Burmistrz znowu przegrywa z gazetą w Sądzie

790

sad-administracyjny-WSA-m

Ta sprawa, to jakby kontynuacja spraw, w których zapadły już prawomocne wyroki. Przypomnijmy, że Redaktor Naczelny NOWej gazety trzebnickiej złożył do sądu skargę na bezczynność burmistrza Marka Długozimy dotyczącą wniosku o udostępnienie informacji publicznej. Miał takie prawo, ponieważ mimo tego, że minęły już wszelkie terminy burmistrz nie odpowiedział na pytania.

Zgodnie z prawem, skargę na bezczynność składa się do WSA, ale robi się to za pośrednictwem organu czyli w tym wypadku burmistrza. Odpowiednie dokumenty złożyliśmy w sekretariacie urzędu w dniu 20 grudnia. Burmistrz miał 15 dni na przekazanie sprawy do Sądu. Nie zrobił tego, dlatego zmuszeni byliśmy złożyć wniosek o ukaranie burmistrza za to, że nie przekazał dokumentów do Sądu w terminie przewidzianym prawem.

Dodajmy, że w tym samym czasie złożyliśmy 3 identyczne skargi, różniące się jedynie pierwszą stroną. Argumentacja pozostawała zawsze ta sama. Jak już pisaliśmy, w pierwszej instancji wszystkie sprawy wygraliśmy. Burmistrz ponosząc dodatkowe koszty odwołał się do NSA. Warszawski Sąd, utrzymał wyroki co do dwóch spraw, ale w trzeciej zauważył błąd, otóż na pierwszej stronie były dane innej sprawy niż cała dokumentacja i argumentacja.

Dlatego tą sprawę wrócił do ponownego rozpatrzenia. Kilka miesięcy temu WSA rozpoznał sprawę i po naszym poprawionym wniosku wyodrębnił tą sprawę do ponownego rozpatrzenia, a tamtą sprawę zakończył. A więc sprawa zaczęła się od początku.

Już na samym początku pełnomocnik burmistrza złożył wniosek aby w przypadku naszej przegranej obciążyć nas i kosztami procesu i kosztami zastępstwa procesowego (ile burmistrz zapłacił prawnikom, tego nie wiemy, ale wystąpiliśmy do gminy o wgląd we wszystkie umowy zawarte z prawnikami).

Dalej pełnomocnik próbował przekonać Sąd, że sprawa nie powinna być rozpatrywana bo nasze pismo i wyjaśnienie nie były formalnym wnioskiem. Sąd dla pewności zapytał czy składamy ponownie wniosek i poprosił nas o ponowne jego sformułowanie. Oczywiście potwierdziliśmy.

Po krótkiej rozprawie zapadł wyrok. Burmistrz ma zapłacić 100 zł grzywny i 100 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.

W tym miejscu warto jeszcze dodać, że Sąd jasno wyjaśnił, że przed sądami administracyjnymi kosztami zastępstwa procesowego i innymi kosztami może być obciążany jedynie organ, co do którego wnosi się skargę. Skarżący, nawet gdyby przegrał, zapłaci jedynie koszty wpisu sądowego, które wynoszą 100 zł. To cenna uwaga dla wszystkich mieszkańców, którzy będą kiedykolwiek skarżyli się na postępowania organów państwa czy samorządu.

3 KOMENTARZY

  1. skoro to kolejna przegrana sprawa to coś jest nie tak – albo nalezy się pozegnac z firmą , która obsługuje od strony prawnej UM Trzebnica albo coś nie tak z decyzjami p. Burmistrza. Pytanie tylko dlaczego społeczeństwo finansuje te przegrane procesy. Ciekawe jak podpisano umowę z tą firmą prawniczą ? – skoro przegrywają procesy to niech płacą koszty procesów i/lub nalezy tej firmie zmniejszyc wynagrodzenie zgodnie z zasadą ” jaka praca taka płaca „

  2. No i dzieki Waszej prowokacjii wyciagneliscie z kasy podatnikow 200 zl. Moje zdanie (a i pewnie wiekszosci mieszkancow) nt. Burmistrza i jego zaslug dla Trzebnicy sie nie zmienilo. Prawnicy pewnie sa zatrudnieni na umowe, wiec pewnie za zabawe z NOWa w ciuciubabke nic nie biora, a jezeli jest inaczej to znowu NOWa siegnela do mojej kieszeni. Dajcie czlowiekowi spokoj, on ma wazniejsze sprawy niz Wasze prowokacje. Ciekaw jestem czy autor nie ma na sumieniu czegos, za co by mozna by go po sadach ciagac za 100 czy 200 zl? BOZE … kiedy to sie skonczy?? Pewnie po wyborach i wygranej kandydata NOWej.

  3. Pytanie do redakcji – Ciekawe dlaczego artykuly on-line na temat „brudow” burmistrza nie wymagaja wyslania SMSa, uzycia karty kredytowej, badz kupienia gazety drukowanej???

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here