Zanim do lekarza, najpierw w kolejce do rejestracji

99

eWUŚ, tj. elektroniczna Weryfikacja Uprawnień Świadczeniobiorców, to nowy system działający od 1 stycznia we wszystkich placówkach medycznych. Teraz rejestrując się do wybranego lekarza wystarczy przynieść ze sobą tylko dowód osobisty (lub inny dokument zawierający numer PESEL). Podając w rejestracji ten numer identyfikacyjny, wyświetli się komunikat mówiący o tym, czy dany pacjent jest ubezpieczony czy też nie. I tylko na podstawie tej weryfikacji będzie można udać się do lekarza.

Inne dotychczasowe zaświadczenia stwierdzające, że osoby pracujące odprowadzają swoje składki (np. RMUA) lub legitymacje emeryta czy rencisty, przestają już obowiązywać. Teraz każdy emeryt czy rencista lub osoba, która nie ukończyła 18. roku życia za każdym razem musi podawać w okienku rejestracji swój numer PESEL – co jest o tyle dziwne, że przecież ten, kto nabył już prawa emerytalne przecież ich nie utraci. Dodatkowym utrudnieniem, zwłaszcza wśród osób przewlekle chorych, które codziennie przychodzą na wizyty lekarskie, jest podawanie za każdym razem swojego numeru PESEL (system weryfikacji świadczeniobiorców uaktualnia się co 24 godziny).

System eWUŚ ma jeszcze wiele niedoskonałości, my pytamy kierowników w przychodni czy w związku z wprowadzeniem nowych zmian otrzymują skargi od pacjentów, albo zauważają sami nieprawidłowości w jego działaniu.

System jest niedoskonały, po pierwsze pacjent każdorazowo, przed wizytą u lekarza musi podać swój numer PESEL, co trochę wydłuża sam proces rejestracji. Jeżeli przy danych pacjenta wyświetli się zielone światełko, to wówczas jest dla nas informacja, że pacjent jest ubezpieczony, w przeciwnym wypadku lampka zaświeci na czerwono. Nie oznacza to wcale, że nie przyjmiemy takiego pacjenta. System może zawierać błędy. Wtedy pacjent przed wizytą do lekarza musi wypełnić specjalne oświadczenie, które potem wysyłane jest do NFZ. Jeżeli taki pacjent skłamie, tzn. wypełni oświadczenie, w którym zadeklaruje, że jest ubezpieczony, a tak nie jest, wówczas to NFZ będzie wyciągał wobec niego konsekwencje. To, że za każdym razem przed wizytą trzeba podawać swój numer PESEL wynika z tego, że system eWUŚ aktualizuje się co 24 godziny. W trzebnickiej przychodni zauważyłam dwa problemy: osoby, które rejestrują się do lekarza telefonicznie i tak przed wizytą muszą stawić się w rejestracji w celu weryfikacji. Ponadto osoby, które leczą się w naszej poradni rehabilitacyjnej zazwyczaj w kilkudniowym cyklu,  za każdym razem muszą stawić się w rejestracji – mówi dyrektorka trzebnickiej przychodni Anna Imielska.

Jedna z rejestratorek obornickiej przychodni lekarzy rodzinnych nie kryje oburzenia w związku z wprowadzeniem nowego systemu: – Bardzo często zdarzają się takie przypadki, że osoby ubezpieczone widnieją w naszym systemie na „czerwono”, i wówczas taki pacjent musi wypełnić oświadczenie. Czas rejestracji do lekarza przez to bardzo nam się wydłuża. My jesteśmy pierwszymi osobami, na które trafia to całe niezadowolenie ze strony chorych, a codziennie słyszymy mnóstwo niepochlebnych słów. Niestety, to nie my wymyśliłyśmy ten system. Podobny problem z systemem zauważa w swojej przychodni Ewa-Med Ewa Gryza: – Kiedy moje pracownice testowały system wszystko było w porządku. Natomiast od poniedziałku były same problemy, rejestratorki mówiły nawet o maskarze! Wołały informatyka, bo system bardzo wolno działał, „zawieszał się”. Często pacjenci, którzy mówili, że mają opłacone składki ubezpieczeniowe, widnieli w systemie jako nieubezpieczeni, musieli przez to wypełniać oświadczenie, kolejka do rejestracji była długa. Była nerwowa atmosfera. System być może jest i słuszny, ale z pewnością wymaga jeszcze poprawek.

W trudniej sytuacji są także dyrektorzy szpitali, którzy codzienni muszą sprawdzać bazę swoich pacjentów. Co z przypadkami, gdy na oddziałach zajętych jest po kilkaset łózek, albo gdy nie ma z chorym kontaktu? Jest bardzo wiele niewiadomych, codziennie pacjenci muszą  podawać swój numer PESEL, co bardzo utrudnia nam pracę, musimy zatrudnić dodatkowe osoby w weekendy, których zadaniem będzie weryfikacja pacjentów w bazie. A co mamy robić z takimi przypadkami, gdy będziemy mieć pacjenta np. z wypadku, z którym nie będzie żadnego kontaktu, i który oczywiście nie zostawi żadnego oświadczenia, by w jego imieniu występowała najbliższa rodzina? Jak mamy rozliczyć takiego pacjenta? Takich pytań i wątpliwości pojawia się coraz więcej – komentuje dyrektor trzebnickiego szpitala Edward Puchała.

Problemy w związku z wprowadzeniem systemu eWUŚ nie zauważa kierownik prusickiej przychodni, Adam Gubernat: – System działa prawidłowo. Osoba zajmująca się weryfikacją pacjentów przeszła odpowiednie szkolenie w tym zakresie. Trochę wydłużyły nam się kolejki w rejestracji.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here