Ponad 29 tys. zł od Trzebnicy dla Orkiestry

96

Drzwi w TCKiS zostały otwarte od godz. 14, wtedy na scenie zaczęły występować sekcje działające w ośrodku kultury, a także i zespoły z Trzebnicy, uprawiające różne gatunki muzyczne.

Od samego rana na ulicach Trzebnicy można było spotkać grupki wolontariuszy, którzy zachęcali przechodniów do wrzucania monet i banknotów do oznakowanej puszki: – Naszym patentem był uśmiech, to wystarczyło, żeby wrzucać pieniądze – powiedzieli nam wolontariusze, którzy ok godz. 19 kończyli swoją „służbę”.

Organizatorzy gorąco zachęcali trzebniczan do odwiedzenia miejscowego sztabu, wrzucając chociażby na stronę na facebooku zdjęcia dokumentujące aktualne działania podejmowane przez sztabowców.

Występy zaproszonych artystów oraz licytacje prowadzone były na scenie ośrodka kultury. Szkoda tylko, że to najważniejsze dla sztabu miejsce pozostawało szare i nieprzyjemne. I nawet dekoracja z serduszkami z logo WOŚP przypięta na scenie nie była w stanie zmienić tego smutnego obrazka.

W przerwie między występami zespołów organizatorzy przeprowadzali licytację zgromadzonych przedmiotów. Różne fanty zostały podarowane przez osoby prywatne, czy instytucje. Wśród przedmiotów wystawianych na licytację można było znaleźć markowe długopisy, kubki czy filiżanki, plakaty, zdjęcie Kamila Bednarka (gwiazdy II Powiatowych Dni Kultury z autografem), pięknie oprawione albumy, a nawet….afterparty z gwiazdą wieczoru – FBB, taki był jeden z ostatnich licytowanych przedmiotów. Co ciekawe licytacja tego ostatniego przedmiotu prowadzona była w ramach „zapchajdziurki” programu artystycznego. Okazało się bowiem, że FBB zbyt mocno „dali do pieca”, przez co musieli na chwilę przerwać swój energetyczny koncert, by technicy w tym czasie mogli uporać się z niedziałającym sprzętem nagłaśniającym… Impreza z zespołem była warta ponad 200 zł, co ciekawe Tomek Kowalski, który przeprowadzał tę licytację,  prowadził akcję w specyficzny, zabawny sposób. Sam wypatrywał znajomych z widowni, którym proponował ceny, jakie mogą wystawić za wspólną zabawę.

Harcerze z grupy „Awaria”, którzy byli jednym z organizatorów i pomagali w podawaniu wolontariuszom ciepłego posiłku, wystawili na licytację tort ufundowany przez cukiernię Beza: – Nie możemy go pokazać, bo wylądowałby na podłodze i musielibyśmy podzielić się z nim wszyscy, ale zdradzę, że nawiązuje do finału: ma wszystkie napisy informujące np. po raz który gra orkiestra – mówił ze sceny do słuchaczy jeden z prowadzących Paweł Kubik.

Piotr, jeden z wolontariuszy, który w niedzielę obchodził swoje urodziny, zgromadził najwięcej przedmiotów wystawianych na licytację: – Leksykon architektury Wrocławia z autografem od Dutkiewicza, dostałem także piórka czy kalendarze od starostwa.

Z godziny na godzinę sala kinowa zaczynała się zapełniać. Każdy z mieszkańców przychodził, by posłuchać ciekawych występów. Na zakończenie pojawiły się grupy No Pesos i FBB. W przerwie między dwoma kapelami spod ośrodka kultury w niebo zostało puszczone światełko. Tuż przy drzwiach wyjściowych z sali widowiskowej harcerze rozdawali sztuczne ognie, które były tym symbolicznym światełkiem. Potem na scenie pojawił się zespół FBB, który zaserwował solidną dawkę rock and rolla. Zagrali kilka swoich utworów, zostawiając na pożegnanie „Płonącą stodołę” Czesława Niemena.

Jakie atrakcje czekały jeszcze na tych, którzy przybyli do trzebnickiego sztabu? Za drobną opłatą mogli wylosować los z nagrodą (ten punkt prowadził pokojowy patrol).

Dobrze ułożyła nam się współpraca z Kolejami Dolnośląskimi. Nasi wolontariusze w niedzielę mogli bezpłatnie jeździć na trasie Trzebnica-Wrocław i zbierali do puszek pieniądze od pasażerów poinformowała nas szefowa sztabu Orkiestry  Grażyna Kałuzińska.

Kilku wolontariuszy zajmowało się zbiórką publiczną na terenie swoich miejscowości – taką inicjatywą już od kilku lat przejawiają stowarzyszenia m.in z Jaźwin, Skarszyna czy Cerekwicy, w tej ostatniej udało się zebrać kwotę ok 1500 zł. Jak nas informowali organizatorzy w niedzielny wieczór, gdy jeszcze trwało rozliczanie z wolontariuszami kwoty, jakie uzbierali kształtowały się w granicach kilkuset złotych. Co chwila organizatorzy, już ze sceny podawali wyniki trzebnickiej zbiórki. Kwota rosła z godziny na godzinę. Kiedy zamykaliśmy to wydanie gazety, w sztabie raz jeszcze przeliczana była zebrana kwota. wiadomo, że udało się zdobyć podczas jednego dnia ponad 29 tys.złotych.

1 KOMENTARZ

  1. Ciekaw jestem kto to pisał … bo same błędy widzę. No to zaczynamy:

    „Drzwi w TCKiS zostały otwarte od godz. 14” – Yhy , a wiecie gdzie jest klamka ?
    „Szkoda tylko, że to najważniejsze dla sztabu miejsce pozostawało szare i nieprzyjemne” – może w przyszłym roku NOWA zrobi WOŚP, a my będziemy narzekać ?
    „harcerze rozdawali sztuczne ognie, które były tym symbolicznym światełkiem” – tak to się teraz nazywa ?
    „Za drobną opłatą mogli wylosować los z nagrodą (ten punkt prowadził pokojowy patrol)” – czy Wy w ogóle wiecie czym jest PP a zwykły WOŚPOWY wolontariusz?

    Jak pojechałem do Obornik Śląskich, to chociaż później takich głupot nie gadano, jak tutaj czytam. Pozdrawiam, ale nauczcie się pisać konkretniej 🙂

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here