W oczekiwniu na upragniony sukces

33

NOWa: – Czy zespół czuje niedosyt podsumowując zakończone jesienne spotkania? Czy padają stwierdzenia, że w niektórych meczach mogliście zagrać lepiej?

Karol Buchla: Są takie mecze, które mogliśmy zakończyć na swoją korzyść, ale wydaje mi się, że i tak z tym młodym zespołem nie ma złego miejsca w tabeli. Zawsze może być lepiej, tak w pracy, jak i w życiu, w każdej sytuacji, dlatego teraz musimy znacznie więcej pracować – by właśnie było lepiej.

NOWa: Czy po zakończeniu jesiennej rundy było takie spotkanie, na którym omawiane były popełnione błędy i wypunktowano to, nad czym zespół będzie musiał popracować?

KB: Generalnie chodzi o to, by zespół się zgrał i żeby ci młodsi piłkarze wreszcie przyjęli to obciążenie na swoje barki tak, jak to powinno być! Wtedy wyjdzie z tego naprawdę dobry zespół. Osobiście nie miałem takiej okazji, jak oni, by grać w III lidze mając 17 lat. Musiałem ciężko pracować, by osiągnąć coś w piłce nożnej. Teraz ci zawodnicy mają o wiele lżej, takie jest moje zdanie, potem obrażają się, „strzelają fochy”. Mam nadzieję, że zdają sobie sprawę z tego gdzie są i co mogą osiągnąć.

NOWa: W rozmowie z nami trener Adamczyk wspomniał o tym, że przed przygotowaniem do wcześniejszej rundy tego czasu na treningi było zdecydowanie za mało.

KB: Oczywiście, że tak. Do zespołu przyszli nowi zawodnicy, którzy mieli inny system przygotowania w swoich klubach, prowadzonych przez innych szkoleniowców. Tak naprawdę nasz trener nie wiedział na co ich stać, jakie są ich możliwości. Teraz będzie mógł ich poprowadzić według ustalonego planu.

NOWa: Dwa miesiące zostały do startu rundy wiosennej. Czy to jest wystarczający czas do tego, by stać się lepszym zespołem i poprawić wyniki?

KB: Na pewno można poprawić wyniki, to bardzo długi okres, zwłaszcza w naszej lidze. Teraz można poprawić bardzo dużo: siłę, motorykę. Natomiast z grania zespołu można poprawić tylko to, żeby grać jak najwięcej springów. Musimy iść według wytycznych trenera, ponieważ to przełoży się później na nasze wyniki. I tak w meczach ligowych przychodzi ciśnienie, obciążenie psychiczne, to są zupełnie inne spotkania.

NOWa: Jednak pewnie mimo wszystko dajecie z siebie wszystko w sparingach?

KB:Tak, jednak jeżeli organizm jest zmęczony to pewnych rzeczy już się nie przeskoczy. Teraz dużo biegamy codziennie, jest siłownia, trenujemy różne gry na sali gimnastycznej.

NOWa: Pierwszy sparing, rozegrany z Kobierzycami delikatnie mówiąc „nie poszedł”…

KB: To normalne, pewnie z drugim i trzecim też tak będzie…, a potem można zacząć wyciągać wnioski.

NOWa: Co jest siłą Twojego zespołu?

KB: Zawodnicy młodsi starają się brać przykład ze starszych i uczą się, jak powinno się grać na boisku – takie jest moje zdanie. Staram się im pomóc jak mogę, bo kiedyś sam będąc w ich wieku chciałem, by ktoś mi pomógł, tylko, że zwykle nie było chętnych.

NOWa: Często podczas spotkań ligowych ze strony kibiców padały mało wybredne komentarze pod adresem zespołu. Czy to może wpływać potem na nastroje młodych piłkarzy?

KB: Kiedyś podczas jednego ze spotkań odpowiedziałem coś w stronę wykrzykujących kibiców, chociaż nie powinienem. Powiedziałem takie zdanie, że jak chcą się wyżyć i krzyczeć, to niech lepiej zrobią to na mnie – bo po mnie to spłynie jak po kaczce, nie rusza mnie to. Jestem zmotywowany, żeby grać na tyle mocno, że mi to nie przeszkadza. Grałem w wyższych ligach i takie odzywki nie robiły na mnie wrażenia. Co innego, gdy takie teksty usłyszy młody chłopak, który dopiero zaczyna przygodę z piłką seniorską.

NOWa: Wzmocnienia były potrzebne. Czy nowi zawodnicy są w stanie pokierować zespołem?

K.B. Jak najbardziej tak, jednak weryfikacja będzie podczas ligi, która wszystko pokaże. Staramy się, żeby atmosfera w zespole była bardzo dobra, ja jestem od niektórych z zawodników dużo starszy, mimo tego pozwalam sobie mówić na „ty”.

NOWa:Jakie miejsce w tabeli chcecie osiągnąć w czerwcu?

KB: Myślę, że jak znajdziemy się w pierwszej dziesiątce to będziemy zadowoleni. Jak ciężko teraz przepracujemy i spełnimy założenia, to może być dla nas wielki sukces. Wierzę w to z całego serca.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here