Kosztowne miejsce przy małym pacjencie

1258

Napisała do nas mama 3-letniej dziewczynki. Dziecko zachorowało, a lekarze z trzebnickiego szpitala zdecydowali, że musi pozostać na noc w szpitalu. „Pielęgniarka poinformowała mnie, że jeżeli chcę się w nocy położyć na łóżku, które stało wolne obok, to muszę zapłacić 25 zł za dobę. Zgodziłam się, sądząc, że nie mam wyjścia. Dziecko przebywało 3 dni, zapłaciłam 105 zł, bo do opłaty za łóżko została jeszcze doliczona opłata w wysokości 10 zł dziennie, za możliwość naładowania komórki! To już jest skandal, wynika z tego, że gdybym przez miesiąc w szpitalu korzystała z możliwości podładowania komórki (ładowanie 1 do 2 godzin, bo przecież telefon potem pracuje na baterii przez co najmniej 2 dni), to zapłacę około 300 zł, za rzekome zużycie prądu! Szpital po prostu znalazł sobie w rodzicach dzieci, nieuzasadnione i z tego co wiem, nie do końca poparte przepisami dodatkowe źródło zarobku. Ale to nie wszystko, kompletnie się załamałam, gdy ojciec małej dziewczynki, mieszkaniec podobornickiej wsi również chciał zostać na noc przy dziecku, powiedział, że nie stać go by zapłacić 25 zł za łóżko, wtedy od pielęgniarki usłyszał, że może sobie usiąść przy dziecku na krześle, ale to kosztuje 15 zł za dobę! Jak wyszłam ze szpitala poszperałam troszkę w internecie i okazało się, że szpitale nie mogą żądać opłaty za krzesełko, mogą brać opłatę za łóżko, czy korzystanie z prądu, ale tylko w takiej wysokości jakie faktycznie ponoszą koszty. Tymczasem podczas mojego trzydniowego pobytu pościel zmieniono tylko w pierwszym dniu, a nie codziennie, a to chyba podstawowy koszt korzystania z łóżka. Proszę zainteresować się tematem, bo uważam, że jesteśmy oszukiwani przez szpital. Dodam też, że mimo iż pobrano ode mnie 105 zł, nie otrzymałam żadnego potwierdzenia, paragonu czy faktury. Przyszła do mnie pani z zeszytem i tam wpisała, że zapłacone. Gdzie poszły te pieniądze? Do szpitala czy do prywatnej kieszeni, nie wiem.

Niestety mama zastrzegła swoje dane osobowe, więc nie mogliśmy sprawdzić tego konkretnego przypadku. Z pytaniem o zwyczaje i regulacje dotyczące osób odwiedzających chorych, a zwłaszcza rodziców zwróciliśmy się do dyrektora szpitala.

Spytaliśmy dyrektora trzebnickiego Szpitala św. Jadwigi, za co zapłaciła mama pacjentki.

– Prawo do bezpłatnego całodobowego pobytu w oddziałach szpitalnych mają jedynie osoby wymagające leczenia w warunkach szpitalnych. Ich pobyt i procedury lecznicze wobec nich stosowane finansuje NFZ. Zgodnie z kartą pacjenta każdy pacjent ma prawo do całodobowej opieki osoby bliskiej „nie finansowanej przez NFZ”. Zgodnie z powyższym, z chwilą rozpoczęcia działalności szpitala w nowej siedzibie, czyli od 2000 r., udostępniliśmy matce, ojcu lub opiekunowi pobyt z dzieckiem w oddziale dziecięcym w kilku wariantach: opiekun towarzyszy dziecku całodobowo korzystając z miejsca do spania; wtedy opłata wynosi 25 zł za dobę, a dla  matek karmiących 15 zł. Każdy opiekun może wykupić dodatkowo wyżywienie zgodnie z cennikiem szpitala. Całodobowo można towarzyszyć dziecku także przebywając przy dziecku na krześle. W takim przypadku nie ponosi się żadnej. Podkreślam: jeżeli opiekun nie korzysta z osobnego łóżka nie pobiera się żadnej opłaty  –  poinformował nas dyrektor Edward Puchała. Dodał, że każdy opiekun towarzyszący dziecku podczas leczenia szpitalnego ma do dyspozycji: indywidualną szafkę na garderobę, kuchenkę mikrofalową, czajnik, łazienkę, telewizor w świetlicy. – W chwili obecnej na oddziale dziecięcym nie pobieramy żadnej opłaty za energię elektryczną. Ale proszę się zastanowić, czy szpital powinien finansować korzystanie z energii elektrycznej zasilającej np. laptopy, telewizory, komórki, suszarki opiekunów bądź osób odwiedzających?

Dyrektor nie tylko zdecydowanie zaprzeczył, pobieraniu pieniędzy za energię, ale oburzył się także na stwierdzenie, że matka mogła nie dostać pokwitowania wpłaty:  – Każdy rodzic otrzymuje paragon z kasy fiskalnej, która znajduje się w recepcji szpitala. Na życzenie wydawane są faktury, a „pani z zeszytem” to oddziałowa, która zbiera pieniądze chcąc oszczędzić biegania po szpitalu rodzicom. Wspomniany zeszyt jest też dodatkowym rejestrem opłat wpływającym do kasy szpitala. Odnosząc się do uwagi, że opłata to „tylko zmiana pościeli”, informuję, że koszty pobytu w szpitalu to też: sprzątanie oddziału, zużycie wody, odprowadzenie ścieków, energii elektrycznej, koszty personelu, dezynfekcja łóżka itd. a także podatek VAT w wysokości 8%. Skarżąca się dziennikarzom matka może tu sprawdzić swoją wpłatę. Dziwi też reakcja Pani po hospitalizacji, o opłatach każdy rodzic jest informowany przy przyjęciu, o wariantach wyżywienia informują pielęgniarki – też przy przyjęciu, do wglądu jest również regulamin Oddziału: wisi przy wejściu, przed gabinetem zabiegowym, jest do wglądu w każdym punkcie pielęgniarskim. Na bieżąco na pytania odpowiada personel – stwierdził Edward Puchała i dodał, że w niektórych przypadkach rodzice mają zniżki: – Opiekunowie dzieci niepełnosprawnych są zwolnieni z opłat za pobyt. A w przypadku trudnej sytuacji socjalno- bytowej rodziców, ośrodki pomocy społecznej współuczestniczą w kosztach pobytu opiekunów w szpitalu.

Dyrektor zaprzeczył też, jakoby ktokolwiek zażądał opłaty za korzystanie z krzesła: – Nikt z personelu oddziału nie pamięta „pana z podobornickiej wsi”, od którego żądano opłaty za krzesło – zapewnił.

Sprawa opłat za pobyt rodzica z dzieckiem, nie dotyczy tylko szpitala w Trzebnicy. Podobną sprawą zajmował się poseł Krzysztof Brejza. Jak stwierdził podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Aleksander Sopliński, odpowiadając na interpelację posła, przepisy ustawy o prawach pacjenta nie przewidują możliwości pobierania opłaty za samą obecność rodziców przy chorym dziecku. Stwierdzają jedynie, że koszty realizacji tego uprawnienia pacjenta nie mogą obciążać szpitala. Oznacza to, iż kierownik szpitala może ustalić opłatę za przebywanie osób bliskich przy dziecku tylko wtedy, kiedy wynikają z tego dla szpitala dodatkowe koszty. Obowiązkiem świadczeniodawcy jest również zapoznanie opiekunów dzieci ze stosowanym w danym zakładzie cennikiem usług. Wysokość ustalonej opłaty musi być również związana z jakością i zakresem usługi proponowanej przez szpital, a wysokość poniesionych kosztów powinna zostać przez szpital udokumentowana. Nie w każdym bowiem przypadku obecność rodziców przy dziecku powoduje koszty dla szpitala (np. gdy nie korzystają oni ze szpitalnego łóżka, a jedynie z krzesła przy łóżku dziecka). Pobieranie opłaty za nocleg jest w tej sytuacji niezasadne.  Niedopuszczalne jest również pobieranie opłat w wysokości przewyższającej rzeczywiste koszty pobytu opiekuna dziecka. Pobieranie zawyżonych opłat od opiekunów dzieci hospitalizowanych stanowi naruszenie praw pacjenta, a w konsekwencji może grozić odpowiedzialnością cywilną szpitala.

Sopliński dodał, że świadczeniodawcy powinni dostrzegać korzystne strony obecności  przy chorym dziecku – zarówno dla małego pacjenta, jak i dla personelu szpitala: –  Należałoby też oczekiwać, aby dyrektorzy szpitali podchodzili indywidualnie i z dużą wrażliwością społeczną do takich spraw, a w przypadkach rodzin o niskich dochodach i opiekunów dzieci niepełnosprawnych godzili się na rozłożenie opłat na raty lub – jeśli to możliwe – na ich umorzenie – dodał podsekretarz.

Wynika z tego, że rodzice powinni za każdym razem prosić o rachunek za wszystkie usługi, z których korzystali podczas pobytu z dzieckiem w szpitalu.

2 KOMENTARZY

  1. To skandal,pani twierdzi ze nie dostala paragonu czy tez rachunku a puchala ze musi dostac,pacjent mowi ze zaplacil 15 zl za krzeslo a Puchala ze nie wolno brac pieniedzy .Puchala ma 26 mln dlugu i starosta kazal mu chyba tego typu oplatami zalatac luki w kasie szpitala.

  2. W szpitalu we Wroclawiu im Marciniaka biora oplate 18zl za lozko, malo tego dodatkowe 18zl za posciel! Nie zaplacisz za posiel bedziesz spc na golym lozku, skandal

Odpowiedz na „AurelkaAnuluj

Please enter your comment!
Please enter your name here