SMOKI SUKCESU: Człowiek z pasją

238

Początki

Gospodarstwo Rybackie Jana Krzysztofa Raftowicza w Rudzie Żmigrodzkiej. To tam pan Krzysztof ma swoją przystań. Spotykamy się w jego rybakówce i rozmawiamy. Pytamy, czy spodziewał się nagrody. – Do samego końca nie było wiadomo,kto dostanie smoka – odpowiada skromnie. A nam aż chce się powiedzieć, że do trzech razy sztuka (była to trzecia nominacja pana Krzysztofa do tej nagrody).

Jan Krzysztof Raftowicz z wykształcenia jest inżynierem budownictwa, ukończył Politechnikę Wrocławską. We wrześniu 2007 roku przygotowany przez państwa Raftowiczów karp wędzony uzyskał najwyższe wyróżnienie – Perłę 2007. To nagroda dla najlepszych produktów regionalnych i lokalnych z całej Polski.

Konkurs „Nasze Kulinarne Dziedzictwo” został rozstrzygnięty podczas Międzynarodowych Tragów Hodowli Ogrodnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich FARMA w Poznaniu. Do dzisiaj ta potrawa jest specjalnością przygotowywaną przez państwa Raftowiczów. Samo Gospodarstwo Rybackie powstało w 1991 roku, czyli hodowlą ryb pan Jan zajmuje się od dwudziestu dwóch lat.

Niektórzy wróżyli, że ten biznes nie wyjdzie. No i teraz jest problem bo wszystko się udało – śmieje się właściciel gospodarstwa. Stworzenie takiego miejsca było jego marzeniem. Rok po otwarciu powstał pierwszy staw, który do dzisiaj jest największym. Obecnie teren stawów liczy 180 hektarów lustra wodnego. Dwa lata po otwarciu odbyła się pierwsza produkcja, więc miniony sezon był jubileuszowym, dwudziestym sezonem w gospodarstwie. Pytamy, czy pan Jan odczuwa zainteresowanie swoją pracą z zewnątrz.

Po konkursie, w którym nasz karp został nagrodzony perłą, pojawiło się zainteresowanie mediów. Gościłem w telewizji Warszawie, gdzie z doktorem Grzegorzem Russakiem (kucharz, prezes Polskiej Izby Produktu Regionalnego – przyp. red.) opowiadałem o karpiu milickim.

Ryby i wydry

Zainteresowane karpiem milickim jest ogólnopolskie, co w szczególności widać w okresie świąt Bożego Narodzenia. – Staramy się promować naszego karpia. Często inne karpie są nazywane milickimi, co jest nieprawdą. Karpie milickie sprzedawane przez pana Raftowicza zawsze są firmowane odpowiednim logo.

Pytamy, jak rybki się mają w sezonie zimowym. Właściciel gospodarstwa odpowiada, że w tej chwili ryby są pod wodą, ale dzięki temu odpoczywają od drapieżników, które na nie bardzo często polują. Zmorą hodowców ryb są wydry. – To tak, jakby lis wtargnął do kurnika. Dla ryb to jest ogromny stres.

W tej chwili mogą odpocząć. Innymi drapieżnikami, które narażają gospodarstwa rybne na straty są kormorany oraz orły bieliki. Dla tych zwierząt obficie zarybione stawy są niczym stół szwedzki. Z tego tytułu ponosi się oczywiste straty. Teren, na którym leży gospodarstwo rybne należy do parku krajobrazowego i obszaru Natura 2000, więc zwierzęta są chronione określonymi dyrektywami.

Także bobry podchodzą pod sam budynek, robią sobie nory przy magazynach. Zwierzęta tracą respekt przed człowiekiem, podchodzą coraz bliżej, nie boją się ludzi. Jedyne, co można zrobić w tej sytuacji, to odstraszać ptaki. Bo bardzo rzadko dostaje się pozwolenie na odstrzał. Pomimo ciągłej obecności podjadaczy, Gospodarstwo Rybackie ma się czym pochwalić.

– Wynik który osiągnęliśmy z połowu ryb, to 150 hektarów lustra wodnego, a produkujemy niemal połowę tego, co spółka stawy milickie, która razem z rezerwatem posiada 6 tys. hektarów powierzchni. Moim sukcesem są nie tylko wyniki produkcyjne, ale udało nam się pozyskać znaczne środki na inwestycje. Budujemy właśnie przetwórnię, która będzie przygotowywała ryby do sprzedaży.

To będą zalodowane, świeże ryby. Pozyskaliśmy także środki na budowę smażalni ryb, także będziemy budować karczmę rybacką – mówi właściciel gospodarstwa i pokazuje projekt karczmy. Pytamy, czy dużo jest pracy przy rybach. – Ze względu na zimę nie przeprowadzamy prac, ale się do nich przygotowujemy.

Największą pasją pana Raftowicza jest polowanie. I miejsca na polowanie także niezwykłe. Co najmniej raz w roku przez ostatnich kilka lat wyjeżdża na Syberię. Jest tam poza zasięgiem, może wtedy odpocząć. – Byłem kilka razy za Bajkałem, na Kamczatce, a w tym roku przewiduję polowanie w górach Ałtaj. Można tam spotkać największe łosie na świecie.

Dobrostan ryb

Skąd w Rudzie Żmigrodzkiej wziął się karp milicki? Klienci tak wymyślili. Stawy milickie znajdują się na terenie parku krajobrazowego Doliny Baryczy, którego wszystkie stawy  zasila ta rzeka. A o smaku karpia decyduje przede wszystkim sposób karmienia ryby. Karpie tak jak inne zwierzęta hodowlane można hodować w sposób fermowy, ale pan Raftowicz bardzo dba o dobrostan ryb.

Gdy w mniejszych stawach mają mało miejsca, dokonuje się ich odłowu i przenosi do większych zbiorników. Wtedy mają więcej przestrzeni życiowej i bardziej wyrastają. Na pytanie, czy sam umie przyrządzić rybę, odpowiada: – Umiem, ale najlepiej przyrządza  karpia moja małżonka. Specjały przygotowane przez państwa Raftowiczów można skosztować na Dniach Karpia, corocznej imprezie organizowanej przez Partnerstwo dla Doliny Baryczy.

Pan Raftowicz pokazuje nam swoje tereny, w skład których wchodzą stawy, pola i lasy. Na zamarzniętej powierzchni stawów widać ślady wydr, które szukają wejścia pod  lód w poszukiwaniu smakołyków. Pan Jan pokazuje nam także ścieżkę edukacyjną, z której można się dowiedzieć, jakie gatunki zwierząt zamieszkują te tereny oraz poczytać o Gospodarstwie Rybackim.

Pokazuje nam groblę, na której mieszkają dziki, widać ślady zwierząt. W cieplejsze dni można tutaj przyjechać i za zgodą właściciela rekreacyjnie powędkować. W czasie naszej wycieczki po stawach dużo rozmawiamy o dalszych planach rozwoju. Widać, że jest to człowiek, który umiłował zwierzęta i przyrodę, swojej pracy oddaje się z pasją i przede wszystkim doskonale zna się na swoim fachu.

I prawdopodobnie to jest kluczem do odniesienia sukcesu w każdym biznesie. Panu Raftowiczowi i jego gospodarstwu życzymy dalszych osiągnięć. A mieszkańców powiatu pozostaje zaprosić do odwiedzenia Rudy Żmigrodzkiej, bo okoliczności przyrody, wciąż przez wielu nieodkryte, są urzekające.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here