczniami wynika, że spora część trzecioklasistów jest zainteresowana kontynuowaniem nauki w murach gimnazjum.- Zgodnie z prawem rekrutacja będzie kierowana, do uczniów z całego regionu, chociaż ofertę naszą kierujemy w sposób szczególny do naszych absolwentów – zapewnia dyrekcja. Szkoła posiada przygotowaną do realizacji nowych celów kadrę pedagogiczną.

Do gimnazjum kierowane są  jednak zarzuty, że szkoła tworzy liceum tylko dla otrzymania dodatkowych pieniędzy z dotacji.

Chcemy wykształcić ludzi otwartych na świat, posługujących się biegle językiem obcym – to jest główny powód, dla którego tworzymy taką szkołę .Wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom społeczności lokalnej. A jeżeli otrzymamy dotację, to zostaniemy utwierdzeni w tym, że idea była słuszna i zapewniam, że dodatkowe środki wykorzystamy na rozwój szkoły – przekonuje dyrektorka Katarzyna Lech. – Komisja europejska bardzo wspiera bilingwalność. Ale wsparcie, które otrzymamy, będzie przeznaczone na inwestowanie w ludzi. Nikt nam nie da walizki pieniędzy, dlatego że mamy fajny pomysł na szkołę. Ogrzewanie jest to samo, mury te same, etaty te same. Nic nowego tu w tym zakresie nie utworzymy. To, co robimy, nie jest konkurencją z istniejącym już liceum. Chcemy uzupełnić tę ofertę, aby jak największa liczba ludzi mogła tu się kształcić, a nie wiecznie dojeżdżać. Chcemy dobrze kształcić dzieci z naszego obwodu, ale jesteśmy otwarci na wszystkich. Dwujęzyczność jest w Polsce nadal „śpiewem przyszłości”, choć w Europie to sprawdzona forma nauczania – podsumowuje germanista.

Wszystko w rękach rady

Pomimo planów, o których teraz mówimy, istnieje jeszcze jedna rzecz. Wszyscy zdają sobie sprawę, że aby liceum powstało, potrzebne jest posiedzenie komisji oświatowej oraz głosowanie rady. Jesteśmy „w blokach startowych”, potrzebujemy tylko ich pozytywnej opinii. Odwiedziło nas w czasie „dni otwartych” kilku radnych, są dobrze nastawieni. Oczekujemy więc dopełnienia formalności.  Będziemy rozmawiać z radnymi na komisji i przedstawiać sytuację. My jesteśmy w stu procentach przygotowani – mówi Katarzyna Lech. Szkoła z dużą pewnością siebie deklaruje, że poradzi sobie z nowym zadaniem. Teraz pozostaje czekać na decyzję rady. – Gdy tylko dostaniemy „zielone światło” od rady, rozpisujemy nabór do szkoły i rozpoczynamy akcję informacyjną. Nabór do gimnazjum jest łatwiejszy, a tu jest coś nowego. Trzeba dotrzeć do większej grupy osób – podsumowuje Robert Kolebuk.

Dlaczego piszemy o tym, tak jakby pomysł był już zatwierdzony? Z rozmów naszych i dyrekcji szkoły przeprowadzonych z burmistrzem miasta oraz radnymi wynika duży entuzjazm dla pomysłu utworzenia nowego liceum w Żmigrodzie. Poza tym to, że radni sami sobie „strzelą w stopę” nie przyjmując projektu pośrednio dającego szansę na zwiększenie rozpoznawalności regionu, jest mało prawdopodobne. Głosowaniu będziemy się przyglądać już pod koniec marca i o jego wynikach z pewnością naszych Czytelników poinformujemy.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here