Pomoc po znajomości czy według potrzeb?

1461

Jestem osobą bardzo ubogą. Życie zmusiło mnie do korzystania z pomocy opieki społecznej i Caritasu. Biorę drogie leki, czasem nie wystarcza mi już na jedzenie. To, co uda mi się wywalczyć w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej to nieduże kwoty, ale mnie pozwalają przeżyć – mówi trzebniczanka (imię i nazwisko do wiadomości redakcji). Kobieta od wielu lat żyje samotnie i sama musi sobie radzić ze wszystkimi problemami. Jak mówi, długo nie chciała korzystać z pomocy, ale sytuacja w jakiej się znalazła zmusiła ją do tego: – Dla niektórych może wydawać się to śmieszne, ale dla mnie pomoc przed świętami, np. olej, mąka, kasza czy konserwy, jaką mogę otrzymać z Caritasu, to bardzo dużo, bo dzięki niej mam co jeść. Tym bardziej zbulwersował mnie sposób, w jaki rozdzielana jest żywność. Każdy, kto zwraca się po pomoc, otrzymuje inną paczkę na święta. Kobieta mieszkająca nieopodal mnie, mimo iż pobiera wyższą emeryturę niż ja, już kilkakrotnie dostała dużo bogatszą paczkę. Moim zdaniem pomoc rozdzielana przez panią Janiszewską dzielona jest niesprawiedliwie – dodaje trzebniczanka. Jak się okazuje, nie tylko ona ma takie odczucie. Kiedy zbieraliśmy materiał do artykułu, spotkaliśmy się z kobietą, która również korzystała z pomocy Caritas. Ona także potwierdziła, że produkty spożywcze wydawane są nie według potrzeb, a według znajomości. Obie panie prosiły o zachowanie anonimowości, bo jak twierdzą, obawiają się, że przed najbliższymi świętami nie otrzymają już żadnej pomocy.

O wyjaśnienie sytuacji poprosiliśmy Jadwigę Janiszewską, która od 2006 roku jest prezesem Parafialnego Zespołu „Caritas”.

Nasz Zespół już od wielu lat przed Świętami Bożego Narodzenia i Świętami Wielkanocnymi realizuje projekty charytatywne pod hasłami „Stół Wigilijny”/”Stół Wielkanocny”- dla potrzebujących pomocy. Podczas tych akcji zbieramy dary w trzebnickich sklepach oraz w Wielką Sobotę w Bazylice. Z tego wszystkiego, co zbierzemy, robimy paczki – mówi Jadwiga Janiszewska i przyznaje, że paczki mogą znacznie różnić się od siebie zawartością. – „Paczki są zróżnicowane ze względu na ilość osób w rodzinie oraz ich sytuację materialną .

Aby otrzymać pomoc z Caritas-u, należy spełnić określone warunki. – Każdy, kto chce korzystać ze wsparcia w postaci paczki, musi co roku składać podanie z prośbą o wsparcie, musi również  opisać swoją sytuację rodzinną i materialną i przedłożyć dokumenty potwierdzające źródła dochodów wszystkich pełnoletnich członków rodziny. Takie podania składa się u mnie. Nie wyznaczamy dokładnej daty przyjmowania dokumentów, ale powinny być złożone przed planowanym wydawaniem paczek. A więc, jeśli ktoś chce otrzymać paczkę na tegoroczne Święta Wielkanocne, formalności powinien dopełnić do 20. marca. Niektórzy już zaraz po Nowym Roku przynoszą dokumenty – mówi Jadwiga Janiszewska. Prezes Zespołu dodaje, że Caritas pomaga również tym, którzy o kilka czy kilkanaście złotych przekroczyli kryterium dochodowe obowiązujące w Gminnym Ośrodku Opieki Społecznej.

Wiadomo, że nawet za 700 czy 800 zł jest bardzo trudno wyżyć, a zwłaszcza w sytuacji, kiedy są dzieci. Moim zdaniem, ustawowy próg dochodowy powinien być wyższy – obecnie wynosi  542 zł dla osoby samotnej i 456 zł – na jedną osobę w rodzinie. Ci, którzy go określają, mieliby realne rozeznanie sprawy, gdyby spróbowali za takie pieniądze przeżyć. Wszystko drożeje, a minimum nie jest podnoszone – dodaje Janiszewska.

Prezes Zespołu tłumaczy również, że paczki są przygotowywane przez członków Zespołu Caritas po zebraniu wszystkich darów i ustaleniu listy potrzebujących. – Wszyscy zarejestrowani w kartotece Caritas są powiadamiani o terminie wydawania paczek i odbierają je osobiście. Dostarczamy je również do domów, jeśli ktoś z jakiegoś powodu nie mógł przyjść. Paczki na Święta Wielkanocne wydajemy zawsze w Wielką Sobotę. Zebrane w tym dniu dary przekazujemy na potrzeby przyklasztornej Świetlicy „Maciejki”.

Zarzuty dotyczące niesprawiedliwego podziału żywności, Jadwiga Janiszewska tłumaczy następująco: – Ludzie są tylko ludźmi i mamy świadomość, że każdemu nie da się dogodzić. Każdy może mieć subiektywne odczucie niesprawiedliwości, gdy zobaczy, że ktoś dostał więcej od niego. Ale on nie zna konkretnej sytuacji osoby, która otrzymała więcej, bo informacje,  które otrzymujemy na temat sytuacji rodzinnej i bytowej naszych podopiecznych, nie są jawne. Wymowne jest to, że ostatnio wydawaliśmy paczki na Święta Bożego Narodzenia, a dopiero teraz, ktoś się poskarżył redakcji „NOW-ej. Powinien przy tym wiedzieć, że nadzór nad Parafialnym Zespołem Caritas należy do ks. proboszcza.

3 KOMENTARZY

  1. kolejna „afera” i „okazja” aby dokuczyc i „uderzyc” w Burmistrza- dajcie spokoj, bo juz dawno przekroczyliscie granice niedorzecznosci z tym negatywnym PR’em…Caritas odwala kawal szalenie dobrej roboty bez tej calej otoczki medialnej i blichtru idola Owsiaka…dajcie prosze spokoj…

  2. Ludzie dać Wam za darmo to jeszcze źle, a może lepiej pomyśleć by zmienić swoje życie a nie oskarżać innych, że za mało dają. Tym osobom proponuję wcale nie brać paczek skoro im tak źle i nie dobrze!

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here