Droga ekspresowa S-5 powoli wkracza na teren powiatu trzebnickiego

1445

Wiele osób wprost nie może się doczekać otwarcia nowej drogi ekspresowej. Kierowcy przede wszystkim dlatego, że mają dość obciążenia ruchu na drodze krajowej nr 5. Trasa ta stanowi główne połączenie całego ruchu tranzytowego dla wszystkich typów pojazdów – od tirów, po samochody osobowe i na pojazdach konnych kończąc, co wpływa na ogromne obciążenie ruchu tej drogi. A liczne wzniesienia, zakręty i zwężenia składają się na wysoką wypadkowość. Nic dziwnego, że większość kierowców, z którymi przyszło nam rozmawiać życzy sobie jak najszybszego otwarcia odcinka prowadzącego do Wrocławia. – Dużo osób dojeżdża do Wrocławia samochodem: do pracy albo do szkoły.  W godzinach szczytu powrót do domu zajmuje półtorej godziny, kto ma na to siłę. A jak otworzą ekspresówkę, to w dwadzieścia minut się dojedzie – mówi nam jeden z mieszkańców Żmigrodu. (Oj, drogówka będzie miała co robić…) Nowa droga będzie zawierać sześć węzłów drogowych (przewiduje się dodatkowo rozbudowę węzła na Widawie), gdzie samochody będą się mogły włączać do ruchu lub go opuszczać. Będą się one znajdywały w okolicach Żmigródka, Żmigrodu, Krościny, Prusic, Trzebnicy oraz Kryniczna. Droga będzie zawierać bezkolizyjne przejścia dla pieszych (ważna informacja dla mieszkańców wiosek, którym S5 będzie przecinać przejście i dojazd do najbliższego miasta), mosty, wiadukty, ekrany akustyczne, przejścia dla zwierząt (być może tym razem sarna nie przeskoczy nam przed maską), miejsca obsługi podróżnych (MOP-y). Obiecująco? Z pewnością. Pytamy Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, kiedy budowa drogi zacznie się przesuwać w stronę naszego powiatu. – Dla dolnośląskiego odcinka trasy S5 został zakończony etap opracowania projektów, w tym decyzja ZRID (Zezwolenie na Realizację Inwestycji Drogowej),  która zakończyła formalny etap przygotowania inwestycji do realizacji –  odpowiada rzecznik prasowy oddziału GDDKiA w Wrocławiu Michał Nowakowski. Istnieje grupa osób, która bardziej niż kierowcy umęczeni krajową piątką, zaciera ręce z powodu powstawania tej inwestycji…

 Szczęśliwe pola

Mowa o osobach, których nieruchomość leży na terenie planu budowy drogi i z otwartymi ramionami oczekują na kogoś, kto przyjdzie z ofertą wykupu ziemi. Trzeba jednak trochę ostudzić zapał osób, które liczą na szybkie i wielkie pieniądze w tej spawie. Historie o tym, jakie to pałace z basenem i pawiem w ogródku będą budowane za odszkodowania nie mają końca. Radzimy ostudzić te idealistyczne wizje z kilku, pewnych na dzień dzisiejszych powodów.

Jak informuje na Michał Nowakowski, odszkodowania będą dotyczyły wszystkich, których ziemia znalazła się w pasie projektowanej drogi ekspresowej. Procedura opiera się na decyzjach administracyjnych i operatach szacunkowych sporządzanych przez biegłych. Zatem właściciele ziem idących pod budowę drogi, już niedługo powinni podziewać się w swoich progach  rzeczoznawcy.

Dzwonimy do Urzędu Wojewódzkiego, który będzie kierował procedurą wypłaty odszkodowań. Rozmawiamy z rzecznikiem prasowym urzędu, Jarosławem Perdutą. Gdy pytamy o kwoty, na jakie mogą liczyć właściciele ziemscy na terenie Dolnego Śląska, nie dostajemy konkretnej odpowiedzi. – Urząd wyłoni w drodze przetargu rzeczoznawców. Wiadomo, że operaty mogą się różnić od siebie, ale rzeczoznawca sporządza operat na podstawie określonego klucza – powiedział nam rzecznik. Operaty będą się opierały na obecnej wartości rynkowej nieruchomości, rodzaj inwestycji nie wpływa na wysokość wyceny gruntu. – Oczywiście jeśli właściciel będzie się czuł poszkodowany, może próbować rościć swoich praw w sądzie. Pytanie, czy warto? – Znany jest przypadek pewnej rodziny z Wrocławia, która nie chciała za zaproponowaną kwotę oddać swojego terenu pod budowę stadionu. Miasto wypłaciło kwotę, na którą szacował operat, ale do dzisiaj trwa postępowanie w sprawie należności, której zażądała ta rodzina. Pytamy, kiedy właściciele nieruchomości mogą liczyć na wypłatę odszkodowań. – Na razie pozostaje czekać na rzeczoznawcę, który sporządzi wyceni wartość naszych gruntów.

Kwestia wykupu

Tyle wiemy z informacji podanych nam przez instytucje. Czego udało nam się jeszcze  dowiedzieć? Opierając się na ustawach i rozporządzeniach, ustalono sposób wypłat odszkodowań, które już otrzymali właściciele gruntów po stronie województwa wielkopolskiego. W skład odszkodowania wlicza się kwotę za metr między 13 zł a 17 zł za grunty rolne (plan zagospodarowania przestrzennego), do tego dodajemy pięć procent zwyżki za zgodę na wstępną umowę wykupu (każdy właściciel lub użytkownik wieczysty, który zdecyduje się wyprowadzić wcześniej niż przewidują przepisy, otrzyma odszkodowanie wyższe o te pięć procent wartości nieruchomości lub wartości prawa użytkowania wieczystego) oraz wypłata kwoty ok. 10 tys złotych. Pieniądze te otrzymają wszyscy właściciele, niezależnie od tego, czy się zdecydują wcześniej wyprowadzić, czy też nie. Otrzymują tą kwotę na pokrycie dodatkowych wydatków, np. związanych z poszukiwaniem nowej nieruchomości, czy podatkami i kosztami notarialnymi zakupu nowej nieruchomości. Co do głównej kwoty odszkodowania – w chwili obecnej nikt tak naprawdę nie wie, jaka będzie ona faktycznie wyglądać. To będzie zależało od rzeczoznawców powołanych przez wojewodę. Jednak na korzyść lub nie właścicieli gruntów rolnych działać będzie rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 14 lipca 2011 r., zmieniające rozporządzenie w sprawie wyceny nieruchomości i sporządzania operatu szacunkowego (Dziennik Ustaw, nr 165, pozycja 985). Jedną z istotnych zmian wynikających z tego rozporządzenia jest odejście od sposobu określania wartości nieruchomości wyłącznie na podstawie danych z rynku nieruchomości drogowych. Zgodnie z nowym przepisem rozporządzenia, wartość nieruchomości określana będzie na podstawie cen pochodzących z rynku nieruchomości. Zmiana ta pozwoli lepiej odzwierciedlać relacje panujące na rynku nieruchomości, poprzez właściwe odniesienie wysokości odszkodowań do wartości zbliżonych. (W praktyce oznaczać to będzie, że niższe ceny odszkodowań za przejmowane grunty pod planowaną drogę S5 otrzymają właściciele gruntów rolnych). Natomiast skorzystają na tym właściciele nieruchomości objętych miejscowym planem zagospodarowania, w którym grunty są wskazane jako nie rolne, tylko np. budowlane. Można by pomyśleć, że właściciel gruntu rolnego może przekształcić swoje grunty w planie , ale teraz jest już za późno. Plany zagospodarowania przestrzennego zawierają informację o tym, jak jest sklasyfikowany dany grunt. Plan gruntów które idą pod budowę od dawna jest zatwierdzony i wszelkie próby zmiany klasyfikacji nieruchomości nie wchodzą teraz w grę.

Już niedługo

Przy procesie wykupu gruntów pod powstającą już S5, kilka osób nie zgodziło się na zaproponowane odszkodowania. Minister transportu budownictwa i gospodarki morskiej do końca lutego tego roku ostatecznie udzieli odpowiedzi na tych kilka odwołań, które wpłynęły w sprawie budowy trasy S5. Po tym ma nastąpić wycena nieruchomości przez biegłych rzeczoznawców powołanych przez wojewodę dolnośląskiego. Dla przypomnienia warto dodać, że kwota odszkodowania za odebrane grunty rolne przy budowie odcinka Kaczkowo – Korzeńsko wynosiła ok. 32 zł za metr kwadratowy, co daje kwotę 320 tys. za hektar. Informacji na temat kiedy to wszystko się stanie na terenie powiatu trzebnickiego, udzielił nam poseł Marek Łapiński, przewodniczący zespołu ds. budowy dróg ekspresowych S3 i S5. Poseł obiecał wyborcom pozyskanie funduszów na budowę odcinka S5 z Korzeńska do Wrocławia. Poinformował nas, że już teraz trwa procedura wykupowania gruntów i sporządzania wycen. Wykup gruntów ma zapewnione finansowanie na ten rok. W 2014 zostanie ogłoszony przetarg na wykonawcę, a w 2015 rozpoczną się prace budowlane nad dalszą częścią S5. Czekamy zatem. Na szczęście cierpliwość jest cechą nagradzaną.

1 KOMENTARZ

  1. Właściciele ziemscy…………… jak to pięknie brzmi, wracają czasy przedwojenne, ale raczej chodzi o właścicieli ziemi??

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here