List otwarty do Pana Burmistrza Trzebnicy

147

Pokrętne tłumaczenia burmistrza Długozimy

Proszę zauważyć, że moja emerytura wzrosła w latach 2011, 2012 i wzrośnie w 2013 roku około 12 procent. Nie wspomnę o ile wzrośnie inflacja. Bo ona jest kieszeniożerna do nieprzytomności, podobnie jak podatki naszej gminy. Według nakazów płatniczych, jakie otrzymałem na lata 2011 –2013, gmina podniosła moje podatki o 66 procent. Najtrudniejszy był rok 2012, bo wzrost podatków wyniósł 55 procent. Na ten rok wzrost w porównaniu do roku ubiegłego jest skromniejszy, bo wynosi 7 procent, czyli jest większy od mojej waloryzacji o 3 procent. Jestem emerytem i mam miesięczną emeryturę. Jakoś sobie poradzę. Ale co mają powiedzieć bezrobotni?

Napisałem, że proponuję ciąć własne wydatki, aby zamknąć gminny bilans. A ma Pan naprawdę gdzie szukać pieniędzy. Nam mieszkańcom najbardziej rzucające się w oczy, to te świecidełka na słupach świecące od listopada do końca stycznia. Pytam:” Po co? Kiedy mogą świecić miesiąc? Po co nam tyle igrzysk, nie przynoszących korzyści miastu?” Nie wchodząc w szczegóły, takich drobiazgów kosztujących  miasto wcale nie drobne pieniądze było i jest wiele. O inwestowaniu nie wspomnę.

Panie Burmistrzu! Za pana kadencji miastu przybyło wiele pięknych miejsc, chociaż nie zawsze pilnie potrzebnych. Jednak chwała za to! Ale też za Pana kadencji miasto zadłużyło się „po uszy”. Tu pochwał nie będzie. Bo, te długi muszą być spłacone. Spłacać je będziemy my podatnicy, mieszkańcy Trzebnicy. Moje doświadczenie mówi mi, że wydawać można tyle, na ile stać gospodarza. Pożyczki zawsze odbijają się czkawką.

Mój tekst otwarty nie jest podyktowany złośliwością, lecz troską o mój los, moich sąsiadów, mojego miasta. Wiem, że nie można niczego „przesłodzić”. Nie można nad miarę upiększać miasta, bo takie działanie staje się już niegospodarnością. Takie i podobne określenia można kierować nie tylko do gospodarzy gmin, ale one odpowiadają praktyce wszystkich – od obywatela po gospodarza regionu.

My emeryci doświadczyliśmy w życiu wiele: niedostatku, dostatku i dobrobytu. Wiemy, co przystoi dobremu gospodarzowi gospodarstwa domowego, a co nie przystoi. Wielu z nas było szefami form czy instytucji. Wiemy jak łatwo wydawać nie swoje pieniądze. Dlatego odważyłem się napisać do Pana ten tekst, aby pohamować „drenaż naszych kieszeni”, bo one są coraz skromniejsze. Nie wiem jeszcze, co powiem po wprowadzeniu nowego naliczania za odbiór śmieci. To może być dopiero chryja, na wagę sprzeciwu?

4 KOMENTARZY

  1. Panie Władysławie, ubolwanie nad nie odpowiednią rewaloryzacją emerytur, wypadałoby skierować pod inny adres, do Rządu. Również zamieszczone zdjęcie burmistrza jest w tej sprawie nie stosowne. Myślałem, że pan zamieści swoje zdjęcie, żeby czytelnicy zobaczyli, jak wygląda zabiedzony emeryt, bo my znamy wygląd naszego burmistrza. Co do cięcia wydatków, to tną je niby wszyscy burmistrzowie, z wyjątkiem burmistrza Trzebnicy tak? Jest to tak tendencyjne wręcz obleśne. Ciekaw jestem jakie jeszcze tematy poruszy „Nowa”, ażeby dokopać burmistrzowi?

    • A co innego mogl napisac Wasz redakcyjny „pionek”. A moze podniesiecie szanowne 4 litery z redakcyjnego fotela i zrobicie sonde na miescie, a nie tylko ganiacie do gminy z kolejnym „dupozawracaczem”.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here