Kraina Wzgórz Trzebnickiech bez dyrektora

375

– Dyrektor nie przyjął nowych, zmienionych warunków pracy i to jedynym powodem rozwiązania z  nim umowy o pracę – powiedziała nam prezes Jarczewska. Jak wyjaśniła, zarząd LGD zamierzał zmienić mu czas pracy z nienormowanego, czyli zadaniowego na godzinowy. Jej zdaniem dyrektor powinien być cały czas w biurze, do dyspozycji interesantów. Tułacz dostał tę propozycję pod koniec lutego, ale jej nie przyjął, co jest równoznaczne ze zwolnieniem z miesięcznym wypowiedzeniem. Termin wypowiedzenia minął w piątek  marca. Uzasadniając konieczność zmiany warunków umowy, prezes dodała: – Zbliżają się nabory i trzeba utrzymywać bezpośrednie kontakty z beneficjentami, którzy przychodzą do biura.

– Nie przyjąłem nowej umowy ponieważ uważam, że nie było podstaw do zmiany warunków pracy. W biurze byłem każdego dnia od godziny 9 do godz. 15, czyli co najmniej sześć godzin. Poza tym pracowałem przy komputerze w domu, a także podczas dojazdów. Załatwiałem też sprawy LGD w urzędzie marszałkowskim. W sumie ponad 40 godzin tygodniowo  – powiedział nam Mariusz Tułacz. Dodał, że pracownika, który ma zadaniowy czas pracy rozlicza się z wykonywanych obowiązków; dyscyplinować go można, gdy nie wykonuje swoich obowiązków. – Wobec mnie nigdy nie było takich zarzutów. Uważam że wypowiedzenie umowy jest zupełnie nie uzasadnione. Zarząd chciał, żebym był w biurze od godz. 8 do godz. 16.  To jest teoretycznie możliwe. Jestem jednak skazany na środki komunikacji publicznej i mój pobyt w biurze musi być z nimi zsynchronizowany – dodał, zapowiadając, że rozważa skorzystanie z prawa do odwołania się.

A co po po zwolnieniu? Nic! Prezes Jarczewska stwierdziła, że zarząd nie zamierza na razie ogłaszać konkursu na nowego dyrektora biura. – Jego obowiązki przejmą inni pracownicy. Koordynatorem prac będzie prezes zarządu. Ja zajmę się także kontaktami z urzędem marszałkowskim, do którego jeżdżę także jako pracownik Urzędu Miejskiego w Obornikach Śląskich – zapowiedziała.

Tułacz kierował Biurem LGD Kraina Wzgórz Trzebnickich od listopada 2011 roku. Został wybrany po ponadpółrocznym wakacie na tym stanowisku. Jeszcze wcześniej, jednocześnie dwie funkcje – prezesa LGD i dyrektora biura pełniła Małgorzata Duszejko-Studenna, a w czasie jej długotrwałego zwolnienia lekarskiego p.o. dyrektora był ówczesny wiceprezes LGD Adrian Opałko. LGD wpadło w poważne kłopoty finansowe ponieważ miało problem z rozliczeniem wniosku o płatność za rok 2010. Ostatecznie wniosek został rozliczony i kwota ok. 160 tys. zł przyszła na konto w roku 2012. Wtedy też, wprowadzono program naprawczy polegający m.in. na redukcji ilości pracowników zatrudnionych w biurze, likwidacji diet członków zarządu LGD, a także – przyjęcie zasady niepełnienia funkcji prezesa i kierownika biura przez tę samą osobę.

Teraz zarząd LGD doszedł do wniosku, że taniej i efektywniej będzie, gdy funkcję dyrektora będzie sprawował prezes stowarzyszenia.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here