Poloneza czas zacząć! – studniówka 2013

610

Tegoroczna studniówka odbyła się poza murami szkoły

W Powiatowym Zespole Szkół nr 1 w Trzebnicy, od lat istnieje tradycja, by pierwszy, wielki bal w życiu młodego człowieka odbywał się na terenie szkoły. Tak było jeszcze w zeszłym roku. W wyniku sondażu przeprowadzonego wśród tegorocznych maturzystów, okazało się, że (pomimo podziału zdań) większość z nich chciałaby spędzić ten wieczór w innym lokalu. Dyrekcja wyraziła zgodę. – Od lat kultywowaliśmy tradycję organizowania studniówki w naszej szkole. Odbywała się na sali gimnastycznej, którą młodzież własnoręcznie dekorowała.– opowiada dyrektorka szkoły Danuta Szuber. – Dekorowanie sali wiązało się z pewnymi kosztami, jednak młodzież zawsze lubiła to robić. Przygotowania zaczynały się już na kilka miesięcy przed balem. Młodzież tym żyła. Wybierano dekoracje pod jakiś konkretny temat. Ostatnia studniówka nawiązywała do wieczoru w Paryżu. To był naprawdę piękny widok! – wspomina pani dyrektor. Jak się okazuje, drugie klasy zadeklarowały już powrót do tradycji i chęć organizowania studniówki w szkole.

Impreza w zgodzie ze statutem szkoły

Tegoroczna studniówka odbyła się w piątek, 11 stycznia w Hotelu „Trzebnica”. Elegancka sala balowa udekorowana została napisem: Studniówka 2013. Rezygnacja z tworzenia własnoręcznych dekoracji pozwoliła obniżyć koszty. Cena od osoby wyniosła 170 zł, w co wliczono wynajem sali, bogate menu oraz DJ-ów z firmy Dance Party (Prusice), wybranych przez młodzież. Rozpoczęcie imprezy zaplanowano na godzinę 19 a zakończenie na 4 rano. W opiekę zaangażowano rodziców. Podczas studniówki, obowiązywał całkowity zakaz spożywania alkoholu – zgodnie ze statutem szkoły. Pani dyrektor, zapytana o program artystyczny młodzieży odpowiedziała: – Nie mam pojęcia czy oni coś szykują. W tradycji szkoły programy artystyczne były przygotowywane przez młodzież i aż do studniówki stanowiły wielką tajemnicę.

Poloneza czas zacząć!

Studniówka rozpoczęła się od kilku słów przywitania obecnych, przez prowadzących bal: Małgorzatę Mróz oraz Wiktora Włodarczyka, następnie głos oddano dyrektorce szkoły oraz staroście trzebnickiemu Robertowi Adachowi, którzy kolejno wygłosili krótkie przemówienia. Usłyszeliśmy trochę pochwał, przypomniano osiągnięcia, a także wyrażono nadzieję, że młodzi nadal godnie będą reprezentować szkołę.

Na twarzach młodzieży widoczne było podekscytowanie, ale także lekkie spięcie. Gdy w końcu usłyszeliśmy magiczne słowa pani dyrektor Szuber: – Studniówkę 2013 uważam za otwartą!  i – Poloneza czas zacząć…, żeńska część sali skierowała się ku jednemu wyjściu, męska zaś ku drugiemu w końcu sali. Pięknie wystrojone i uczesane dziewczyny, zapytane jak się teraz czują, odpowiadały jedna przez drugą: – Stres!, – Na pewno się pomylę. Jednak gdy zabrzmiały dźwięki muzyki – całe napięcie jakby wyparowało. Młode kobiety z różami w dłoniach i młodzi mężczyźni wyszli naprzeciw sobie, tworząc wkrótce tradycyjny szyk do poloneza. Taniec był bardzo długi i zawierał mnogość figur, zakrętów, obrotów itp. Wyglądało to przepięknie! Po zakończeniu poloneza, zgodnie z tradycją szkoły, chętni uczniowie z nauczycielami oraz niektórymi rodzicami, zatańczyli walca angielskiego.

 

Młodzież bawiła się świetnie

– Półtora miesiąca ćwiczyliśmy tego poloneza! Mieliśmy chyba z 10 prób! – powiedziała jedna z maturzystek. – Na szczęście dzięki pierwszej parze, nie było tak trudno, zawsze można zerknąć do przodu, by przypomnieć sobie kroki. Zapytani o program artystyczny powiedzieli: – W tym roku, przygotowaliśmy coś, w czym wszyscy będziemy mogli wziąć udział. Jest to taniec belgijski. Do tańca zaprosimy o północy, po drugim wykonaniu poloneza.

Sala, w której odbyła się studniówka jest obszerna. Wielką jej część stanowił parkiet do tańca, pozostałą – pięknie przystrojone stoły, uginające się od wykwintnych dań. W rogu sali swój kącik mieli DJ-e. Mnóstwo sprzętu do odtwarzania i miksowania muzyki oraz kolorowe światła. Zwisające z sufitu ogromne żyrandole dodawały uroku, same w sobie stanowiąc ozdobę. Całość, w otoczeniu eleganckich par stanowiła iście balowy charakter. Okazuje się też, że większość z zapytanych dziewczyn nie planowała, w co się ubierze na długo przed imprezą, a wręcz robiła to na ostatnią chwilę. Niejedna z tych, które zastanawiały się nad czymś wcześniej, w ostatniej chwili zmieniała zdanie. Efekt był jednak pierwszorzędny. Dziewczyny prezentowały się naprawdę pięknie. Nie było dwóch takich samych kreacji. Chłopcy w eleganckich garniturach wyglądali równie wspaniale. U dziewcząt nie zabrakło też czerwonych podwiązek. Przesąd mówi, że te same należy założyć na egzamin maturalny, by zapewnić sobie dobre wyniki.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here