W Gaudii bez zmian

65

MMKS Gaudia Trzebnica przyjmowała w sobotę rywalki z II ligi KŚ (Klub Środowiskowy) AZS Politechnika Śląska Gliwice. Mecz rozpoczął się od prowadzenia rywalek już po pierwszych uderzeniach… Ale z każdym punktem było im coraz ciężej. Gospodynie podjęły walkę i niebawem doprowadziły do remisu 7 do 7. Potem było 8 do 8. Na tym skończył się skuteczny opór Gaudii. Rywalki zdobyły dwa kolejne punkty i w grze punkt za punkt doprowadziły do stanu seta 10 do 12. Odtąd obserwowaliśmy całą serię punktową rywalek, podczas gdy Gaudia stanęła na dziesiątce. Przy stanie seta 10 do 14 trener Gaudii zatrzymał grę udzielając wskazówek dotyczących sposobów skutecznej gry, wskazując równocześnie na popełniane błędy. Niewiele to pomogło, bowiem następny punkt został oddany rywalkom z własnego błędu. Druga część seta była praktycznie pogromem gospodyń. Jak inaczej odczytać grę, gdy rywalki zdobyły 11 punktów, a trzebniczanki cztery? W tym secie można było zaobserwować grę naszych zawodniczek „wahadełkiem.”. Raz była to wspaniała gra zagrywką i obroną, czasem atakiem. Potem gra „siadała” i na parkiecie były tylko rywalki.

Drugi set od początku miał całkiem inny przebieg. Gospodynie od początku nie oddawały pola. Raz jedna, raz druga drużyna wychodziły na prowadzenie. A od remisu 10 do 10 gospodynie odskoczyły na dwa, trzy punkty. Był taki moment, że przy stanie 14 do 11, trener z Gliwic musiał zatrzymać grę, obawiając się, że tego seta  jego drużyna przegra. Pobudzona drużyna rywalek zaczęła silnie atakować. W pierwszych atakach ich gra nie przynosiła skutku. Dopiero następne uderzenia przyniosły punkty i tym samym doprowadziły do remisu 17 do 17. Odtąd rywalki punktowały częściej uzyskując kilkupunktową przewagę. Set zakończył się zwycięstwem rywalek 25 do 20. Gdyby nie „przestoje” trzebniczanek ten set mógł mieć inne zakończenia, bo drużyna miejscami grała wspaniale.

Trzeci set mógł się podobać do remisu 13 do 13. Była to walka o każdy punkt. W tym secie nasze zawodniczki zaczęły atakować uderzając po rękach, stosując wrzutki. Po prostu grały „głową”. Ale był to koniec dobrej gry. Rywalki punktowały długa serią zdobywając jedenaście punktów pod rząd. Nie pomogły rady trenera i mobilizowanie zawodniczek. Po prostu stanęły w grze. Zmiany w składzie drużyny też nie przyniosły efektu. Rywalki rozpędzone grały jak z nut wykonując poprawnie swoje rozegrania. Czego nie można powiedzieć o naszych zawodniczkach.

W całym meczu można pochwalić grę naszej rozgrywającej. Potrafiła nagrać piłkę nawet z trudnego podania. Zaś atakujące na zawsze były gotowe by swoją powinność wykonać poprawnie. Np. w tym secie zdobyły 4 punkt atakiem i czterema uderzeniami oddały punkty rywalkom. Zaś nieźle wykonywały zagrywkę, trudną i czasami skutkującą punktami. Kibice, a my za nimi powtarzamy- „w Gaudii nie ma siły ognia”. Ten mecz tę obserwację potwierdził w całości.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here