Dlaczego mieszkańcy wsi płacą więcej za ścieki

944

Stawki zaproponowane radnym (które przyjęli na sesji), wynoszą: 3 zł za m sześc. wody od gospodarstwa domowego i 4,49 zł za m sześc. na cele przemysłowe. Stawka za odprowadzanie ścieków wyniesie 3,96 zł za m sześc. od mieszkańca i 6,10 zł. za m sześc. dla przedsiębiorców i właścicieli szamb. Nowe taryfy nie spodobały się wszystkim radnym. Dyskusję rozpoczął radny Wojciech Wróbel – pytał o podanie przyczyny, dla której dyskryminowani są mieszkańcy wsi, którzy za ścieki (opróżnienie szamba) zapłacą znacznie więcej od mieszkańców Trzebnicy, odprowadzających ścieki do kanalizacji miejskiej. Przecież nie z ich winy nie ma na wsiach kanalizacji, tłumaczył radny.

Dyskryminacja i gminna ekonomia

Tylko część mieszkańców zapłaci 3,96 zł, będą to mieszkańcy Trzebnicy, a gospodarstwa które nie mają dostępu do sieci kanalizacyjnej, czyli głównie mieszkańcy wsi, zostaną ukarani podwójnie, bo zapłacą aż 6,10 za m sześc. ścieków – co pewnie będzie miało odbicie w cenach za odbiór tych ścieków przez przedsiębiorców, którzy te ścieki od nas wywożą – dowodził radny Wróbel. Stwierdził, że jest to pewna forma dyskryminacji, bowiem nigdzie w rozporządzeniu, na mocy którego opiera się projekt uchwały rady, nie jest napisane, by mieszkańcy którzy są podłączeni do kanalizacji i ci którzy nie są, płacili zupełnie różne stawki.

To nie jest forma dyskryminacji, ani kara za to, że gmina nie wybudowała kanalizacji – odpowiedział burmistrz Marek Długozima. – Pan doskonale wie, że nie ma takiej możliwości, by gmina na terenach wiejskich budowała kanalizację. Tam, gdzie jest taka możliwość to buduje się sieć kanalizacyjną i oczyszczalnie ścieków, chociażby w Skarszynie, teraz w planie mamy budowę w Ujeźdźcu. Pan wie, że kanalizacja w gminie nie powstanie nigdy, bo nie ma takiego ekonomicznego uzasadnienia. Nikt nie będzie budował kanalizacji na terenach wiejskich.

Radnego nie przekonało wyjaśnienie burmistrza i raz jeszcze powtórzył poprzednio zadane pytanie: dlaczego mieszkańcy mają płacić za wywóz ścieków stawkę 6,10 zł netto, co więcej, do tego należy doliczyć cenę za wywóz szambowozu, a mieszkańcy miasta płacą tylko 3,96 zł i nie muszą się martwić cyklicznym opróżnianiem przydomowego szamba? W odpowiedzi usłyszał, że różnica nie jest dwukrotnie większa, a wynika jedynie z ilości zużycia ścieków i wody, zarówno na wsiach, jak i w mieście. – W szambie ten cykl wywożenia nie jest taki, jaki u mieszkańców miasta – próbował pokrętnie wytłumaczyć burmistrz. – To metr sześcienny jest jedynym wskaźnikiem – odpowiedział radny Wróbel.

Tę rozbieżność w cenach próbował wytłumaczyć radnemu także wiceburmistrz Jerzy Trela. Stwierdził bowiem m.in., że te różne stawki za odprowadzanie ścieków wynikają z ich kondensacji: – Ścieki, które płyną kanalizacją są bardziej rozcieńczone, niż te wypompowywane z szamba, więc ich zagospodarowanie na oczyszczalni jest większe, niż  płynących rurami, stąd ta różnica i wyższy koszt zagospodarowania. Jednak i jego tok rozumowania nie przekonał Wojciecha Wróbla.

Radny z klubu Trzebnica Ponad Podziałami wtrącił swoje spostrzeżenie dotyczące zatwierdzania przez radę strategii odnowy wsi, gdzie w planach zagospodarowania przestrzennego znajduje się zapis dotyczący budowy kanalizacji, łącznie ze wskazaniem miejsc. Radny skonstatował, że radni bez słowa wyrażają zgodę na budowę kanalizacji, która praktycznie nie powstanie. Burmistrz Długozima dodał, że dopuszcza się budowę przydomowych oczyszczalni ścieków: – Pan wie, że (…) wybudowanie magistrali przewyższa kilkuletni budżet gminy, nie stać nas na takie populistyczne hasła. Burmistrz stwierdził, że nie byłoby racjonalnym przeznaczanie wielomilionowych nakładów finansowych na inwestycję, jaką jest skanalizowanie całej gminy. W zamian za to proponuje mieszkańcom sołectw zakładanie przydomowych oczyszczalni lub skanalizowanie tylko tych sołectw, gdzie taki „zabieg” jest opłacalny, za przykład podał Skarszyn, wraz z okolicznymi wioskami: Boleścinem i Piersnem, a kolejnym będzie Ujeździec Wielki wraz z wioskami satelickimi: – Gwarantuję, że żaden z burmistrzów tej kanalizacji nie wybuduje – dalej przekonywał radnego Wróbla do tych różnych stawek burmistrz Marek Długozima. Kolejnym wysuwanym przez niego argumentem jest… rozproszona rozbudowa na wsiach: – I trudno, by komuś ciągnąć 200 m pod las rury kanalizacyjne.

 Do dalszej części dyskusji włączyła się również grupka mieszkańców obecna podczas posiedzenia komisji: – Gmina, która wybudowała w wioskach oczyszczalnię ścieków, podłączy tych mieszkańców, którzy zapłacą ponad 3 zł. To jest dla nas nieuzasadnione, przecież gmina poniosła koszty, zatem teraz powinna być amortyzacja, a podłączeni mieszkańcy powinni zapłacić dwukrotnie większą stawkę. Inaczej-  kiedy ta kanalizacja zwróci się gminie? jakie będą uzasadnione koszty tego wszystkiego? – pytali mieszkańcy wsi. – Jak podwyższylibyśmy stawkę np. na 5 zł za metr sześc., to byłby krzyk tych mieszkańców, że ich dyskryminujemy, bo w mieście płacą 3 zł. Nie wszystko da się przeliczyć – odpowiedział burmistrz mieszkańcowi.

Komentarz:

Po raz kolejny burmistrz daje jasno do zrozumienia, że Trzebnica nie zostanie w pełni skanalizowaną gminą. Z tego „przywileju” będą mogli skorzystać tylko ci, którzy mieszkają w mieście i wybranych wsiach. Pozostali, mieszkańcy wiosek, nie wiedząc czemu, nadal będą płacić wyższą stawkę. I zapewne odczują to przy najbliższym opróżnianiu szamba przez prywatną firmę. Do tego warto zauważyć, że w uchwale podaje się kwotę netto, zamiast brutto, a przecież właśnie kwotę brutto będą uiszczać wszyscy mieszkańcy naszej gminy. Ponadto burmistrz nie potrafił jasno wyjaśnić radnemu skąd ta znaczna różnica w cenach za wywóz ścieków (tłumaczył to jedynie trudnością w zagospodarowaniu „wiejskich” ścieków). Ale dlaczego mieszkańcy sołectw muszą być karani za to, że nie mają innej możliwości? Zgodnie z ustawą jednym z zadań gminy jest budowa kanalizacji i dziwimy się, że trzebnicki włodarz, podobnie jak jego poprzednicy, również nie podejmuje tego tematu. Fakt – jest to bardzo kosztowne zadanie, jednak jak pokazują przykłady realizacji takich inwestycji, chociażby w Żmigrodzie czy Prusicach (przy wsparciu środków unijnych) – wykonalne.

Być może konstruując kolejny budżet, Marek Długozima powinien zastanowić się nad wydatkami i nie wydawać zbędnych i milionowych kwot np. na budowę hali widowiskowej, czy na zbytnią promocję (głównie) swojej osoby. A wówczas budowa kanalizacji byłaby realnym zadaniem.

 

4 KOMENTARZY

  1. Nie zdajecie sobie sprawy, ile problemów ma mieszkaniec wsi, żeby nie zaśmiecać a jednocześnie nie truć środowiska ( mieszczuch wali wszystko do kontenera), pozbyć się ścieków z szamba, co nie jest tanie a przy tym uważać, żeby ono nagle nie wywaliło, bo poziom wód jest wysoki zwłaszcza jesienią i wiosną. Władze( nie tylko obecne) obiecują kanalizację w naszej wsi od 10 lat. Były mapki, zawiadomienia i dalej nic. Przez ten czas nawet na raty mieszkańcy zrobiliby szamba ekologiczne, co wyniosłoby taniej niż przyszłościowa ,acz niepewna inwestycja. Pan w – ce burmistrz twierdzi,że musimy płacić drożej, bo mamy gęściejsze ścieki. To musimy chyba zaopatrzyć się w środki farmakologiczne, które je rozrzedzą. ABSURD!

  2. A mnie się wydaje, że burmistrzowie myślą, że na wsiach mieszkają idioci, którym wystarczy zrobić plac zabaw czy świetlicę, to będą siedzieć cicho. Tłumaczenia jednego czy drugiego burmistrza są tak pokrętne i puste, że szkoda pisać. Burmistrzu Długozima, czy się to panu podoba czy nie, to na gminie spoczywa obowiązek budowania kanalizacji. Ja wiem, że się to panu nie mieści w głowie, ale tak jest. Pytanie, dlaczego za jej brak, karacie ludzi mieszkających na wsi?
    Mam nadzieję, że ludzie w następnych wyborach wybiorą prawdziwego gospodarza, a nie kogoś kto szasta nie swoimi pieniędzmi, na lewo i prawo.

    • W gminie Trzebnica jest coś koło 40 wsi. W 2 lub 3 jest kanalizacja.
      Odległości między wsiami i ukształtowanie terenu powodują, że niemal w każdej wsi potrzebna jest oczyszczalnia ścieków lub system rurociągów tłoczących ścieki do oczyszczalni np . w Trzebnicy.
      I żaden Długozima ani Prawdziwy Gospodarz z namaszczenia jakiejkolwiek partii niczego tu nie zmieni. Potrzebna jest koncepcja, plan, projekt i kasa a przy środkach jakimi dziś dysponuje gmina Trzebnica to ostatnia wieś zostanie skanalizowana może w połowie XXII w.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here